22 czerwca
sobota
Pauliny, Tomasza, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Człowiek, który wychował Boga

Ocena: 4.8
3852

– Syn Boży w płaszczyźnie ludzkiej był przygotowany przez Józefa – i jego zawód – do tworzenia zupełnie nowego domu: domu Bożego, budowli duchowej – mówi o. Augustyn Pelanowski

fot. BPJG/Marek Kępiński

Z o. Augustynem Pelanowskim OSPPE rozmawia Lidia Molak

 

Zajrzyjmy do szopki: ten wycofany starszawy jegomość ze słodkim obliczem to św. Józef. Jest szansa, by inaczej na niego popatrzeć?

Oczywiście! (śmiech) Żaden starszawy, bo wtedy wśród Żydów mężczyzna, który kończył dwadzieścia lat i nie miał żony, był uważany za grzesznika, więc Józef nie byłby nazwany „sprawiedliwym”. I nie wycofany, bo milczenie było zadziwieniem wobec tego wszystkiego, co się wokół niego działo, i zgodą na to, i wyrazem podziwu, zachwytu, szacunku i dyskrecji. A z punktu widzenia prawa żydowskiego – aprobatą ślubu jego małżonki: oddania się Maryi Bogu.

 

Co jeszcze wiemy o Józefie?

Na pewno był z rodu Dawida. Rodzina była niemała, może nawet połowa narodu wybranego należała do domu Dawida.

 

Nic dziwnego, że w Betlejem na spisie ludności był taki tłok...

Według prawa rzymskiego Józef mógł się spisać tam, gdzie mieszkał, czyli w Nazarecie. Ale on uważał, że powinien iść do Betlejem, bo tam były jego korzenie. I ciekawa rzecz: żyli tam jego krewni, a jednak nie znalazł miejsca.

Józefa określa w Biblii bardzo ważne słowo: cadyk, czyli „sprawiedliwy”. Oznacza ono człowieka, który nie tylko przestrzega prawa, ale też wsłuchuje się w słowo Boże i domyśla się, czego Bóg pragnie. I nie tylko literalnie, ale też duchowo wypełnia pragnienia Boże ukryte w przykazaniach. Jego zażyłość z Bogiem wywołuje w nim czułość na najdrobniejsze nawet odruchy woli Bożej, które nie są wprost wyrażone – bo wiadomo, że Bóg czasem czegoś pragnie, ale tego nam nie mówi i trzeba się domyślać.

 

Józef został opiekunem Pana Jezusa, bo tak się złożyło, czy został do tej roli specjalnie wybrany?

Z Biblii wynika, że nie był osobą przypadkową. Święty Hieronim rzuca wiele światła na postać Józefa w swoim dziele „Przeciw Helwidiuszowi”, w którym broni dziewictwa Maryi przed i po urodzeniu Jezusa: pokazuje Józefa jako kogoś, kto przy Maryi dojrzał do dziewiczości duchowej. Jezus tym bardziej jeszcze wzmógł w Józefie taki rozwój duchowy, że ten nie był w stanie tego wyrazić słowami – dlatego jest taki milczący. Nie jest przecież ciamajdą, który nie ma nic do powiedzenia; przeciwnie, jest bardzo zdecydowany, wie dokładnie, kiedy i co ma robić. Wędrówka do Egiptu była niebezpieczna, a on idzie i nikt go nie napada, więc musiał też być mężczyzną rozwiniętym fizycznie i z mocnym charakterem. Józef z całą pewnością był przeznaczony Maryi. Można nawet powiedzieć, że to Maryja była przeznaczona Józefowi, żeby on też dojrzewał przy Niej. Był wybrany przez Boga: najlepiej nadawał się do swojej roli.

 

A jednak wychowywać Syna Bożego... Naprawdę można się przestraszyć takiego zadania!

No pewnie! Ja bym chyba zdezerterował! Bo kształtować człowieka w Bogu – to przerasta ludzkie możliwości. I właśnie po odwadze Józefa widzimy, że był wcześniej przygotowany łaską do tego zadania.

 

Jak to możliwe, że człowiek kształtuje człowieczeństwo Boga?

To jest tak: Bóg wyzuwa się z całego bóstwa, przybiera postać ludzką, począwszy od embrionu w łonie Maryi, i tak jak każdy inny człowiek – poza tym, że jest pozbawiony grzechu – musi nabrać cech ludzkich: nauczyć się chodzić, mówić, czuć, myśleć... I to wszystko jest zadaniem Maryi i Józefa. Oni pozwalają Bogu stać się człowiekiem od małego dziecka. To zadziwiająca misja: jak można Bogu pozwolić być człowiekiem!

 

Jezus miał Ojca w niebie. Nie mogła Go wychować sama Maryja?

Nie, nie chciał tego Bóg, z wielu powodów. Po pierwsze, Matka z Dzieckiem niewiadomego pochodzenia miałaby bardzo ciężko. Po drugie, instytucja rodziny jest tu wzorcowa: dzięki temu, że pojawia się Syn, którym jest Jezus, rodzina się scala. Józef ma pokusę, by wycofać się – ale ją przezwycięża. To dla nas bardzo mocna katecheza: że tam, gdzie w centrum jest Jezus, rodzina się nie rozsypuje. Po trzecie, Bóg chciał, aby Jego Syn miał też odniesienie do ludzkiego ojcostwa, nie tylko do ludzkiego macierzyństwa. Małe drzewko pomiędzy dwoma dużymi zupełnie inaczej rośnie, niż tylko przy jednym drzewie. Ta pełnia była warunkiem sine qua non właściwego rozwoju człowieczeństwa Dziecka, które przecież było Bogiem.

 

Czy to, że Jezus był Synem cieśli, wpłynęło na Niego?

Jezus wielokrotnie w swoim nauczaniu odwoływał się do fachowych obrazów budowy: odrzuconego kamienia węgielnego, który staje się fundamentem, domu na piasku lub na skale... Poza tym Syn Boży w płaszczyźnie ludzkiej był też przygotowany przez Józefa – i jego zawód – do tworzenia zupełnie nowego domu: domu Bożego, budowli duchowej, jak powie św. Piotr, w której my jesteśmy kamieniami. Józef dał Jezusowi pewną lekcję poglądową, z której Jezus jako człowiek odczytywał, czego Ojciec niebieski chce dokonać pomiędzy ludźmi przez Niego: chodzi o budowę Kościoła.

 

W czym jeszcze Jezus mógł być podobny do Józefa?

W owym czasie tekton, czyli cieśla, budowniczy, to nie był zwykły rzemieślnik, lecz człowiek wiedzy, bo musiał budować zgodnie z zasadami fizyki, geometrii, posługiwać się pismem, liczbami. Poza tym bycie cadykiem oznaczało nie tylko wspomnianą więź z Bogiem, ale również etos, czyli zwyczaj codziennego kontaktu z Biblią i codziennej modlitwy. Słowo etos tylko dwukrotnie użyte jest w Piśmie Świętym w odniesieniu do Jezusa: kiedy jest mowa, że miał On zwyczaj czytania i objaśniania Tory w synagodze oraz zwyczaj chodzenia samotnie na modlitwę. Te ludzkie zwyczaje od kogoś musiał wziąć – na pewno od rodziców. Przede wszystkim od Józefa, bo jednak mężczyźni byli w synagodze uprzywilejowani. Co nie znaczy, że Maryja nie znała Tory.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 czerwca

Piątek, XI Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Alojzego Gonzagi, zakonnika
Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 6, 19-23
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter