13 grudnia
piątek
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ofiarowanie Maryi

Ocena: 4.875
1043

Możemy uczyć się od Maryi, jak ofiarowywać Bogu swoje życie, począwszy od drobnych spraw – mówi dr hab. Barbara Strzałkowska, profesor biblistyki UKSW, w rozmowie z Ireną Świerdzewską.

fot. wikipedia / domena publiczna / Link

Tycjana, Prezentacja Marii w świątyni (1534-38, Gallerie dell'Accademia, Wenecja)

Co to za święto: Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny?

Dotyczy momentu, kiedy rodzice Maryi, Joachim i Anna, ofiarowali dziewczynkę w Świątyni Jerozolimskiej. Zdarzało w tradycji żydowskiej, że rodzice w szczególnych okolicznościach decydowali się ofiarować dzieci na służbę w świątyni. W Starym Testamencie czytamy o takich przypadkach – chodzi zwłaszcza o Samuela, którego narodziny były wyproszone żarliwą modlitwą jego matki, Anny.

 

Co mogło kierować rodzicami podejmującymi taką decyzję?

Ofiarowali Bogu dzieci ci, którzy mieli głęboką wiarę i chcieli, by życie ich dziecka również naznaczone było szczególną bliskością Boga. Trzeba tu dodać ważny kontekst: posiadanie potomstwa było traktowane jako podstawowe zadanie, wypełnienie Bożego przykazania danego człowiekowi przy stworzeniu. Tym większym trudem dla małżonków była bezdzietność. Bardzo często składano wówczas śluby, że jeśli urodzi się upragnione dziecko, będzie ofiarowane Bogu. Taki ślub złożyła też Anna, żona Joachima. Ofiarowanie ma zatem podwójny wymiar: cofa nas w przeszłość, bo jest momentem czekania i dostrzegania Bożego działania w naszym życiu, a zarazem proroctwem ku przyszłości – kim będzie to dziecko, jakie stoją przed nim zadania.

 

Skąd wiemy o ofiarowaniu Maryi, skoro nie opisali go ewangeliści?

Ewangelie skupiają się na tym, co najważniejsze – na dziele zbawczym Jezusa Chrystusa. Z czterech Ewangelii kanonicznych tylko dwie mówią o dzieciństwie Jezusa, a o dzieciństwie Maryi nie mówi żadna. Ewangelie pisane były przez uczniów (i uczniów uczniów), z perspektywy czasu, i są przede wszystkim opisem ich doświadczenia przeżytego przy Jezusie, które radykalnie zmieniło ich życie. Dopiero z czasem pojawiły się pytania o okoliczności narodzin najpierw Jezusa, a potem także Maryi. Fakty dotyczące ich wczesnego życia dopowiada literatura apokryficzna. Kiedy słyszymy słowo „apokryf”, rodzi się pytanie, czy nie oznacza ono czegoś, co Kościół ukrywał przez wieki. Tymczasem apokryfy są dobrze znane, są wartościową literaturą pobożnościową, jednak taką, której Kościół nie uznał za kanoniczną. Pierwsze pokolenia chrześcijan miały potrzebę, by dopowiedzieć to, o czym Ewangelie nie pisały. Apokryfy stały się wyrazem pobożności części chrześcijan, a ponieważ czasami pobożność ta szła w ryzykownych kierunkach, pisma te, z wielkim wyczuciem i mądrością, Kościół uznał za niekonieczne do zbawienia. Niemniej zawierają one ciekawe informacje, np. imiona rodziców Maryi znamy tylko z apokryfów.

 

Co więc mówią apokryfy o dzieciństwie Maryi?

Najstarszym z apokryfów mówiących o dzieciństwie Jezusa i Maryi jest Protoewangelia św. Jakuba. Powstała w II w., ok. 140 r. po narodzeniu Chrystusa, czyli 60-70 lat po Ewangeliach kanonicznych. Opowiada m.in. o narodzeniu Maryi, o tym, jak Joachim i Anna, wiodąc bardzo pobożne i prawe życie, zarazem długo oczekiwali na potomstwo. Anna, modląc się, złożyła Bogu obietnicę, że kiedy narodzi się dziecko, ofiaruje je Bogu. Po narodzinach dziewczynki rodzice postanowili dopełnić ślubu, a okoliczności tego zdarzenia i pierwszych lat życia Maryi opisuje zarówno wspomniany apokryf, jak i późniejsze, pochodzące z VI w., dokumenty: Księga Narodzin Błogosławionej Maryi i Dziecięctwa Zbawiciela, a także Ewangelia Narodzenia Maryi. Tradycja późniejszych wieków, zarówno ikonograficzna, jak i pisarska, nawiązuje do faktu ofiarowania Maryi w świątyni, dopowiadając różne szczegóły, np. że ofiarowanie miało nastąpić, kiedy dziewczynka miała trzy lata.

 

I co taka dziewczynka miałaby robić w świątyni?

Wśród zajęć dziewcząt głównym było szycie szat liturgicznych, w tym także zasłony przybytku (później wspomnianej w Ewangeliach w kontekście śmierci Jezusa na krzyżu). Angażowano do tych zajęć dzieci, przede wszystkim dlatego, że były czyste rytualnie. Przepisy określały, że dziewczęta musiały być na tyle młode, by jeszcze nie miały menstruacji, bo jako nieczyste nie mogłyby pełnić w świątyni swoich funkcji, dotykać przedmiotów świątynnych. Tradycja mówi także o istnieniu przy Świątyni Jerozolimskiej swoistego „internatu” dla posługujących tam dzieci, co poświadczają np. powstałe w II w. przed Chr. Księgi Machabejskie. W 2 Mch 3,19-20 czytamy, że kiedy Heliodor napadł na Świątynię Jerozolimską, by ją okraść i zbezcześcić, dziewczęta ratowały się ucieczką: „zamknięte dotychczas dziewczęta jedne pobiegły do bram, inne na mury, inne wreszcie wychylały się przez okna. Wszystkie zaś wyciągały ręce do nieba i wznosiły błagania”. Ten tekst może wskazywać na istnienie przy świątyni grupy dziewcząt i pomieszczeń, gdzie mieszkały.

Trudno sobie zarazem wyobrazić, by dzieci oddane do świątyni nie miały kontaktu z rodzicami. Wydaje się więc, że rodzice Maryi, mieszkający bardzo blisko, mogli doglądać swojego dziecka. Dom Joachima i Anny, w którym urodziła się Maryja, znajdował się ok. stu metrów w linii prostej od murów Świątyni Jerozolimskiej. Tam, gdzie dziś stoi średniowieczny kościół św. Anny.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -