22 września
sobota
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nasze szpoki

Ocena: 0
1959

Szopki i żłóbek są obrazem ludzkich serc. Do nich puka Zbawiciel

W połowie II wieku urodzony w Ziemi Świętej św. Justyn zapisał wspomnienia przekazywane dzieciom przez rodziców – o stajence, w której narodził się Jezus. W pierwszych dziesięcioleciach następnego wieku Orygenes dał świadectwo, że miejsce to było dobrze znane społeczności lokalnej, nawet osobom, które nie były chrześcijanami: „W Betlejem istnieje grota, w której się urodził Jezus, i żłób, w którym Go położono owiniętego w pieluszki, a wszystko to się zgadza z opisem Jego narodzin zawartym w Ewangeliach. Miejsce to słynie w całej okolicy, nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu się kłaniają chrześcijanie”.

W czasach cesarza Hadriana władze Imperium budowały świątynie pogańskie w miejscach czczonych przez chrześcijan – w celu zatarcia wszelkich śladów Chrystusa. Coś podobnego mogło mieć miejsce w Betlejem: miejsce narodzin Jezusa stało się świętym gajem poświęconym bogowi Adonisowi, o czym świadczy św. Hieronim. Opierając się na tej ciągłej i jednomyślnej tradycji, cesarz Konstantyn zbudował nad stajnią bazylikę. Po historycznych zawirowaniach, zbyt licznych, aby je wszystkie przytaczać, opiekę nad bazyliką powierzono w 1347 r. franciszkanom. To św. Franciszek wiek wcześniej zapoczątkował tradycję budowania szopek w nawiązaniu do miejsca narodzenia Zbawiciela.

Lud Boży akceptuje niemalże każdy pomysł na aranżację tego miejsca. Wystarczy zobaczyć szopki – wybitne dzieła sztuki: znajdziemy i piękne kolumny greckie, i zamki średniowieczne, i renesansowe wystroje. W skromniejszych dziełach różnorodność jest jeszcze większa. Nie zabraknie nawet szopki z minimanilistycznym wystrojem: szkło i metal.

Kościół katolicki, często odróżniając się od różnych chrześcijańskich odłamów, nie bał się tych adaptacji szopki betlejemnskiej. Nie zawsze byłe one wyrazem lotnej sztuki, czasami sytuowały się bardziej na granicy kiczu. W tej otwartości Kościoła jest zawarta logika wcielenia: jeżeli sam Bóg, przychodząc na ten świat, wybrał tak liche miejsce, jakim było Betlejem, i pozwolił, aby ono przechodziło przez wszelkie zawieruchy i zmiany, to w tym znaku jest pewien przekaz powszechności.

Szopki i żłóbek są obrazem ludzkich serc. Do nich puka Zbawiciel. Przeżywajmy więc te święta z nowością i zaangażowaniem. Budujmy w naszych serca osobisty model szopki: nie chodzi o cenne lub wyszukane materiały, ale o miłość, w której nikt nas nie może zastąpić.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI