30 czerwca
czwartek
Emilii, Lucyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chrzest na nowo odkryty

Ocena: 0
1109

 

– Jeśli ma się świadomość łaski wynikającej z przyjęcia chrztu, to inaczej wychowuje się także własne dzieci – mówią obydwoje małżonkowie. Wiąże się to z przysięgą małżeńską o przyjęciu i wychowaniu po katolicku potomstwa. W jednym i w drugim sakramencie powtarza się zobowiązanie do takiego wychowania. Kiedy dzieci są w łonie matki, już trzeba myśleć o dbaniu o ich rozwój duchowy – mówi Grzegorz.

Otwartość na życie w rodzinie jest także owocem bycia w neokatechumenacie. – Porody nie były łatwe, po każdym kolejnym mówiłam: „Nigdy więcej”, ale z czasem zapomina się o takich wrażeniach. Wszystkie nasze dzieci były bardzo przez nas oczekiwane – mówi Angelika. Chrzty były wielkim wydarzeniem dla całej rodziny. Sakrament udzielany był we wspólnocie neokatechumenalnej w Noc Paschalną, podczas całonocnego czuwania. Po urodzeniu każdego z naszych dzieci czekaliśmy kilka miesięcy na ten moment – mówi Grzegorz.

Szczególnym dniem w roku w neokatechumenacie jest całonocna Wigilia Paschalna. – Niezwykle mocną, przejmującą modlitwą jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Modlitwa z trzykrotnym potwierdzeniem wiary w Boga i trzykrotnym wyrzeczeniem się szatana jest jak egzorcyzm. Cała paschalna liturgia napełnia mocą na cały rok. Mam poczucie, że żyję od Paschy do Paschy – mówi Angelika.

Małżonkowie starają się codziennie odmawiać modlitwę brewiarzową. – Czuję wtedy, że jestem częścią całego Kościoła. Modlę się z innymi, a przede wszystkim wspiera mnie modlitwa innych. Dlatego zabiegam o to, by mieć czas na brewiarz w ciągu dnia – mówi Angelika.

Bycie w neokatechumenacie uczy też rodziców, jak przekazać wiarę dzieciom, podkreślana jest przy tym rola ojca w rodzinie, uczy też, jak celebrować niedziele, jak się razem modlić.

W sobotni wieczór cała rodzina udaje się na Eucharystię, a w niedzielę spotyka się w domu na laudesach, czyli na jutrzni. – Pamiętam, jak dzieci z sąsiedztwa pytały: „A co to są za cukierki te laudesy? To muszą być jakieś bardzo dobre słodycze, bo biegniecie z taką radością”. Siadamy przy stole nakrytym białym obrusem, z zapaloną świecą, z kwiatami. Modlimy się, śpiewamy psalmy – gramy na gitarach, na wiolonczeli, na skrzypcach, bębenkach. Potem mąż czyta Słowo Boże na niedzielę i tłumaczy dzieciom. Kiedy są szczególne okoliczności, wyciąga np. mapę Izraela lub albumy ze zdjęciami, ilustrując fragmenty czytań. Bardzo lubię ten czas. Wracam wtedy myślami do podobnych momentów z dzieciństwa, kiedy ojciec tak tłumaczył mi i siostrom – opowiada Angelika.

 


JEDNOŚĆ ŻYCIA

Formacja w neokatechumenacie sprawia, że między życiem duchowym, rodzinnym a pracą zawodową nie ma rozdźwięku. – Znajomy zapytał, dlaczego śpiewam do tekstów związanych z wiarą, z Bogiem. Widziałam, jak zmienia się moje życie, kiedy w Kościele mogłam już korzystać z sakramentu pokuty, z przyjmowania Komunii świętej. Mieszkając na Zakarpaciu przez 20 lat, musiałam ukrywać, że jestem chrześcijanką. Teraz w końcu mogę śpiewać o tym, co jest dla mnie najważniejsze. Nie chcę wykonywać innych utworów. Będę szczęśliwa, jeśli komuś moja muzyka wskaże drogę i da nadzieję – mówi Angelika Korszyńska-Górny. Nagrywa własne płyty, występuje m.in. z zespołem 2Tm2,3.

Grzegorz Górny ma na swoim koncie dziesiątki wydanych książek, zrealizowanych filmów, programów telewizyjnych o treściach katolickich. Nie ogranicza się do tematyki kościelnej, zaangażowany jest też w sprawy dotyczące problemów cywilizacyjnych, kulturowych, obyczajowych czy polityki zagranicznej. – Nigdy nie udawałem kogoś innego niż jestem. Nigdy nie spotkałem się w pracy z ostracyzmem, jeśli chodzi o moje poglądy i deklarowaną wiarę – mówi.

Najważniejsze decyzje życiowe rozeznają przed Panem Bogiem, np. dotyczące przyszłości dzieci. – Jeśli tylko się pozwoli, to Bóg bardzo głęboko wchodzi w życie człowieka, przemienia je i zaskakuje nas. Nie kończyliśmy teologii, a mamy szerokie możliwości obcowania z Pismem Świętym i formacji duchowej – mówi Angelika. – Podczas sakramentu chrztu stawiane jest pytanie, czego osoba chrzczona oczekuje od Kościoła. Odpowiedź brzmi: wiary. Całe lata poświęcamy zgłębianiu kolejnych elementów Credo, naszego wyznania wiary – mówi Grzegorz Górny.

Poszczególne etapy formacji rozumienia łaski chrztu są przepiękne, nie sądziłam, że tyle na każdym z nich można doświadczyć – podkreśla Angelika. Dodaje: – Przed nami wciąż jeszcze wiele do odkrycia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 czerwca

Czwartek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie Świętych Pierwszych Męczenników
św. Kościoła Rzymskiego

On wstał i poszedł do domu.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 9, 1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter