4 grudnia
niedziela
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Brat na medal

Ocena: 5
807

Karol i Emilia zostawali rodzicami trzykrotnie. O ich najmłodszym synu, Karolu Wojtyle, słyszał cały świat. O wiele mniej znane są natomiast losy dwojga pozostałych dzieci – Edmunda oraz Olgi.

Zimowego dnia 10 lutego 1906 r. w krakowskim kościele Świętych Piotra i Pawła związek małżeński zawarli dwudziestosiedmioletni żołnierz i młodsza od niego o pięć lat córka krakowskiego rymarza. Niewielu pamiętałoby dzisiaj o tej parze, gdyby siedemdziesiąt dwa lata później ich najmłodszy syn nie został wybrany na papieża.

Swoje drugie dziecko, dziewczynkę, Wojtyłowie stracili tuż po porodzie. O istnieniu siostry papież wiedział, wspomniał ją bowiem w swoim testamencie. Prawdopodobnie jednak nie znał jej imienia. O tym, że nosiła imiona Olga Maria, wiadomo z zapisów ewidencji wojskowej ojca, Karola Wojtyły. Dziewczynka przyszła na świat 7 lipca 1916 r. Niestety, zmarła krótko po narodzeniu. Zachowała się adnotacja w księdze ochrzczonych parafii Opatrzności Bożej w Białej (dzisiaj Bielsko-Biała), zidentyfikowana przed dziesięciu laty przez dziennikarza Grzegorza Polaka. Dzięki temu wiemy, że dziewczynka żyła tylko szesnaście godzin, a dwa dni po śmierci została pochowana.

 


STARSZY BRAT

W tym czasie Edmund, najstarsze dziecko Wojtyłów, miał prawie dziesięć lat. Pierwsze lata życia chłopiec spędził w Krakowie, gdzie jego ojciec pełnił służbę wojskową. To w tym mieście chłopak poszedł do szkoły, wkrótce jednak rodzina przeprowadziła się do Wadowic. Nie na długo, bo gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, rodziny wojskowych ewakuowano na Morawy. Wojtyłowie trafili do Hranic i w tym czeskim miasteczku spędzili niecały rok. Właśnie po powrocie z ewakuacji, w lipcu 1916 r., miały miejsce narodziny Olgi. Niedługo później zapadła decyzja, podjęta zapewne przez ojca, by Edmund kontynuował naukę w niższej szkole wojskowej. Tego rodzaju edukacja dawała później wstęp do elitarnych szkół wojskowych.

W tej sytuacji wkrótce po swoich dziesiątych urodzinach Edmund opuścił Wadowice i wyjechał do położonego w Austrii miasta Enns. W tamtejszej niższej szkole wojskowej spędził dwa lata. Była to szkoła męska, a uczący się w niej chłopcy mieszkali w internacie. W szkole panował wojskowy dryl – wychowawcami byli żołnierze, a uczniowskie stroje przypominały wojskowe mundury. Chociaż nauka odbywała się po niemiecku, Edmund dobrze sobie radził. Jego rodzice dobrze znali ten język, więc niewykluczone, że podstawy niemieckiego chłopiec poznał jeszcze przed wyjazdem. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się jego losy, gdyby nie upadek cesarstwa austro-węgierskiego, a dla Polski odzyskanie niepodległości. O dalszej nauce w austriackiej szkole nie było mowy. Rodzice postanowili, że Edmund do kolejnej klasy pójdzie już w Wadowicach.

W maju 1920 r. cała Polska z niepokojem śledziła ruchy wojsk bolszewickich na wschodzie Polski. Ten niespokojny czas był dla rodziny Wojtyłów wyjątkowy także z innego powodu. 18 maja Emilia urodziła drugiego syna, który otrzymał imię Karol. Czternastoletni Edmund kończył wtedy czwartą klasę gimnazjum. Pomimo różnicy wieku chłopcy potrafili nawiązać bliską i serdeczną więź. Edmund często zajmował się młodszym bratem, zabierał Karola na boisko oraz nad Skawę, w której nurcie zażywali ochłody w upalne dni.

Kiedy przyszły papież miał cztery lata, Edmund opuścił rodzinny dom. Wyjechał do Krakowa, gdzie został przyjęty na Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zamieszkał najpierw na stancji, a potem w studenckim akademiku. Zajęcia na uczelni były wymagające, ale Edmund radził sobie świetnie. Jako jeden z pierwszych na roku zdał egzaminy końcowe i uzyskał tytuł doktora wszech nauk lekarskich. Uroczystość wręczenia dyplomu odbyła się w historycznym budynku Uniwersytetu Jagiellońskiego, Collegium Maius. Na to wydarzenie przyjechał ojciec Edmunda z jego młodszym bratem. Tego wielkiego dnia nie doczekała jednak zmarła rok wcześniej matka, Emilia.

 


LEKARZ DO KOŃCA

Po latach wytężonej nauki Edmund mógł wreszcie rozpocząć upragnioną pracę jako lekarz. Wiosną 1931 r. otrzymał posadę w miejskim szpitalu w Bielsku. To, że w okolicy mieszkali krewni, szczególnie ciotka Stefania Wojtyła, oraz bliskość rodzinnego domu z pewnością przeważyły o wyborze tego miasta. Nie bez znaczenia pozostawała także perfekcyjna, wyniesiona jeszcze z austriackiej szkoły znajomość niemieckiego, niezbędna w pracy z niemieckojęzycznymi pacjentami, licznie zamieszkującymi Bielsko. Edmund otrzymał służbowe mieszkanie przy szpitalu. W wolne dni jeździł do Wadowic. Urlop spędzał, wędrując z przyjaciółmi po górach. Z każdej wycieczki przywoził Karolowi jakąś pamiątkę, np. drewnianą ciupagę.

Edmund cieszył się powszechną sympatią, był lubiany i szanowany. Niestety, życie świetnie zapowiadającego się lekarza zostało przerwane nagle i dramatycznie. Z początkiem grudnia 1932 r. do szpitala przyjęta została chora na szkarlatynę młoda kobieta. Edmund nie odchodził od łóżka pacjentki, dyżurując przy niej do późnych godzin nocnych. Za poświęcenie zapłacił najwyższą cenę – sam się zaraził i pomimo starań lekarzy nie udało się go uratować. W dniu pogrzebu w prasie ukazały się liczne nekrologi, wspominające zmarłego jako człowieka o wielkim sercu i prawym charakterze. Rada miasta Bielska przyjęła specjalną uchwałę, w której znalazła się wymowna charakterystyka Edmunda: „Starał się zawsze swoim chorym nieść pomoc nie tylko swą głęboką wiedzą, którą stale pogłębiał przez ciągłe studia, ale starał się także zawsze być dla nich współczującym bratem, co wszyscy cenili i uznawali”.

 


GRÓB WOJTYŁÓW

Ponieważ grób Emilii znajdował się w Krakowie, Karol Wojtyła senior zdecydował, by przenieść tam także trumnę z ciałem Edmunda. Po śmierci Karola seniora w 1941 r. jego ciało pochowano obok żony i syna. Grób rodziców i brata Jan Paweł II odwiedzał często jako ksiądz i biskup. Czynił to także podczas każdej pielgrzymki do Polski, ostatni raz w 2002 r.

Grób Wojtyłów znajduje się w wojskowej części krakowskiego Cmentarza Rakowickiego – można go dostrzec zwłaszcza nocą, ponieważ przez cały rok płoną na nim znicze, zapalane przez licznie odwiedzających to miejsce krakowian.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 4 grudnia

Niedziela, II tydzień Adwentu
Przygotujcie drogę Panu,
prostujcie ścieżki dla Niego;
wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 3,1-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ komentarz "Idziemy" - Radykalizm i pokora

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter