13 lipca
poniedziałek
Henryka, Kingi, Andrzeja
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Męczennicy z Lubeki

Ocena: 0
1660

Trzech duchownych katolickich z Lubeki: Hermanna Langego, Eduarda Müllera i Johannesa Prasseka, oraz pastora ewangelickiego Karla Friedricha Stellbrinka straciła 75 lat temu w więzieniu śledczym w Hamburgu hitlerowska władza.

Kiedy 7 maja 2000 r. św. Jan Paweł II zorganizował w rzymskim Koloseum Ekumeniczne Wspomnienie Świadków Wiary XX w., wypowiedział znamienne słowa: „Odwaga, z jaką wzięli na siebie krzyż Chrystusa, przemawia donioślejszym głosem niż to, co nas dzieli: ekumenizm męczenników jest może najbardziej przekonujący. Miłość posunięta aż do ofiary oczyszcza Kościoły z wszystkiego, co może zatrzymać lub opóźniać dążenie do pełnej jedności”.

Duchowieństwo katolickie w Niemczech należało do grup najbardziej prześladowanych przez władze nazistowskie. Andrea Riccardi, włoski historyk i dziennikarz, a zarazem założyciel Wspólnoty Sant’Egidio, w książce „Stulecie męczenników. Świadkowie wiary XX wieku” podaje, że w ciągu 12 lat istnienia reżimu hitlerowskiego prześladowaniom podlegało ok. 12 tys. niemieckich księży katolickich. Martyrologium Kościoła katolickiego w Niemczech opublikowane z okazji Roku Świętego 2000 przedstawia historie 164 księży diecezjalnych, 60 zakonnych, czterech zakonnic, dwóch członków instytutów życia konsekrowanego i 118 świeckich, którzy ponieśli śmierć z rąk nazistów lub w obozach. Zdaniem niemieckiego historyka specjalizującego się w tej tematyce, Ulricha von Hehla, w obozach koncentracyjnych znalazło się 418 niemieckich księży, a w aresztach i więzieniach dalszych 1509.

Męczennicy z Lubeki to księża pracujący w miejscowej parafii Najświętszego Serca Jezusowego. Ksiądz Hermann Lange (ur. 1912 r.) przyjął w 1938 r. święcenia kapłańskie i został wikariuszem w Lubece. Szybko okazał się dobrym kaznodzieją, co zwróciło uwagę gestapo. Gestapo wypatrzyło, że uczestniczył w kolportowaniu pism krytykujących narodowy socjalizm. To, a także donos jednego z żołnierzy, któremu ks. Lange tłumaczył, że wyznawca Chrystusa nie powinien brać udziału w wojnie, wystarczyło do aresztowania, które nastąpiło 15 czerwca 1942 r.

Ksiądz Eduard Müller (ur. 1911 r.) początkowo pracował jako stolarz. Po ukończeniu seminarium duchownego w 1940 r. przyjął święcenia kapłańskie. W kazaniach unikał spraw politycznych, natomiast solidnie zajmował się formacją młodzieży katolickiej. To wystarczyło do aresztowania, które nastąpiło 22 czerwca 1942 r.

Ksiądz Johannes Prassek (ur. 1911 r.) był synem murarza pochodzącego ze śląskiej wsi Strachowice pod Raciborzem. Jego matka była protestantką nawróconą na katolicyzm. Po ukończeniu seminarium duchownego i święceniach w 1937 r. pracował jako wikariusz w Wittenburgu. W 1939 r. został przeniesiony do Lubeki. Znany był z dobrego kontaktu z ludźmi, zwłaszcza z młodzieżą, co szczególnie niepokoiło hitlerowców. W kazaniach nie krył sprzeciwu wobec nazizmu, a na jego biurku stał portret kard. Klemensa von Galena (1878-1946), biskupa Münster, znanego z nieprzejednanego stanowiska wobec nazizmu (beatyfikowanego w 2005 r. przez Benedykta XVI). Ksiądz Prassek posługiwał też polskim robotnikom pracującym w Niemczech. Kiedy zabroniono mu tej posługi, nadal potajemnie kontaktował się z Polakami. Jego pracę obserwowało gestapo, które zdecydowało się na prowokację. Do kapłana zgłosił się człowiek, który przedstawił się jako ofiara represji nazistów. Kiedy kapłan próbował mu pomóc, 18 maja 1942 r. został aresztowany.

Z kolei pastor Karl Friedrich Stellbrink (ur. 1894 r.) podczas I wojny światowej został ciężko ranny. W 1921 r. został ordynowany na na duchownego. Wyjechał wtedy na misje do Brazylii. W 1929 r. powrócił do Niemiec, a od 1934 r. był pastorem w Lubece. Po dojściu Hitlera do władzy był zafascynowany wodzem III Rzeszy. Podczas II wojny światowej wyraźnie opowiedział się jednak przeciwko Hitlerowi, a zwłaszcza przeciw praktykom eutanazji. Utrzymywał braterskie kontakty ze wspomnianymi wyżej księżmi katolickimi. Pretekstem do jego aresztowania 7 kwietnia 1942 r. stały się słowa wypowiedziane podczas kazania po bombardowaniu Lubeki, gdy stwierdził, że Bóg przemówił potężnym głosem.

Wszyscy czterej duchowni zostali skazani na karę śmierci z oskarżenia o zdradę na rzecz wrogów, osłabianie sił obronnych kraju i słuchanie wrogich radiostacji. Wszyscy zostali straceni w więzieniu w Hamburgu 10 listopada 1943 r. Ginęli z okrzykiem: „Chrystusowi, naszemu Królowi, wierni na wieki”.

Beatyfikacja trzech księży katolickich miała miejsce 25 czerwca 2011 r. przed kościołem Najświętszego Serca Jezusowego w Lubece, gdzie posługiwali. Była pod względem ekumenicznym unikatowa, gdyż wzięło w niej udział 20 biskupów katolickich i czterech protestanckich. Przewodniczył jej kard. Walter Kasper, wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. – Tych czterech duchownych jest wzorem dla ekumenizmu – podkreślał niemiecki kardynał. – Droga cierpienia czterech duchownych jest przykładem ekumenizmu męczenników – podkreślał z kolei biskup luterański Gerhard Ulrich.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 lipca

Poniedziałek, XV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 1,10-17; Ps 50,8-9.16b-17.21.23; Mt 10,34-11,1
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter