11 lipca
sobota
Olgi, Kaliny, Benedykta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

On musi żyć, ja mogę odejść

Ocena: 0
986

Jest 25 maja 1981 r. Papież przebywa w klinice Gemelli po zamachu na jego życie. W tym czasie umierający Prymas leży w Pałacu Arcybiskupów przy Miodowej w Warszawie. Odbywają rozmowę na progu śmierci.

fot. br. Cyprian Grodzki OFM Conv

Silna więź między Janem Pawłem II a kard. Stefanem Wyszyńskim uwidoczniła się i pogłębiła w ostatnich momentach życia Prymasa.

W środę 13 maja 1981 r. kule wystrzelone przez zamachowca Mehmeta Ali Agcę trafiły w brzuch i dłoń Papieża. W tym samym czasie w Warszawie pogarszał się stan zdrowia Prymasa Tysiąclecia, u którego postępowała choroba nowotworowa. Polacy modlili się żarliwie, gdyż dwaj ludzie będący ostoją dla Kościoła w trudnym czasie balansowali na krawędzi życia i śmierci.

Zadanie przekazania kard. Wyszyńskiemu informacji o zamachu na Papieża przypadło Marii Okońskiej, pracującej w Sekretariacie Prymasa, założycielce Instytutu Prymasowskiego. W czwartek 14 maja weszła do pokoju chorego i przekazała mu dramatyczną wiadomość. „Zawsze się tego obawiałem” – rzekł Prymas, opierając się na poduszce (wg relacji Marii Okońskiej). Zapadła cisza. Po długiej chwili milczenia Prymas powiedział, by teraz nie modlić się za niego, ale tylko za Ojca Świętego. „On musi żyć. Ja mogę odejść” – stwierdził.

Jeszcze tego samego dnia sekretarz Prymasa ks. Bronisław Piasecki nagrał na taśmę magnetofonową przesłanie kard. Wyszyńskiego do wiernych, aby je odtworzono w katedrze warszawskiej. Prymas prosił duchowieństwo i wszystkich wiernych, by teraz wszelkie modlitwy za jego zdrowie przenieść na Papieża. „Proszę was, aby te heroiczne modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji na Jasnej Górze, w świątyniach warszawskich i diecezjalnych, gdziekolwiek, abyście to wszystko skierowali w tej chwili wraz ze mną ku Matce Chrystusowej, błagając o zdrowie i siły dla Ojca Świętego” – mówił Prymas.

Nie próbował wskazywać w swoim przesłaniu na prawdopodobnych winnych zbrodni. Mówił natomiast: „Jan Paweł II stanął na czele największych heroldów pokoju i miłości. Widocznie ta praca, tak przecież błogosławiona, przeszkadza mocarzom ciemności, skoro skierowali przeciwko Ojcu Świętemu te bolesne ciosy. Ale czymże są one w porównaniu z tą wielką boleścią, którą przeżywa dziś rodzina ludzka. Całą nadzieję łączy przecież ona z błogosławioną pracą Ojca świętego. Dzisiaj pozostaje nam jedno: wszystkie nasze cierpienia i udręki starajmy się dołączyć do tej wielkiej męki świata”.

Prowadzone później śledztwa (przez włoską prokuraturę, a w latach 2006-2014 przez katowicki oddział IPN), które miały zidentyfikować zleceniodawców zamachu, wskazują na ślady w Bułgarii, która była częścią bloku państw komunistycznych zależnych od ZSRR. Sam Papież przypisał swoje cudowne ocalenie Matce Bożej Fatimskiej, której święto obchodzi się 13 maja.

Rozmowa między dwoma przyjaciółmi odbyła się 25 maja. Papież przebywał wciąż w klinice (wyszedł z niej dopiero w sierpniu 1981 r.). Stan Prymasa był już bardzo ciężki. Przeprowadzenie rozmowy wymagało dociągnięcia długiego kabla telefonicznego do łóżka kardynała. Wówczas nie było telefonów komórkowych.

Przy rozmowie była obecna Maria Okońska. Wedle jej relacji Prymas mówił powoli: „Ojcze, jestem bardzo słaby…Łączy nas cierpienie, ale między nami jest Maryja”. Ostatnim słowem do Papieża było „Ojcze…”. Maria Okońska słyszała słowa Prymasa, ale nie słyszała słów Jana Pawła II. W czasie późniejszego spotkania Papież przytoczył swoje słowa skierowane w tamtym momencie do kard. Wyszyńskiego, które brzmiały: „Całuję Twoje dłonie” – relacjonowała Maria Okońska w wywiadzie dla Centrum Myśli Jana Pawła II.

Mimo fizycznego oddalenia więź duchowa między dwoma przyjaciółmi wydawała się w tych momentach silna jak nigdy dotąd. Cierpienie kard. Wyszyńskiego stało się również pewnego rodzaju ofiarą za życie Papieża.

Prymas zmarł trzy dni później, 28 maja. Jan Paweł II nie mógł przybyć na jego pogrzeb, lecz reprezentowała go delegacja Stolicy Apostolskiej z sekretarzem stanu kard. Agostinem Casarolim. Papież w wystosowanym na tę okazję liście do Kościoła w Polsce nazwał Prymasa „zwornikiem Kościoła Warszawskiego” oraz „zwornikiem całego Kościoła w Polsce”. Prosił, aby żałoba po jego śmierci trwała 30 dni i aby rozważać w tym czasie postać Prymasa: „Jego osobę, Jego naukę, Jego rolę w jakże trudnym okresie naszej historii”.

Gdy dwa lata później, w czerwca 1983 r., przybył z pielgrzymką do ojczyzny, pierwsze kroki skierował do warszawskiej archikatedry, by pomodlić się przy grobie Prymasa Tysiąclecia.

Wykorzystano materiały dostępne na portalu jp2online.pl: przesłanie Prymasa do wiernych z 14 maja 1981 r. ze zbiorów Polskiego Radia; list Papieża do wiernych z 28 maja 1981 r. ze zbiorów Archiwum Archidiecezji Warszawskiej oraz wywiad z Marią Okońską ze zbiorów Centrum Myśli Jana Pawła II

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 lipca

Sobota, XIV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Święto św. Benedykta, opata, patrona Europy
Kto porzuci wszystko dla Ewangelii,
stokroć tyle otrzyma
i życie wieczne odziedziczy.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Prz 2,1-9;Ps 34,2-4 i 6. 9 i 12. 14-15;Dz 4,32-35;Mt 19,27-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter