24 listopada
piątek
Flory, Emmy, Chryzogona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież sam do mnie przyjdzie!

Ocena: 5
179

W Gietrzwałdzie, gdzie trwa jubileusz 140. rocznicy objawień Matki Bożej, spotkałem 17-letnią Małgosię Junker z Iławy, która co roku w czasie wakacji pomaga siostrom przy obsłudze pielgrzymów. Rok temu przeżyła niezwykłą przygodę

fot. arch. Małgorzaty Junker

– Miałam wielkie obiekcje co do wyjazdu na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa – opowiada Małgosia – że po co tam jechać, skoro i tak ręki papieża nie dotknę, a w telewizji zobaczę dużo więcej, niż tam. Opowiadałam o tym siostrom w Gietrzwałdzie. Jedna z nich powiedziała pół żartem, pół serio: „Jak cię znam, to pewnie dopchasz się do samego papieża”. Na co ja odpowiedziałam: „Ja się nigdzie pchać nie będę. Papież sam do mnie przyjdzie!”.

Oczywiście nie wiedziałam, co mówię!

Do Krakowa wybraliśmy się na ŚDM całą grupą z Iławy. Zamieszkaliśmy w Trzebuni u jednej z rodzin, gdzie spędziliśmy noc z 26 na 27 sierpnia, by następnego dnia pojechać na czuwanie do Wieliczki na Capus Misericordiae. Już wieczorem zaczął pobolewać mnie brzuch. Kładąc się spać, powiedziałam koleżankom, byśmy przed snem zmówiły tajemnicę Różańca, aby wszystko dobrze poszło na ŚDM. Położyłam się spać, ale ból brzucha się nasilał. Pojawiła się gorączka i wymioty. To była jedna z trudniejszych nocy w moim życiu. Wyczekałam do rana i po godz. 6 powiedziałam gospodyni, która właśnie wstała, że coś się ze mną dzieje i że nie pojadę na spotkanie z Ojcem Świętym. Gospodyni wezwała lekarza, który stwierdził, że to może być coś poważnego, więc trzeba sprawdzić na pogotowiu lub w szpitalu. Pomyślałam: tam papież z młodzieżą, moimi znajomymi, a ja? Jechać do Krakowa i leżeć w szpitalu?

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 38 (624), 17 września 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 27 września 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły