31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na szlakach miłosierdzia

Ocena: 0
2965

Wiara domaga się umocnienia i wymaga uzewnętrznienia.

Uff! Była święconka! W małym amerykańskim miasteczku zbudowanym wokół uniwersytetu nie tylko znajduje się prowadzona przez ojców dominikanów parafia, ale w Wielką Sobotę odbyło się tam nawet święcenie pokarmów. I to nie z powodu Polaków, jak w naszym polonocentrycznym zadufaniu skłonni bylibyśmy sądzić – no bo któż poza Polakami święci jeszcze jajka, głosi jeden ze znanych stereotypów. Na uniwersytecie jest tam przegląd całego świata, z dużą przewagą młodzieży chińskiej, wśród której także zdarzają się katolicy. Ale katolicy, oczywiście nie tylko wśród Chińczyków i nie tylko na owym uniwersytecie, są w zdecydowanej mniejszości. Nie da się ukryć, że poczucie mniejszości nieźle robi naszym wnukom wychowanym w większościowym katolicko społeczeństwie: wiara domaga się umocnienia i wymaga uzewnętrznienia.

Może dlatego swojska święconka została przez nasze uradowane wnuki uznana za dowód Bożej dobroci: przecież Pan Bóg widział, że bez tego nasza rodzina miałaby bardzo ciężko – wyjaśniły dzieci – i dlatego wszystko się pojawiło: i wyprawa do odległego o trzy godziny drogi polskiego sklepu po „prawdziwy” chleb i „prawdziwą” wędzonkę, i jakieś nowe prądy w parafii, i może napływ katolików, skoro tradycja odżyła. W odpowiednim momencie! Akurat dla trojki polskich dzieci, mógłby ktoś ironizować. Ale ja jestem od tego daleka i wcale nie dlatego, że chodzi o moje wnuki. I nie o tę zabawną sytuację ze święconym.

Argumentacja, że coś za Bożą sprawą dzieje w takim właśnie, a nie innym momencie, nie jest dla mnie ani trochę śmieszna czy dziecinna. W warszawskim kościele Świętego Krzyża, moim z kolei „uniwersyteckim”, bogato wyposażonym w różne pamiątkowe tablice i epitafia, wisi na przykład tablica o pięknej treści: upamiętnia śluby zakonne Jerzego Matulewicza, który jako ksiądz profesor przyjechał w 1909 r. z Petersburga, aby w obecności ostatniego już sędziwego zakonnika ze zgromadzenia księży marianów złożyć śluby zakonne i w ten sposób uratować ów zacny zakon od wymarcia! Jaka dramatyczna – choć ukryta w tej pięknej – historia! Także Bożego Miłosierdzia! Jego iskry są zawsze obecne, tylko trzeba chcieć je zobaczyć.

Dlatego jeszcze jedna sytuacja, znacznie chyba trudniejsza: w piątek czarnych marszów ulicami naszej parafii Najświętszego Zbawiciela przechodziła Droga Krzyżowa. Szliśmy w godzinie powrotów licznych grup z tamtego marszu. Przechodziliśmy akurat koło wejścia do stacji metra Politechnika, kiedy na wprost nas pojawiła się drobna dziewczyna z tekturowym afiszem na kiju. Wyraźny napis głosił: „Prawa dla kobiet, nie dla płodów”. Dziewczyna skrzyżowała z nami – z kimś pośród nas? – spojrzenie. I nagle opuściła swój afisz na ziemię i odwróciła napis tak, że nie było go widać. I już nie patrzyła nikomu w oczy.

Czy właśnie zabłysła tam na moment iskra Bożego Miłosierdzia? Czyż nie tak to się dzieje ? Jak wtedy, za czasów Jezusa: „Idź i nie grzesz więcej”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter