24 lutego
środa
Macieja, Bogusza, Sergiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Cienie Wielkiego Postu

Ocena: 0
3107

Heraklit zanotował, że Bóg niczego nie mówi, tylko daje znaki. Ale podczas Wielkiego Postu słyszymy inne zdanie: módl się do Ojca twego, który jest i widzi w ukryciu, i oddaje wszystkim należną im sprawiedliwość i miłość.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

W tym drugim stwierdzeniu odnajdujemy więcej, niż u starożytnego mędrca, egzystencjalnej pewności i odwagi. Mieliśmy bowiem niewyobrażalne szczęście urodzić się w świecie już odkupionym przez Chrystusa. Nie musimy błądzić po bezdrożach ludzkiej kultury. Bóg zjawił się pośród nas, byśmy mogli być ostatecznie szczęśliwi. To jednak wymaga nieustannego trudu, czuwania nad swoją wolą i rozumem; wymaga roztropności i zawierzenia Temu, który położył na belce krzyża swoje boskie ciało.

 

Czas odnowy

Proszę przyjrzeć się formule: Wielki Post. Dlaczego ma on być „wielki”, może wystarczyłby jakiś „mały post”. Niestety, nie. Nasz post musi być „wielki”, czyli pozbawiony religijnej dwuznaczności. Ma być bezwarunkowym oddaniem się Bogu, pójściem w pokorze Jego śladami. A to oznacza, że powinniśmy odczuwać znaczny dyskomfort, swego rodzaju duchowy niepokój, że wciąż popadamy w grzechy, że prawie zawsze mamy serce ociężałe od win. W takich chwilach prośmy Jezusa, byśmy jeszcze nie umarli, byśmy zdążyli dostąpić łaski Jego przebaczenia w sakramencie pokuty. Bójmy się umrzeć w stanie odłączenia od Bożej miłości.

O takiej sytuacji obrazowo pisze autor Apokalipsy: „I trzecia część wód stała się piołunem”. Wielki Post otrzymujemy w darze, by nasze duchowe życie nie stało się właśnie piołunem, byśmy nie wykonywali uczynków pobożnych przed ludźmi, aby ci mogli nas doceniać i podziwiać. Byśmy mogli w swym postępowaniu zintegrować modlitwę, post i jałmużnę. Ta pierwsza ma być modlitwą uczciwą, dokonywaną w cichości, w izdebce serca, bez rozgłosu i zewnętrznego blichtru. Nie neguję przez to piękna liturgii czy splendoru religijnych gestów. Sugeruję jedynie, że modlitwa nie powinna być motywowana niczym innym, jak tylko chęcią coraz pełniejszego pojednania z Bogiem, oddawaniem Mu czci i zawierzenia. Modlitwa to wdzięczny odruch serca, oparcie się na mocnej skale; to postawa całkowitej ufności, świadomość, że Bóg bierze nas na swoje ramiona i prowadzi przez życie.

 

Krzyż – klucz do życia

Weszliśmy w cienie Wielkiego Postu. Rozumiemy, że dzieje się coś, czego nie jesteśmy w stanie do końca rozpoznać, ani tym bardziej przyjąć. Któż z nas godziłby się na akceptację cierpienia jako sposobu wybawienia z grzesznego stylu życia, który nam przynależy, choćbyśmy sprzeciwiali się temu faktowi najmocniej? Któż wybrałby krzyż, narzędzie zbrodni, tak jak Jezus, by dokonać zbawienia świata? Będąc ludźmi, nie jesteśmy zdolni do takiego czynu. Ale skoro mamy Jezusa naśladować dosłownie we wszystkim, zatem i droga krzyża nie może być nam czymś obcym. Rozumiemy przecież, że słowo „krzyż” oznacza wszelkie nasze utrapienia, kłopoty z samymi sobą, grzechy i nieumiejętności bycia z innymi ludźmi. Każdego dnia coś nam krzyżuje szyki. Ktoś nas obraził, my kogoś obraziliśmy. Zdarza się, że tracimy przyjaciół, sami niezdolni, by wyciągnąć rękę, poprosić o przebaczenie. Trwamy w zapiekłym milczeniu, sądząc, że to jedyne wyjście z trudnej sytuacji.

„Krzyż” oznacza nasze utrapienia, grzechy,
kłopoty z samymi sobą i z innymi ludźmi.

Tymczasem warto ze wszystkich słabości uczynić narzędzie jedności z ludźmi i z Bogiem. Trzeba po prostu uzyskać dystans do samego siebie. Wówczas nie zasklepimy się we własnym widzeniu i rozumieniu, ale doświadczymy współodczucia z innymi ludźmi, zwłaszcza z tymi, którzy są nam bliscy. Nie jest to łatwe, lecz należy podejmować wysiłek, by wciąż odnawiać utracone więzi bliskości. W tej perspektywie krzyż staje się kluczem do życia. (...)

Zostaliśmy przez Boga obdarzeni istnieniem i zyskaliśmy życie na Jego obraz i podobieństwo. Bóg kocha nas w dla nas niewyobrażalny sposób, skoro w swoim Synu i w Jego krzyżu wybawił nas z grzechów. Chce, żebyśmy byli szczęśliwi. Dlatego ludzkie życie ma trudną do przecenienia wartość, przeniknięte niesamolubną, czystą, odkupieńczą miłością. Bóg-Słowo jest przecież wypełniony Bożym sensem, Bożym porządkiem i harmonią. Nasza rozumność, nasza twórcza aktywność jest swoistym odblaskiem Bożej miłości, światła, które oświeca każdego człowieka. Trzeba tylko chcieć żyć w tej jasności, przyjąć Jezusa i starać się zrozumieć, co znaczy być stworzonym na Boży obraz i podobieństwo.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 lutego

Środa, I Tydzień Wielkiego Postu
+ Dzień Powszedni
Nawróćcie się do Boga waszego,
On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 11,29-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wielkopostne kościoły stacyjne (diec. warszawskie): 24 lutego par. św. Andrzeja Boboli (ul. Rakowiecka 61, AW)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii
+ Informacje o odpustach



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter