20 września
czwartek
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O. Brożyniak SJ: Św. Stanisław Kostka - patron wielkich pragnień

Ocena: 4.5
2794

Jeżeli duszpasterze pozwolą młodzieży odkrywać marzenia, na świecie będzie wielu takich ludzi, jak Stanisław Kostka. Bo jeśli Kościół może coś wnieść dziś do społeczeństwa, to ludzi pełnych entuzjazmu do przeżywania swojego życia – mówi o. Paweł Brożyniak SJ, dyrektor KOSTKI, Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Jezuitów im. św. Stanisława Kostki w Krakowie, nawiązując do rozpoczynającego się Roku św. Stanisława Kostki.

fot. pixabay.com

Siedemnastolatek? Patronem piechoty - to jeszcze rozumiem, w końcu przeszedł pieszo pół Europy.

No właśnie! A on miał zostać patronem całej armii, walczącej pod Chocimiem i Beresteczkiem! Znalazłem też książkę z połowy XVII w. pt. “Cuda bł. Stanisława Kostki”. Tam jest pokazane, jak nieprawdopodobna była moc jego wiary we wstawiennictwo Stanisława i jak bardzo wzbudzał tę wiarę u innych.


W drodze na ołtarze wyprzedził on nawet św. Ignacego z Loyoli.

Tak! A tymczasem my celebrujemy dziś taką powierzchowną, hagiograficzną ckliwość św. Stanisława. A to nie porusza serc, jest po prostu nieciekawe!


A gdyby ktoś w Polsce chciał naprawdę poznać św. Stanisława, to dokąd powinien się udać? Jakie miejsca odwiedzić?

Można przyjąć wiele kluczy. Ja zaprosiłbym: sprawdźmy np., w ilu kościołach w Polsce są obrazy, figury czy freski przedstawiające św. Stanisława Kostkę? Nikt tego nie zliczył! W Łodzi mamy katedrę św. Stanisława, w Lublinie - wymalowane jego życie, w Jarosławiu - poświęconą mu nawę. I wiele innych kościołów pod jego wezwaniem. Zapytajmy: dlaczego ta jego obecność była kiedyś tak ważna w kościołach jezuickich, ale i nie tylko? Policzmy: ile mamy parafii św. Stanisława w Polsce! Ile mamy placów, ulic, figur, poświęconych mu na całym świecie?

To jeden z najbardziej znanych świętych Polaków! Np. W Palermo jest plac i kościół jemu poświęcony. A kiedy rozmawiam z kolegami, to słyszę, że św. Stanisław Kostka patronuje szkołom w Manili, Waszyngtonie, a nawet w Dżakarcie! A my chcemy się ograniczyć do Rostkowa! Owszem, idźmy tam. Tylko pomyślmy, co z tej pielgrzymki wyniknie, co dalej?

Poza tym, uważam, że powinniśmy wrócić do daty, która dawniej była związana z kultem św. Stanisława Kostki. Data obecnego wspomnienia, czyli 18 września, jest według mnie niefortunna. Dawniej jezuici wspominali go 13 listopada, kiedy studenci byli już na uczelniach, rozpoczęli rok akademicki i mogli się przygotować do przeżycia go ze św. Stanisławem. A dziś? Studentów jeszcze nie ma, dzieci w szkołach jeszcze nie zdążyły go poznać, bo dopiero rozpoczęły rok szkolny. Tylko w Polsce obowiązuje ta data. Zresztą wciąż wiele osób starszych świętuje imieniny 13 listopada.

Poza tym, ja bym szukał obecności św. Stanisława w ludziach, którzy są szczęśliwi ze swoim życiem i coś w nim osiągnęli. Jeżeli ktoś na wzór Stanisława miał pragnienie i je zrealizował, to w pewnym sensie naśladuje jego drogę, może nawet nie zdając sobie sprawy, że Stanisława ma w tym swój udział.


A w jaki sposób św. Stanisław Kostka inspiruje dziś jezuitów?

Trudno mi mówić w imieniu wszystkich współbraci, ale mogę powiedzieć, że jeżeli duszpasterze pozwolą młodzieży odkrywać marzenia, stworzą warunki do ich realizacji, to będzie na świecie wielu takich ludzi, jak Stanisław Kostka. Bo jeśli Kościół może coś wnieść dziś do społeczeństwa, to ludzi pełnych entuzjazmu do przeżywania swojego życia, także w pewnych wyzwań okolicznościach, np. wśród zeświecczenia, wygód, komercji albo z drugiej strony różnego rodzaju ubóstwa.

Dziś jest bardzo niepolityczne mówienie, że człowiek jest pięknym stworzeniem Bożym, wyjątkowym i kochanym, które ma prawo do marzeń. Zamiast Stwórcy, wolimy powstrzymywać rolę stwórcy a zasługi przypisywać przede wszystkim sobie. Pracę dyrektora szkoły postrzegam tak, że staram się widzieć dobro w młodych ludziach i dawać im nadzieję do realizowania swoich pragnień. Młodzi dzisiaj mają bardzo różne doświadczenie rodzin, wielu uczniów wzrasta w niepełnych rodzinach lub zupełnie nowych. Pęd i zabieganie osłabiają relacje między dziećmi i rodzicami. Szkoła, choć nie zastąpi w pełni rodzinnego domu, pełni dzisiaj wyjątkową rolę, stąd bardzo ważna jest dzisiaj obecność duszpasterska w szkole, choć pełna wielu wyzwań.


Nieprzypadkowo Rok św. Stanisława Kostki zbiega się z Synodem Biskupów nt. młodzieży i rozeznawania powołania, który papież zwołał na październik. Czy św. Stanisław Kostka może nam pomóc w przygotowaniach do tego wydarzenia?

Myślę, że dziś ważnym pytaniem, jakie powinni sobie zadać młodzi jest to, jak dać rówieśnikom świadectwo swojej chrześcijańskiej tożsamości w świecie wielu dynamicznych zmian społecznych i ekonomicznych. Wróćmy na chwilę do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Proszę zobaczyć, że w kontekście tego wydarzenia mówimy o potencjale, który jest w młodych ludziach, to prawda. Tymczasem powinniśmy się zmierzyć także z tym, że np. w krajach rozwiniętych mamy zjawisko ogromnego sekularyzmu i rodzących się trudności, np. z przekazywaniem wiary w rodzinie. To zupełnie nowa sytuacja: dziś młodzi mogą uczyć się wiary od swoich rówieśników, a nie koniecznie od rodziców! To wciąż jest temat tabu.

Po ŚDM bp Ryś powiedział, że na ŚDM najbardziej przeszacowaliśmy my, Polacy, mogło nas być dużo więcej. Nawet w mojej szkole uczniowie przed wakacjami powtarzali medialne doniesienia: po co robić to spotkanie? Tam będzie tylko chaos, paraliż i obawa przed atakiem terrorystycznym!


Powtarzali za dorosłymi.

Oczywiście! Dlatego młodym winniśmy pomagać odkrywać wiarę, jej wpływ na codzienne życie i wtedy zastanowić się, jak świadczyć o wierze, a św. Stanisław może być dla nich doskonałym przykładem. Popatrzmy chociaż na okres, który spędził w Wiedniu: jego brat miał inne poglądy, kuzyni wręcz naśmiewali się z niego, a w dodatku mieszkał w domu protestanta, który sprzeciwiał się katolickim praktykom. W tym wszystkim potrafił być wierny a także dzielnie znosił przykrości, że strony swoich bliskich.

Także dziś młodzi żyją na świecie w różnych okolicznościach, w których muszą budować społeczeństwo chrześcijańskie. Ale potrzebują do tego mądrych przewodników i doświadczenia starszych

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI