9 sierpnia
wtorek
Romana, Ryszarda, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Boża drużyna

Ocena: 0
939

Małżeństwo powinno prowadzić do zaistnienia rodziny, ale nie powinno się w niej zatracać; musi ono zachować swoją odrębność. - mówi Mieczysław Guzewicz, konsultor Rady ds. Rodziny KEP, w rozmowie z Moniką Odrobińską

fot. arch. prywatne Mieczysława Guzewicza

Skąd się bierze rodzina?

Odpowiedzi udziela Księga Rodzaju: „(…) stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni (…)»” (Rdz 1, 27-28). Zawarty jest w niej plan Boży na małżeństwo jako trwały, heteroseksualny i monogamiczny związek otwarty na potomstwo. Rodzinę stworzył więc Bóg, wywodząc ją z małżeństwa.

 

Rodzina jest starsza od społeczeństwa i narodu, jest uniwersalna pod względem geograficznym i historycznym. Dlaczego jeszcze nazywamy ją wspólnotą pierwotną?

Wspólnoty funkcjonują wokół jednoczącego je celu: czy to partie polityczne, czy stowarzyszenia, fundacje czy grupy kościelne. Ale pierwszą wspólnotą każdego człowieka – tą, która warunkuje jego zaangażowanie w kolejne wspólnoty – jest rodzina, dlatego jest pierwotna. Efekty naszych działań na każdej płaszczyźnie zależą od jakości rodziny, ale uwaga: zbudowanej na trwałym małżeństwie. Nasze życiowe osiągnięcia w dużej mierze zależą więc także od jakości małżeństwa naszych rodziców.

 

Rodzina to nie dalszy etap rozwoju małżeństwa?

Jan Paweł II zawsze rozgraniczał małżeństwo i rodzinę, bo to różne wspólnoty. Nie ma jednak rodziny bez małżeństwa. Jezus, mimo swej boskiej natury, wzrastał jako człowiek, bez bezpośredniej ingerencji świata nadprzyrodzonego. Wychowali Go Józef i Maryja, których musiała łączyć niezwykła więź – na rozwój osobowości Jezusa wpływ miała przede wszystkim atmosfera domu rodzinnego: miłość do Niego ze strony Józefa i Maryi, ale także miłość między nimi obojgiem.

Zauważmy, że nie ma sakramentu rodziny, rodzicielstwa czy macierzyństwa; jest tylko sakrament małżeństwa. Sakrament to czynnik otwierający na świat nadprzyrodzony, a na siedem sakramentów tylko ten jeden dotyczy dwojga – zawsze mężczyzny i kobiety. Ta relacja pokazuje, że żyjąc obowiązkami stanu, można dążyć do doskonałości, czyli zbawienia. Jan Paweł II podkreślał, że małżeństwo powinno prowadzić do zaistnienia rodziny, ale nie powinno się w niej zatracać; musi ono zachować swoją odrębność.

Małżonkowie, którym rodzi się pierwsze dziecko, myślą często, że oto małżeństwo przepoczwarza się w rodzinę. Mówiąc, że rodzina jest najważniejsza, zatracamy wartość małżeństwa. Małżeństwo nie tylko jest czymś innym niż rodzina, ale jest też od niej ważniejsze. Przy całej radości rodzicielstwa i trosce o dzieci nie może zabraknąć rozwijania miłości i jedności małżeńskiej. Jeśli relacje między małżonkami słabną, ziębną, a oni się od siebie oddalają, dzieci widzą, że rodziców łączy już tylko potomstwo, ewentualnie kredyt. Nad związkiem należy pracować na każdym jego etapie.

 

Czy warunkiem małżeństwa jako solidnego fundamentu rodziny jest tylko małżeństwo sakramentalne?

Owszem, można stworzyć wartościowy związek, który nie jest oparty na Bogu, ale będzie on trwały do granicy, którą wyznaczają ludzkie możliwości. Jeśli ludzkie cechy i działania łączymy z Bogiem, to to, co człowiecze, możemy podnieść do potęgi entej. W przytoczonym fragmencie z Księgi Rodzaju mowa jest o Bożym błogosławieństwie wobec małżonków, co oznacza konkretne wsparcie w każdym ich doczesnym działaniu.

Uwidaczniają to zwłaszcza kryzysy. Po ludzku mówimy wówczas: „Nie mam już siły walczyć o nasze małżeństwo”, ale człowiek żyjący w związku sakramentalnym może do tego wyznania dodać: „Boże, który jesteś gwarantem naszej relacji, jeśli będziesz nas wspierał, wiem, że ją uratujemy”. Znam wiele małżeństw, które z kryzysu wyszły dzięki takiej postawie choćby jednego ze współmałżonków.

Ponieważ tylko Bóg jest źródłem prawdziwej miłości, to jeśli chcemy, by zanurzone były w niej nasze dzieci, sami musimy jej doświadczać. Związki cywilno-prawne czy wolne to wybór, ale tylko związek sakramentalny jest wyborem optymalnym. Nie nawrócimy wszystkich na siłę, nie znaczy to jednak, by wycofywać się z głoszenia Dobrej Nowiny, także o małżeństwie, a to czyni się przez świadectwo.

 

Czym różni się rodzina od innych wspólnot?

Pierwsze słowa, które Bóg kieruje do ludzi, dotyczą rodziny: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Tym, co podkreśla jej wyjątkowość, jest możliwość kreowania nowego życia jako kontynuacji Bożego aktu stwórczego. Małżonkowie wydają owoc w postaci nowego człowieka, który od chwili poczęcia będzie żył wiecznie.

Pierwszym miejscem, w którym realizujemy idee wspólnotowe, jest grono najbliższych. Jeśli Jezus tłumaczy, kim jest bliźni, na przykładzie postawy Samarytanina, to mam to odnieść w pierwszej kolejności do współmałżonka i dzieci. A jeśli będę autentycznym bliźnim dla nich, będę nim także dla dalszych członków innych wspólnot.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 sierpnia

Wtorek, XIX tydzień zwykły - święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, dziewicy i męczennicy, patronki Europy
 Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 25, 1-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter