21 czerwca
piątek
Alicji, Alojzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chrystus Salvadora Dalego

Ocena: 5
364

W tym roku we Francji odnotowano rekordową liczbę nawróceń na katolicyzm. W co trzecim przypadku początkiem wiary było spotkanie z chrześcijańską sztuką, która nie tylko dostarcza wrażeń estetycznych, ale również ewangelizuje.

fot. ks. Arkadiusz Nocoń

To dlatego watykańska Dykasteria ds. Ewangelizacji wyszła z inicjatywą „Niebo otwarte” (I cieli aperti). W jej ramach na drodze do Wielkiego Jubileuszu Roku 2025 organizuje wydarzenia, poprzez które chce pokazać, że dzieło sztuki jest niczym otwarta brama, w której widzialne i niewidzialne, materialne i duchowe, boskie i ludzkie – może spotkać się i siebie doświadczyć.

Najnowszy etap na tej „drodze piękna” w kierunku jubileuszu nosi tytuł „Chrystus Dalego w Rzymie” i jest okazją do zobaczenia dzieła wyjątkowego, stworzonego przez geniusz Salvadora Dalego w 1951 r. Chodzi o jego obraz „Chrystus św. Jana od Krzyża”, nazywany również „Chrystusem z Port Lligat” – jeden z najsłynniejszych obrazów na świecie. Dzieło to rzadko opuszcza muzeum w Glasgow, miejsce jego stałej ekspozycji, a w Rzymie wystawiane było tylko raz… w 1954 r.

Po siedemdziesięciu latach obraz Dalego przybywa więc ponownie do Wiecznego Miasta, właśnie z okazji Wielkiego Jubileuszu. Jak bowiem mówi kurator wystawy ks. Alessio Geretti: – Jubileusz to także kultura. To okazja do zaproponowania najlepszych ludzkich „wypowiedzi” dotyczących pragnienia Boga, kontaktu z Nim, poszukiwania motywów nadziei… Dla wierzących jest to również okazja do ukazania światu naszej nadziei – Jezusa Chrystusa.

 


PIERWSZY RAZ W HISTORII

Obok „Chrystusa św. Jana od Krzyża” na wystawie prezentowany jest również inny eksponat, ściśle jednak związany z dziełem Dalego, a mianowicie rysunek „Ukrzyżowany Chrystus” wykonany ręką Jana od Krzyża (1542–1591), będący owocem mistycznego przeżycia karmelitańskiego świętego. Ta niewielka kartka papieru, przechowywana dzisiaj jako relikwiarz w klasztorze w Ávili, do tego stopnia zainspirowała Dalego, że imię świętego znalazło się w tytule jego dzieła. Warto podkreślić, że oba te artefakty jeszcze nigdy w historii nie były wystawiane równocześnie. Po raz pierwszy więc można podziwiać je razem na wystawie w Rzymie.

Pierwszym powodem, dla którego właśnie ten obraz zaproponowany został do kontemplacji przed zbliżającym się jubileuszem, było przesłanie, jakie w sobie niesie. Jest to przesłanie nadziei – a przypomnijmy, że temat przyszłorocznego jubileuszu brzmi: „Pielgrzymi nadziei”. Światło, które z góry (od Boga Ojca) spływa na Chrystusa na obrazie Dalego i oświetla zarazem Port Lligat, jest światłem nadziei, bo poza tym portem, symboliczną przystanią zbawienia, świat pogrążony jest w ciemności.

Drugim powodem wyboru obrazu była sama postać jego twórcy – ekscentrycznego, niespokojnego artysty, który choć był przekonany o istnieniu Boga i zafascynowany pięknem Chrystusa, nie był jednak wzorem katolika. Był raczej emblematyczną postacią człowieka XX w., poszukującego, wątpiącego, upadającego, ale i tęskniącego (nie zawsze świadomie) za relacją z osobowym Bogiem.

 


CO WIDAĆ, A CZEGO NIE MA?

Dzieło Dalego powstało we wspomnianej już miejscowości Port Lligat, w Hiszpanii, gdzie artysta po powrocie ze Stanów Zjednoczonych miał swoją pracownię. Pejzaż, który widział z okna, pojawia się również na jego płótnie, a postaci, które wkomponował w temat, zaczerpnął z dzieł artystów szczególnie przez niego cenionych: Diega Velázqueza i Louisa Le Naina.

Czy cały ten krajobraz z zatoką, łodzią i rybakami ma nawiązywać do powołania pierwszych uczniów? A sama łódź (Kościół?), na którą spływa światło – czy ma symbolizować misję, jaką Bóg jej (Kościołowi?) powierza, by dotarła z tym światłem na krańce świata? Takie interpretacje obrazu rzeczywiście się pojawiają. Skupmy się jednak na tym, co na obrazie Dalego jest najważniejsze, czyli na postaci samego Jezusa, ukazanej jak nigdy dotychczas (przynajmniej na płótnach wielkich artystów), bo z góry, z perspektywy Ojca, jak na wspomnianym rysunku św. Jana od Krzyża.

Warto zwrócić uwagę, że poza zmianą perspektywy Dalí wyłamuje się również z wielowiekowej tradycji w ukazywaniu postaci Ukrzyżowanego. Po pierwsze, sam krzyż nie jest wbity w ziemię, lecz zawieszony gdzieś między niebem a ziemią, będąc centrum wszechświata. Po drugie, zamiast cierpiącego i „nieludzko oszpeconego” (por. Iz 52, 14) Skazańca widzimy niezwykle pięknego i atletycznego mężczyznę – modelem dla Dalego był trzydziestotrzyletni (sic!) hollywoodzki kaskader Russ Saunders. W przeciwieństwie do wielu artystów Dalí nie zamierzał osiągnąć u widza emocjonalnego wstrząsu poprzez ukazanie okrucieństwa ukrzyżowania (by wspomnieć choćby tylko naturalistyczne przedstawienie tej sceny u Matthiasa Grünewalda). Jak sam pisał, główną jego troską było to, „aby Chrystus był piękny jak Bóg, którym był rzeczywiście” (ludzkie, fizyczne piękno Jezusa potwierdzają również badania Całunu Turyńskiego). Chrystus na obrazie Dalego, nawet ukrzyżowany, jest więc wciąż piękny, bez korony cierniowej, przebitego boku, potu i nawet jednej kropli krwi (wylał ją za nas do końca!). Nie wiemy nawet, czy żyje On jeszcze, czy już umarł, Dalí bowiem ukrył przed nami Jego twarz, spoglądającą na skąpaną światłem ziemię – ku owocom Jego odkupienia. Zagadkę budzi pusta tabliczka nad głową Ukrzyżowanego: czy dlatego pusta, aby każdy mógł na niej napisać swój akt oskarżenia? A może dlatego to On, Ukrzyżowany, jest najwymowniejszym i ostatecznym Słowem Boga i żadne inne słowo nie jest już potrzebne?

Najbardziej frapujący jest jednak brak gwoździ, bo zwisające, muskularne ciało Jezusa wręcz się ich domaga! A jednak Dalí ich nie namalował: czy dlatego, by nam powiedzieć, że tym, co trzyma Jezusa przybitym do krzyża, jest bardziej niż ludzka nieprawość (gwoździe) – Jego nieskończona miłość? Byłaby to wielka teologia.

 


NADAL BUDZI EMOCJE

Od chwili powstania dzieło Dalego budziło kontrowersje. Jedni uważali je za obrazoburcze, inni za kiczowate. W latach 60. ubiegłego stulecia stało się nawet obiektem barbarzyńskiego ataku wandala. Starannie odrestaurowane, uważane jest dzisiaj powszechnie za jedno z najbardziej poruszających dzieł hiszpańskiego artysty. Przykład? „«Chrystus św. Jana do Krzyża» – napisał ktoś na blogu – to temat, który ugania się za mną od miesiąca. I budzi we mnie oburzenie. No bo jak to? Do kościoła nie chodzę, sakramentów nie przyjmuję… A tu nagle coś mnie przymusza, żeby o Jezusie na krzyżu napisać! W ostatnie wakacje miałam okazję oglądać dzieła wielu znanych twórców… ale obraz żadnego z nich tak mnie nie sprowokował. Tylko «Chrystus św. Jana od Krzyża»… Cóż robić? Napiszę o obrazie, a obraz da mi święty spokój!”. Miejmy nadzieję, że nie da, bo przesycony mistycyzmem i symboliką, ma nie tylko pobudzać do intelektualnych interpretacji, do poszukiwania symboli, aluzji i różnorakich skojarzeń, ale przede wszystkim – i taka jest myśl organizatorów wystawy, którą wyrazili cytatem ze św. Jana od Krzyża – ma on zachęcać wszystkich poszukujących nadziei, aby podnieśli swój wzrok ku Górze, bo „Jeśli szukasz nadziei, wpatruj się w Niego, a znajdziesz więcej, niż pragniesz”.

INFORMACJE DLA PIELGRZYMA

Wystawa „Chrystus Dalego w Rzymie” (Il Cristo di Dalí a Roma), zainaugurowana 13 maja, będzie czynna do 23 czerwca, w godzinach od 8.00 do 20.00, bez przerwy. Wstęp bezpłatny.

Na wystawie można zobaczyć dzieła dwóch autorów: 1) Salvador Dalí, „Chrystus św. Jana od Krzyża” (1952, olej na płótnie, 204,8 × 115,9 cm, Kelvingrove Art Gallery and Museum, Glasgow, Wielka Brytania); św. Jan od Krzyża, „Ukrzyżowany Chrystus” (1572–1575, tusz na papierze, 57 × 47 mm, Monasterio de la Encarnación, Ávila, Hiszpania).

Miejscem wystawy jest kościół San Marcello al Corso (P. za S. Marcello, 5) w centrum historycznego Rzymu. W tym samym kościele znajduje się również cudowny krucyfiks, towarzyszący obchodom każdego z jubileuszy i noszony procesjonalnie w czasach pandemii. Papież Franciszek 27 marca 2020 r. na pustym placu św. Piotra modlił się przed nim o ustanie pandemii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan archidiecezji katowickiej, doktor habilitowany teologii, pracownik watykańskiej Dykasterii Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 czerwca

Piątek, XI Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Alojzego Gonzagi, zakonnika
Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 6, 19-23
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter