13 kwietnia
wtorek
Przemyslawa, Hermenegildy, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sprawa Lewandowskiego

Ocena: 4.85
1261

Pisząc te słowa, nie wiem, jak całe zamieszanie się zakończy. Nie podoba mi się jednak w ogóle to, że do niego doszło i zajęło ono tak wiele miejsca w naszej codzienności.

fot. PAP/EPA/LUKAS BARTH-TUTTAS / POOL

Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek, Arkadiusz Milik – te trzy nazwiska (potencjalnie wykluczonych z meczu w Londynie) pojawiały się najczęściej. Wszystko przez pandemię oraz przepisy jej dotyczące obowiązujące w różnych krajach. To właśnie z tego powodu pojawił się najpierw niepokojący komunikat. Potem kolejny. Zaczęły się domysły, szukanie wyjścia z sytuacji, komentarze. A dla mnie samo pojawienie się groźby osłabienia reprezentacji Polski w meczu z Anglią na Wembley jest co najmniej zastanawiające.

Pierwsze nasuwające się pytanie jest oczywiste. Kto ma problem i powinien go rozwiązać? Nie Polacy, nie Niemcy. Anglicy. To na Wyspach Brytyjskich jest siedlisko nowej mutacji koronawirusa i dlatego ten obszar jest słusznie traktowany jako rejon zwiększonego ryzyka. I gdy tylko pojawił się ten problem, to UEFA przy okazji meczów Ligi Mistrzów go rozwiązała. Przeniosła mecze Liverpoolu czy Chelsea na teren neutralny. I proszę mi powiedzieć: komu w ten sposób okazano pomoc? Drużynom brytyjskim. Dzięki temu nie ucierpiał sport. A jeśli ktoś mógłby mieć pretensje, to piłkarze z Lipska czy Madrytu, bo mecze „u siebie” musieli grać de facto na wyjeździe.

W przypadku spotkań w eliminacjach mistrzostw świata sytuacja jest identyczna. Oczywiście z tym wyjątkiem, że tutaj organizatorem jest FIFA. Ale czyżby światowej federacji piłki nożnej nie zależało na rywalizacji zgodnej z duchem fair play? Byłoby to co najmniej dziwne. Jeśli jednak w ogóle zaczęto rozważać taki scenariusz, że Polska może zagrać z Anglią bez najlepszych napastników, to znaczy, że ktoś wyłączył myślenie. Problem mają przecież nasi rywale, bo to tak, jakby nie potrafili zapewnić odpowiedniego obiektu do rozegrania meczu albo nie dawali gwarancji bezpieczeństwa. A skoro tak się dzieje – niech coś z tym zrobią.

Powtórzę: od początku cała sprawa powinna być traktowana jako kłopot gospodarzy tego spotkania, a nie gości. I jestem przekonany, że gdyby w podobnej sytuacji znalazła się któraś z piłkarskich potęg, to nie byłoby tematu. Niemcy, Włosi czy Holendrzy nie pozwoliliby sobie na takie zagrywki i na to, by w ważnym meczu zagrać bez czołowych piłkarzy. Wtedy na pewno próbowano by od razu znaleźć rozwiązanie kłopotu. Ale w naszym, polskim przypadku tak się nie stało. I jest to fakt mocno denerwujący. Dlatego mam nadzieję, że „sprawa Lewandowskiego” zakończy się dla nas pozytywnie. Bo dodatkowy stres w tych trudnych czasach nikomu do szczęścia nie jest potrzebny.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 kwietnia

Wtorek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni/wspomnienie św. Marcina I, papieża i męczennika
«Trzeba wam się powtórnie narodzić».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3, 7b-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter