17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Trzeba coś z tym zrobić

Ocena: 5
757

„Macie piłkę. Pograjcie sobie”. Ileż razy jako dziecko słyszałem taki komunikat na początku lekcji wychowania fizycznego?

fot. Freepik

Dla mnie był on powodem do radości, dla innych niekoniecznie. Sam cierpiałem, gdy nauczyciel zarządzał lekcję gimnastyki połączoną na przykład ze skokiem przez konia. Tych zajęć  zwyczajnie się bałem, bo w mojej podstawówce WF mieliśmy… na korytarzu. Smutna rzeczywistość szkoły w PRL. I w takich warunkach skakanie przez cokolwiek groziło wypadkiem tym, którzy byli nieco mniej sprawni.

Mamy XXI w., a wiele polskich dzieci nadal nie ma warunków, by normalnie ćwiczyć. Przesadzam? Ani  rochę. Nie chodzi też o kłopoty w szkołach w małych miejscowościach. W wielu miejscach w Warszawie szkoły odpowiednich hal po prostu nie mają. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Nie dziwmy się później,  że brakuje nam młodzieży zdolnej do wyczynowego uprawiania sportu. To znaczy młodzież by się na  pewno znalazła. Gdyby w naszym kraju ktoś zajął się na poważnie tematem wychowania fizycznego. Tak nie dzieje się od wielu lat. Efekty? Zatrważające. Trzeba bić na alarm, i to bardzo głośno. Chociaż na wiele spraw jest już za późno. Bić jednak trzeba, bo musimy, po prostu musimy, wszyscy razem zacząć coś z tym robić. Rodzice, nauczyciele, wychowawcy, trenerzy, a przede wszystkim politycy. Oni mają narzędzia, środki, by ten stan rzeczy zmieniać. Nie krótko, ale długofalowo. Systemowo. Raz a dobrze, po  konsultacjach z byłymi sportowcami, z całym środowiskiem.

Byli znakomici zawodnicy od lat uczestniczą w różnych akcjach. Jedną z nich jest ta pod nazwą „Włącz  aktywność”. Medaliści wielkich imprez pokazują i przekonują, że WF może być lekcją ciekawą, pożyteczną  i niezwykle potrzebną. Takie akcje, takie uświadamianie jest koniecznością. Natomiast nie  zastąpi rozwiązań odgórnych, ogólnopolskich. A one są absolutną koniecznością! Na pewno wie coś o tym  prof. Anna Fijałkowska, która od lat prowadzi badania nad zdrowiem psychicznym i fizycznym dzieci. Część wyników po prostu przeraża. Jeśli Państwo nie siedzą, to radzę teraz usiąść: 88 proc. dzieci z klas I–III nie jest w stanie wykonać przewrotu w przód, 3/4 uczniów z klas IV–VI nie umie kozłować piłki, a ponad  połowa nie potrafi skakać przez skakankę. Znam te dane od wielu tygodni, ale wciąż, gdy je widzę, ogarnia mnie czarna rozpacz. To są dramatyczne informacje.

Jako społeczeństwo naprawdę czeka nas  katastrofa. Dlatego musimy coś z tym robić. Już, zaraz, natychmiast. Inaczej za jedną, góra dwie dekady zaczniemy stawać się społeczeństwem kalek. Mocne słowa? Mocne. Sęk w tym, że prawdziwe. Jedyna droga to odgórne działanie. Państwo nie ma wyboru. Musi pomóc. Trzeba dofinansować szkoły pod  względem infrastruktury, wspierać kształcenie kadr trenerskich, zapewnić im godziwe wynagrodzenie. Do  tego trzeba dodać specjalnie przygotowane programy sportowe. To wszystko da się zrobić. Tylko nie „kiedyś”, ale już.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter