7 grudnia
sobota
Marcina, Ambrożego, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - 25 listopada

Ocena: 4.25
890

Heroiczna rezygnacja ze swojej woli i powierzenie jej Bogu, paradoksalnie czyni nas ludźmi wolnymi i bez lęku. Nie mając nic, wszystko mamy. Dla wszystkich to bardzo trudne i tylko dla nielicznych możliwe. Nie da się służyć Bogu i mamonie.

-teksty czytań-

fot. pixabay/ cco

  Komentarze Bractwa Słowa Bożego, Andrzej Kowalski

Pierwsze czytanie: Dn 1, 1-6, 8-20

Motywem przewodnim tego fragmentu Księgi Daniela, jak i pozostałych czytań liturgicznych, jest wierność sumieniu. Ta wierność ma różne oblicza. W pierwszym czytaniu, w kontekście przymusowej deportacji, jest trwaniem przy wierze ojców i lojalnością względem kraju pochodzenia. Postawa Daniela i jego współwygnańców jest przedstawiona jako wzorcowe zachowanie. Wierność Bożym przykazaniom czyni cuda. W mentalności Starego Przymierza przynosi takie owoce już w tym życiu. Prorok Daniel uczy, co potwierdza doświadczenie setek pokoleń, że trwanie w wierze w Boga Jedynego, Boga ojców naszych, jest podstawą pomyślności życiowej, choć trzeba za to czasami płacić wysoką cenę. O tym mówi dzisiejsza ewangelia. Dobrą ilustracją nieprzemijalności tego nauczania może być zjawisko dobrze nam znanej rodzimej emigracji, wewnętrzej lub zewnętrznej. Różnice pomiędzy nova, nowym środowiskiem, a vetera, matczynym gniazdem, Matką Ojczyzną, mogą powodować dramatyczne dylematy w opowiedzeniu się po jednej lub drugiej stronie. Wyraźnym symptomem tego może być negatywna statystyka praktyk religijnych przed i po emigracji, albo nierzadkie przykłady niemożności porozumienia się dziadków z wnukami w ojczystym języku. Świat nie zapewni nigdy szczęścia. Dawcą szczęścia jest tylko Bóg. Kto z Bogiem, Bóg z Nim. „Tertium non datur”.

Psalm responsoryjny: Dn 3, 52.53-54.55-56

Usprawiedliwieniem odstępstwa od reguły obecności Psałterza w psalmach reponsoryjnych, może być doniosłość istnienia i znaczenia Pieśni Trzech Młodzieńców. To tak jakby jej autor chciał dopisać sto pięćdziesiąty pierwszy Psalm, według najlepszych zasad sztuki psalmiczno-hymnicznej, do zamkniętego już kanonu. Czytane dzisiaj pierwsze wersy tego hymnu-pieśni skupiają się na określaniu i umiejscowieniu Boga. Wskazują, jakiego Boga mamy i kogo wychwalamy. Dobrze znane sformułowania: „Boże naszych ojców”, „Twoje imię pełne chwały”, „w przybytku świętej Twojej chwały”, „na Cherubach zasiadasz” - to fundamenty teologii biblijnej i języka tej duchowości. To katechizm Starego Przymierza. Jakże trafnie święty Paweł zachęca wyznawców Chrystusa, aby napełniali się Duchem, przemawiali do siebie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w swoich sercach (Ef. 5,20). Właśnie ta pieśń jest wybitnym przykładem takiej praktyki.
A gdzie wierność sumieniu, przewodniemu motywowi dzisiejszych czytań? Otóż, mając takiego Boga, gdy grzeszymy po tym, jak wznosiliśmy się na wyżyny uwielbiania Go, rujnujemy cały ten mozolnie budowany na Jego łasce stan naszego ducha. To tak jakby niewidomy żebrak skopał swego psa przewodnika.

Ewangelia: Łk 21, 1-4
 
Wiele kościołów powstało z ofiar ludzkiej „pracy i tacy”. I choć niewiele można by zbudować z „dwóch pieniążków”, to jednak Bóg operuje innym rachunkiem ekonomicznym. Świątynie mają dwie przestrzenie: fizyczną i duchową, ludzką i nie-ludzką ręką zbudowane. Polski pejzaż pełen jest małych kościółków i kaplic, zmajstrowanych w stylu „barakowym” w dawnym PRL-u, powstałych z biednych kieszeni robotniczych, chłopskich czy tak marnie opłacanej inteligencji, żeby użyć języka tamtych czasów. Nie inaczej były one budowane i w emigranckiej Ameryce. „Uboga wdowa” dała wszystko, co miała. Tym gestem złożyła swoje życie w Boże ręce; teraz Ty się mną zajmij. Możemy być pewni, że Chrystus także przygląda się naszym ofiarom. Czy po to, żeby sprawdzić, jaki procent swoich zarobków dajemy „na tacę”? Nie, Bóg po prostu bada serca. Wynik tych „badań” zadecyduje o naszej wieczności. Logicznym, więc jest, abyśmy przygotowywali się wcześniej na niedzielną Eucharystię. Jakie ofiary chcemy tam złożyć Bogu, czy podobne do darów Abla? Chodzi o taką miłość Boga i bliźniego, z której wypływa wiara gotowa zawierzyć siebie na śmierć i życie i uczynić bliźniemu to, co sobie byśmy uczynili. To zasadniczy test ewangelicznego ubóstwa, często wpisany w śluby i konstytucje zakonne. Heroiczna rezygnacja ze swojej woli i powierzenie jej Bogu, paradoksalnie czyni nas ludźmi wolnymi i bez lęku. Nie mając nic, wszystko mamy. Dla wszystkich to bardzo trudne i tylko dla nielicznych możliwe. Nie da się służyć Bogu i mamonie.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie".
Dziś w Kościele:
+ czwartek, I tydzień Adwentu, wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 30,19-21.23-26; Ps 147,1-6; Mt 9,35-10,1.5.6-8
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -