16 grudnia
sobota
Albiny, Zdzisławy, Alicji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mam talent

Ocena: 4.9375
1337

Bóg rozdziela talenty według umiejętności i nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść

fot. pixabay.com

Potocznie rozumiemy z dzisiejszej Ewangelii talenty jako różnego rodzaju uzdolnienia. Ktoś może mieć talent muzyczny i doskonale grać na skrzypcach, a ktoś inny jest świetny na boisku. Wydaje się jednak, że gospodarz rozdziela tu innego rodzaju talenty. Każdy ze sług otrzymuje je bowiem właśnie podług kryterium zdolności. Stąd w kontekście całego fragmentu lepiej byłoby rozumieć talent jako jakąś odpowiedzialność. Obdarowani musieli bowiem ostatecznie zdać sprawę z tego, jak zatroszczyli się o otrzymane dobra.

O co ja powinienem się troszczyć? Jezus przypomina, że wpierw mamy zabiegać o zbawienie, o wejście do królestwa Bożego (por. Mt 6,33). Łatwo zaniedbać wiarę i relację z Bogiem, sądząc, że są do załatwienia sprawy ważniejsze niż modlitwa i formacja religijna. Odpowiedzialni jesteśmy także za drugiego człowieka. Szczególne miejsce zajmuje tu troska rodziców o dzieci i dzieci o rodziców lub męża o żonę i odwrotnie. Niemniej ważna jest również odpowiedzialność za środowisko, w którym wzrastamy bądź pracujemy. Każdy z nas otrzymał w tym sensie naprawdę wiele talentów!

Jednak czasem zobowiązania te mogą być niezwykle trudne: przeżywamy kryzys wiary, depresję lub potrzeba zająć się osobą nieuleczalnie chorą czy ciężko uzależnioną. Odpowiedzialność zaczyna nas przerastać… Możemy wówczas, tak jak jeden ze służących, popaść w lęk i beznadzieję, a talent zakopać głęboko w ziemi i zgodzić się, by nie przyniósł zysku. Warto wówczas jednak przypomnieć sobie, że Bóg rozdziela talenty według umiejętności i nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść.

Wymagania, które stawia Bóg, pomagają nam we wzroście. Niestety, dziś coraz częściej ulegamy przekonaniu, że życie szczęśliwe to takie, w którym nie ma żadnych kłopotów i problemów. Święty Jan Paweł II mówił: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”. Zdrowa relacja opiera się na wzajemnym motywowaniu się do ciągłego zabiegania o rozwój, o świętość. Nie da się osiągnąć czegoś wartościowego, nie trudząc się i nie podejmując wysiłku. I choć można swoje problemy ukrywać, nie rozmawiać o tym, co pogmatwane – to prędzej czy później przyjdzie moment, kiedy sprawy wyjdą na jaw i trzeba się będzie z nimi skonfrontować. Dlatego jak najszybciej warto odszukać bankierów – roztropnych duszpasterzy, wychowawców i przyjaciół, którzy pomogą nam z naszymi „trudnymi talentami”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Wikariusz w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie, prowadzi Duszpasterstwo Akademickie „Sandał”



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły