18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Siatkarska presja

Ocena: 5
619

Presja. Dźwigają ją wszyscy sportowcy.

fot.freepik

I każdy musi sobie z nią radzić na swój indywidualny sposób. Nie można się jej poddać, gdyż potrafi ona zniweczyć najbardziej nawet ambitne plany. W różnym stopniu presja towarzyszy także najwybitniejszym zawodnikom. Na początku maja musieli ją okiełznać siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Najlepszy polski klub walczył w finale Ligi Mistrzów z włoskim Trentino. Stawką był czwarty z rzędu triumf drużyny z naszego kraju w tych rozgrywkach. Była też szansa, by ten sezon przeszedł do historii – bo wcześniej dwa kluby znad Wisły wygrały już europejskie rozgrywki. Wyzwanie czekało więc ogromne. Presja, nadzieje, oczekiwania były bardzo wielkie, Jastrzębski Węgiel trofeum jednak nie zdobył. I jak przyznali po finale siatkarze, ta porażka wyniknęła z tego, że rywale byli zdecydowanie lepsi. Porażka to bolesna, bo polski zespół nie ugrał w Turcji nawet seta. W sporcie jednak tak bywa. Rywal z Włoch nie miał słabych punktów, a w najważniejszych momentach żaden z zawodników z Trentino się nie mylił. W takich okolicznościach trudno marzyć o sukcesie.

Presja na pewno będzie towarzyszyć naszym siatkarzom w drodze po sukces podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. I nie chodzi wcale o poradzenie sobie z „ćwierćfinałową klątwą”. Oczekiwania wobec reprezentacji Polski są przeogromne, gdyż najzwyczajniej w świecie nie mogą być inne. Biało-czerwoni to w ostatnich latach zespół z absolutnego topu. Chwilami potrafili grać tak, że byli nie do zatrzymania. Igrzyska wywołują jednak dodatkowe, czasami trudne do nazwania emocje. I wtedy ważną rolę odgrywa niekoniecznie presja, ale np. zwykłe zdenerwowanie. Ono może się przecież udzielić każdemu. I każdemu, nawet najlepszemu siatkarzowi, w ważnym momencie ma prawo zadrżeć ręka. Ta chwila słabości może słono kosztować. Dlatego każdy z nas, obserwując przygotowania mistrzów Europy do startu w Paryżu, powinien pamiętać, że mamy znakomitą drużynę, ale… nie jest to zespół niepokonany ani bezbłędny. Takich po prostu nie ma.

Jestem jednym z tysięcy kibiców polskiego sportu. Jednym z wierzących w olimpijskie sukcesy naszych rodaków. I nie ukrywam – chciałbym, aby w stolicy Francji coś wielkiego, historycznego wydarzyło się pod siatką. Kiedy tylko te myśli się pojawiają (lub wracają), zapala mi się w głowie lampka. Sam sobie tłumaczę, by nie być zbyt zachłannym, by nie używać zwrotów „one, oni muszą”. Siatkarki nie będą kandydatkami do miejsca na podium, siatkarze owszem. Nie zmienia to jednak faktu, że presja oczekiwań dotknie jeden i drugi zespół. Nasze drużyny na pewno spróbują spełnić oczekiwania. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli poradzą sobie z presją, nie będzie to od razu równało się zdobyciu olimpijskiego krążka. Kibicujmy więc tak, jak umiemy, ale jednocześnie nie wywierajmy nacisków, nie stawiajmy siatkarek i siatkarzy pod ścianą. Ta droga bowiem prowadzi donikąd.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 czerwca

Wtorek, XI Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 43-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter