17 stycznia
czwartek
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pięciu Braci Męczenników

Ocena: 0
911

Nie tylko stulecie odzyskania niepodległości, ale i rzecz tysiąc lat wcześniejsza: męczeństwo pierwszych polskich zakonników, przypada 11 listopada.

fot. Erwin Jan Kozłowski

Pięciu Polskich Braci Męczenników było zakonnikami, a dokładniej pustelnikami żyjącymi według wskazówek św. Romualda. Z inicjatywy cesarza Ottona III i Bolesława Chrobrego zamieszkali w urządzonym przez księcia eremie i przygotowywali się do pracy misyjnej wśród pogan. Niestety, nie doczekali akcji misyjnej, a śmierć męczeńska spotkała ich w samym klasztorze. Co prawda zbrodnicza napaść na nich wynikała z pobudek rabunkowych i została dokonana przez „złych chrześcijan”, ale relacja o tym, w jaki sposób bracia przyjęli męczeństwo, sprawiła, że papież Jan XVIII bez wahania ogłosił ich świętymi.

W Kościele zawsze szczególne znaczenie przypisywano męczennikom, których wspominano w dniu męczeństwa; 11 listopada był już wcześniej zarezerwowany dla św. Marcina z Tours. Dlatego początkowo naszych męczenników wspominano 12, a ostatecznie 13 listopada. Zbieżność ich męczeństwa ze Świętem Niepodległości wydawać się może jedynie przypadkowa. A jednak fakt ich umęczenia w wigilię obecnego święta państwowego jest dość znamienny.

 

Dwóch Włochów, trzech Polaków

W gronie eremitów było dwóch przybyszów z Włoch: Benedykt i Jan oraz trzech miejscowych: Izaak, Mateusz i Krystyn. Są oni pierwszymi chrześcijanami, których męczeństwo miało miejsce na ziemiach rdzennie polskich, dlatego nazywani są pierwszymi polskimi męczennikami. Trzech z nich było Polakami, pierwszymi wyniesionymi na ołtarze (św. Wojciech zginął w 997 r. w Prusach i był Czechem).

Izaak i Mateusz byli rodzonymi braćmi. Pochodzili prawdopodobnie z możnego rodu związanego z dworem Piastów. Chociaż polskie chrześcijaństwo było stosunkowo młode, oni sami wyglądają na w pełni ukształtowanych chrześcijan, świadomych ewangelicznych nauk Chrystusa. Miarą religijności ich rodziny był fakt, że również ich siostry poświęciły się życiu mniszemu. Bracia nosili imiona chrześcijańskie wywodzące się z Biblii. Nie mamy jednak pewności, czy były to imiona od chrztu czy imiona zakonne, które zastąpiły imiona słowiańskie. Wątpliwości takich nie mamy względem ostatniego – Krystyna, który nie był mnichem, ale chłopcem przeznaczonym do pomocy przy codziennych pracach. Jego imię musiało więc być imieniem od chrztu. Teoretycznie nie należał on do wspólnoty zakonnej. Jednakże na równi z pustelnikami został uznany za męczennika i na równi z nimi rozwijał się jego kult. Jest on pierwszym polskim świeckim, który został wyniesiony na ołtarze.

Opis życia i męczeństwa Pięciu Braci pozostawił św. Bruno z Kwerfurtu, ich niedoszły towarzysz, który nie zdążył dołączyć do grona eremitów. To dzięki niemu wiemy o licznych przy ich grobie cudach i o szybko rozwijającym się kulcie. On też odnotował fakt, że ich relikwiom cześć okazał sam cesarz Henryk II, chociaż okoliczności (najazd niemiecki na Polskę w 1005 r.) daleko odbiegały od charakteru wizyty poprzedniego cesarza, który pielgrzymował do grobu św. Wojciecha.

 

Kult po czesku

Męczeństwo naszych eremitów zostało odnotowane pod rokiem 1003 w Roczniku kapitulnym krakowskim. Ich imiona zapisano również pod datą 10 listopada w Kodeksie księżnej Gertrudy z XI w. Na dodatek męczeństwo dwóch Włochów w Polsce rozeszło się echem po Italii. Odnajdujemy o nich wzmiankę w „Żywocie św. Romualda” autorstwa św. Piotra Damianiego. Do Ascoli we Włoszech dotarła też głowa św. Benedykta, jako cenna relikwia. Świadczy to o propagowaniu kultu owych męczenników w czasach pierwszych Piastów.

Niestety, kult ten nie rozwinął się w Polsce na taką skalę jak kult św. Wojciecha. Zastanawia, że ani w kronice Galla Anonima, ani u erudyty Wincentego Kadłubka nie znajdziemy żadnej wzmianki o ich męczeństwie. Można odnieść wrażenie, że nic o nich nie wiedzieli, zupełnie jakby ich kult zanikł.
Powodów jest kilka. Po pierwsze, podstawowe źródło wiedzy, „Żywot” autorstwa św. Brunona, nie został w średniowieczu rozpowszechniony. Zachował się tylko w jednym egzemplarzu i pozostał nieznany aż do 1893 r., kiedy to polski historyk Wojciech Kętrzyński opublikował go kilka lat po jego odkryciu przez historyków niemieckich.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -