21 stycznia
poniedziałek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bł. Klara Ludwika Szczęsna

Ocena: 0
3575
Wszystko dla Serca Jezusowego – to program, który realizowała w swoim życiu nowa polska błogosławiona.
W niedzielę 27 września o godz. 10.30 w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie – w imieniu papieża Franciszka – jej beatyfikację ogłosi kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Nowa polska błogosławiona pochodzi z Mazowsza. Urodziła się 18 lipca 1863 r. w osadzie Cieszki, w parafii Lubowidz k. Żuromina w diecezji płockiej. Była szóstym z siedmiorga dzieci Antoniego Szczęsnego i Franciszki z d. Skorupskiej. W niełatwych czasach po powstaniu styczniowym ubogich rolników nie stać było na posłanie córki do szkoły. Dzięki wędrownym nauczycielom nauczyła się czytać i pisać, w domu zaś otrzymała staranne wychowanie religijne. Największy wpływ na formację Ludwiki miała jej matka, z którą dziewczynka często pielgrzymowała do pobliskiego sanktuarium Matki Bożej Różańcowej i św. Antoniego w Żurominie. Miała dwanaście lat, gdy matka zmarła.

W 17. roku życia Ludwika opuściła dom rodzinny, nie mogąc znieść presji ojca, któremu zależało, aby córka wyszła wcześnie za mąż. Ona jednak czuła powołanie do życia zakonnego. Ponieważ nauczyła się krawiectwa, przebywała u dalszych krewnych w Mławie, gdzie szyciem zarabiała na życie.

W 1885 r. uczestniczyła w rekolekcjach dla dziewcząt prowadzonych w Zakroczymiu przez o. Honorata Koźmińskiego, kapucyna, założyciela wielu zgromadzeń zakonnych działających w ukryciu w zaborze carskim. Już w roku następnym wstąpiła w Warszawie do bezhabitowego Zgromadzenia Sług Jezusa, którego zadaniem była opieka duchowa nad służącymi. Formalnie siostry zajmowały się krawiectwem. Po złożeniu profesji w 1889 r. Ludwika przeniosła się do Lublina, gdzie pracowała w przytulisku dla dziewcząt, ucząc ich, oprócz krawiectwa, prawd wiary i przywiązania do polskiej kultury. Ponieważ władze carskie zauważyły jej działalność, zmuszona została do powrotu do Warszawy. Jej przełożona m. Eleonora Motylowska zanotowała: „Podobała mi się niezmiernie jej szczerość, męstwo w zerwaniu ze światem i oddaniu się Bogu”.

W maju 1893 r. na skierowaną do o. Koźmińskiego prośbę ks. Józefa Sebastiana Pelczara, ówczesnego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a późniejszego biskupa przemyskiego, s. Szczęsna podjęła działalność w Krakowie. Po wielu zmaganiach wewnętrznych i modlitwie podjęła decyzję o opuszczeniu Zgromadzenia Sług Jezusa i wraz z ks. Pelczarem 15 kwietnia 1894 r. założyła nowe zgromadzenie − Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, wkrótce nazywanych sercankami. Jego celem była praca wśród chorych oraz opieka nad dziewczętami zatrudnionymi jako robotnice w fabrykach lub jako służące u bogatszych rodzin miejskich. Zgromadzenie tworzyło dla nich domy, tzw. przytuliska. Przez 22 lata, aż do śmierci, s. Szczęsna była przełożoną generalną, a po ogłoszeniu ks. Pelczara biskupem przemyskim sama kierowała zgromadzeniem. W zaborze austriackim siostry miały większe możliwości działania i mogły nosić habity.

Wobec sióstr była przełożoną wymagającą: „Wysoko dzierżyła sztandar swej władzy, ale czuć było, że to nie dla siebie i swojej osoby, bo umiała też okazać, że mieni się niższą i najlichszą sługą, miernym narzędziem w ręku Boga i Zgromadzenia. Nie znosiła wręcz zakonnic pyszałkowatych, próżnych, zbytnio dbających o swój wygląd. Nieraz srodze upokarzała taką modnisię, jakkolwiek lubiła porządek i żądała dokładności” – zapamiętała ją w swoich wspomnieniach s. W. Żmudzińska.

Jeszcze za życia udało się jej utworzyć 20 placówek zakonnych, głównie na terenie Galicji i Alzacji, w których posługiwało 187 sióstr. Starała się realizować słowa bp. Pelczara, który zachęcał siostry do szerzenia kultu Serca Jezusowego, a także do pracy nad młodymi robotnicami. „Bądźcie dla nich prawdziwymi matkami, zaprawiajcie je w cnotach, strzeżcie od występków, uczcie pracy zawodowej”. Wiele sióstr, aby móc opiekować się chorymi, kończyło kursy bądź szkoły pielęgniarskie. To właśnie sercanki służyły na frontach I i II wojny światowej jako pielęgniarki w szpitalach cywilnych i wojskowych (w PRL masowo usuwano je ze szpitali, zezwalając jedynie na pracę w domach opieki dla obłożnie chorych). Siostry pracowały też w przedszkolach, opiekowały się księżmi emerytami, posługiwały w rezydencjach biskupich.

Dziś sercanki także zajmują się wychowaniem dziewcząt, opiekują się ubogimi i chorymi, są katechetkami, pomagają w pracy parafialnej. Pracują w kuriach biskupich, a przez wiele lat w Watykanie pięć sercanek usługiwało w apartamentach Jana Pawła II; trzy zaś u kard. Andrzeja Deskura.

Nowa polska błogosławiona sama przez wiele lat chorowała na gruźlicę, a w ostatnich latach życia także na nowotwór. Zmarła 7 lutego 1916 r. w Krakowie. Jej proces beatyfikacyjny trwał od 1994 r. i wszczęty został przez kard. Franciszka Macharskiego. Dekret o heroiczności jej cnót podpisał w 2012 r. Benedykt XVI, a cud dokonany za jej przyczyną potwierdził papież Franciszek 5 czerwca 2015 r. Chodziło o uzdrowienie dwunastoletniego Michała, który w 2001 r. uległ wypadkowi samochodowemu i był w śpiączce po uszkodzeniu mózgu. Dziś jest inżynierem i będzie obecny na uroczystości beatyfikacyjnej.

Wojciech Świątkiewicz
Idziemy nr 39 (522), 27 września 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -