10 sierpnia
środa
Borysa, Filomeny, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Matka Afryki

Ocena: 4.4
658

Pochodziła z hrabiowskiej rodziny, poświęciła życie wspieraniu misji afrykańskich. Mija sto lat od śmierci Marii Teresy Ledóchowskiej, założycielki sióstr klawerianek.

Pielgrzymi i turyści przybywający z Polski do Rzymu chętnie odwiedzają bazylikę Matki Bożej Większej, położoną na wzgórzu Eskwilin. Przyciąga ona architekturą, historią, a przede wszystkim świadectwami obecności wielu wybitnych postaci z historii chrześcijaństwa. Nieliczni doprawdy Polacy wiedzą, że dzielnica, w której znajduje się Santa Maria Maggiore, była miejscem działalności wybitnej Polki, bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, której relikwie znajdują się w pobliskim domu generalnym Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera przy Via dell’Olmata 16.

Drzwi otwiera mi siostra Hinduska, później spotykam dwie Polki: Kingę i Assuntę. Poprosiłem wcześniej o spotkanie w związku ze zbliżającą się setną rocznicą śmierci założycielki ich zgromadzenia; nastąpiła ona w Wiecznym Mieście 6 lipca 1922 r.

 


MŁODZIEŃCZE MARZENIE

Maria Teresa miała 26 lat – mówi s. Assunta – gdy spotkała na swojej duchowej drodze wybitnego kardynała Karola Lavigerie, zwanego Prymasem Afryki, walczącego od lat o zniesienie niewolnictwa na tym kontynencie. To spotkanie utwierdziło ją w przeczuciu, że Bóg wezwał także ją do szczególnej służby na rzecz afrykańskich niewolników. Właściwie decyzję już podjęła, ale trzeba było szukać odpowiednich środków na realizację szlachetnego planu.

Myślała w tym czasie o swoim dzieciństwie spędzonym w Dolnej Austrii, gdzie przyszła na świat 29 kwietnia 1863 r., i o swoim ojcu, hrabim Antonim Ledóchowskim, pochodzącym z Polski, którego była ulubienicą i który uczył ją rysować, malować, pisać i mówić po polsku. Rodzina była bardzo religijna i wszyscy jej członkowie modlili się razem rano i wieczorem, przystępowali do sakramentów świętych. Młodsza siostra Marii Teresy to dziś święta Urszula Ledóchowska.

Z kolei stryj, kardynał Mieczysław Ledóchowski, odważnie bronił praw katolików zamieszkujących ziemie polskie, czym naraził się kanclerzowi Bismarckowi i był więziony przez dwa lata. Kiedy go spotkała, jako trzynastoletnia panienka, był otoczony chwałą męczeństwa. Nic dziwnego, że była pod wrażeniem tej wybitnej osobowości. Później, w czasie podróży na Litwę, zaraziła się tyfusem. Co więcej, po kilku latach, już w Polsce, w Lipnicy Murowanej, do której rodzina się przeniosła, zachorowała na ospę. Choroba wyczerpała ją fizycznie i pozostawiła na zawsze blizny na jej młodzieńczej, pięknej twarzy. Ukochany ojciec odwiedził ją, zaraził się i zmarł, co było dla niej powodem dodatkowego bólu i cierpienia.

Wiele osób w takiej sytuacji – dodaje s. Assunta – przeżyłoby różnego rodzaju załamania, duchowe kryzysy czy depresje. Maria Teresa, ku zdziwieniu wielu, nie tylko zaakceptowała chorobę, ale zapragnęła jeszcze bardziej realizować swoje młodzieńcze marzenia. Przebywała przez pewien czas na rekonwalescencji w Gmunden, a później objęła obowiązki damy dworu u księżnej toskańskiej w Salzburgu. Nieustannie pogłębiała swoje życie duchowe, poszerzała też liczne już kontakty z wpływowymi i ciekawymi osobami. Szczególnie przeżyła spotkanie z dwiema franciszkankami misjonarkami Maryi, opowiadającymi jej o swojej posłudze w Afryce. Zaczęła korespondencję z misjonarzami, od których otrzymywała bogate materiały o ich pracy i posłudze. Mająca dobre pióro Maria Teresa zaczęła pisać do dziennika „St. Angela-Blatt”, dając początek rubryce „Echo z Afryki”. Z biegiem czasu, dokładnie w listopadzie 1889 r., zaczęła wydawać miesięcznik o tym samym tytule. Początkowo robiła to w wolnym czasie jako dama dworu, potem poprosiła o zwolnienie z funkcji, by móc całkowicie poświęcić się tej posłudze.

Zrozumiała jednak szybko – podkreśla s. Assunta – że pracując sama, nie będzie w stanie zrealizować wyznaczonego sobie celu. Postanowiła założyć stowarzyszenie osób świeckich pracujących dla misji, obierając za patrona św. Piotra Klawera, jezuitę, który pomógł tysiącom afrykańskich niewolników. Przybyła do Rzymu, aby uzyskać aprobatę papieską. Została przyjęta przez papieża Leona XIII w dniu 29 kwietnia 1894 r. i wkrótce otrzymała zatwierdzenie stowarzyszenia.

 


ZGROMADZENIE

Pracowała na rzecz niewolników, zabiegając nie tylko o wolność dla nich, ale także o to, aby usłyszeli ewangeliczne orędzie, skierowane również do nich. Gromadziła zatem wielu swoich znajomych, aby na różne sposoby wspierali to dzieło. Jednak po pewnym czasie doszła do przekonania, że trzeba pomyśleć o zgromadzeniu zakonnym. Jeden z ojców zaznajomił ją z Regułami św. Ignacego Loyoli, w których znalazła inspirację dla duchowości nowej wspólnoty. Jej konstytucje zostały zatwierdzone w Wielki Piątek 1897 r. Wspólnota, zamieszkująca kilka pokoi w Salzburgu, powiększała się i trzeba było szukać innego domu. Zakupiła więc posiadłość pod Salzburgiem, którą nazwała „Maria Sorg”. Tam zakonna drukarnia wydawała „Echo z Afryki” i szereg innych czasopism, książek, kalendarzy…

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji płockiej, filologiem klasycznym i patrologiem, pracownikiem Stolicy Apostolskiej

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 sierpnia

Środa, XIX Tydzień zwykły – święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 12, 24-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter