19 listopada
wtorek
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska i krzyż

Ocena: 4.9
701

Krzyże, cudowne figury Chrystusa i sanktuaria z relikwiami Świętego Drzewa miały w Polsce szczególne miejsce. Tu powierzali Bogu swe troski i podejmowali życiowe decyzje ludzie wszystkich stanów.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Klasztor Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu

– Krzyż stanął na polskiej ziemi z przyjęciem chrześcijaństwa. Od tego momentu można mówić o krzyżu i jego kulcie. Nie zachowały się najstarsze krzyże i wizerunki Chrystusa, ale mamy te pochodzące z XII-XIII w. – mówi bp Michał Janocha, profesor historii sztuki.

Przybywający misjonarze wznosili świątynie, a niektóre wizerunki Chrystusa przybyły ze schrystianizowanych już wcześniej części Europy. Wśród nich – krzyż w katedrze na Wawelu, przed którym modliła się św. Jadwiga, czy przywieziony z Norymbergi krzyż z kaplicy Baryczków w warszawskiej archikatedrze. Nie udało się ustalić pochodzenia słynącej łaskami od XII w. figury Chrystusa w cysterskim klasztorze w Mogile, ale za to wiemy, że relikwie Drzewa Krzyża Świętego podarował nam król Węgier Stefan V.

 


CHWALEBNY I PASYJNY

– Początkowo w ikonografii wczesnochrześcijańskiej krzyż pojawiał się stosunkowo rzadko. Pamiętajmy, że do czasów Konstantyna, czyli ok. 313 r., do krzyży ustawianych przy drogach, na ulicach przybijano skazańców, umierających w mękach. Wtedy znacznie częstszym wizerunkiem w chrześcijaństwie był Chrystus Dobry Pasterz – wyjaśnia bp Janocha. – Potem chrześcijaństwo pokazywało zwycięski, chwalebny wymiar krzyża. Krzyże wczesnoromańskie, bizantyjskie, wysadzane złotem i drogimi kamieniami, miały objawiać chwałę Jeruzalem. Krzyż chwalebny wskazuje na bóstwo Chrystusa. Dopiero od X-XI w., od czasów św. Bernarda z Clairvaux zaczyna się pobożność pasyjna, w czym na pewno ważną rolę odegrały wyprawy krzyżowe. W późnym średniowieczu, w gotyku Kościół głębiej odkrywa tajemnicę człowieczeństwa Chrystusa. Pojawiają się krzyże, które ukazują Chrystusa w szczegółach anatomicznych jego męki, krwawiących ran, co jest głęboko osadzone w pobożności pasyjnej.

Z tego nurtu wyrasta krzyż z figurą Chrystusa znajdujący się w archikatedrze św. Jana w Warszawie. – Najnowsze poszukiwania potwierdziły kwestionowane wcześniej źródło. Krucyfiks rzeczywiście pochodzi z warsztatów norymberskich – podkreśla bp Janocha.

Krzyż został przywieziony w 1525 r. przez bogatego warszawskiego mieszczanina Jerzego Baryczkę, który w latach 1506-1528 prowadził liczne interesy w Norymberdze. Dzieło dwukrotnie w niezwykły sposób zostało uratowane przed zniszczeniem. W maju 1602 r., kiedy burza zwaliła wieżę kolegiaty – kościół był wówczas królewską kolegiatą – wskutek czego zostało zniszczone sklepienie nawy i kościelne sprzęty, krucyfiks nie poniósł żadnej szkody. Król Zygmunt III Waza zdecydował o przeniesieniu go do sali obrad kapituły katedralnej, gdzie specjalnie wzniesiono dla niego ołtarz. Wkrótce krzyż zasłynął licznymi łaskami. Podczas powstania warszawskiego, 16 sierpnia 1944 r., z płonącej katedry krzyż wynieśli ks. Wacław Karłowicz z dwiema sanitariuszkami. – Krucyfiks z kaplicy Baryczków jest świadkiem wielkiej historii Warszawy i Polski oraz niezliczonych cudów, które wciąż dokonują się w spotkaniu z Ukrzyżowanym – podkreśla bp Janocha.

U stóp warszawskiego cudownego krucyfiksu klęczało wielu zasłużonych Polaków, a także królów: Zygmunt I Stary, Stefan Batory, Zygmunt III Waza i nawet Stanisław August Poniatowski.

W katedrze wawelskiej z kolei znajduje się ołtarz z wizerunkiem Jezusa Ukrzyżowanego, który przybył do Krakowa razem ze św. Jadwigą. To był ulubiony krucyfiks krakowskiego metropolity Karola Wojtyły. Najprawdopodobniej pochodzi z Włoch, bo węgierscy Andegawenowie wywodzili się z królestwa Neapolu i Sycylii i Karol Robert Andegaweński, dziad królowej Jadwigi, mógł stamtąd otrzymać krucyfiks. Napis w języku łacińskim potwierdza wielką cześć do tego krzyża: „Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego wizerunek, który na tej nastawie z należną czcią jest przechowywany, przemówił, jak przodków niesie podanie, do świętej Jadwigi Królowej Polski, córki Ludwika, Węgrów i Polaków króla, Władysława Jagiełły pierwszej żony, świętością doskonałej za życia, po śmierci zaś różnymi cudami słynnej. Ty zaś, przechodniu, znaki ran Pana Twojego bezgłośnie do Ciebie przemawiające usłysz, jak wdzięczny wobec nich masz być, w sobie rozważaj”.

Kiedy dziesięcioletnia Jadwiga przybyła do Polski, klęczała często przed tym krucyfiksem. Wiedziała, że jej zgoda na małżeństwo z księciem Jagiełłą będzie szansą na przyjęcie chrztu przez Litwę, która razem z Polską jako potęga mogłyby także chrystianizować Europę. Podczas modlitwy w 1385 r. Jadwiga usłyszała: Fac quod vides – „Czyń to, co widzisz”. Zrozumiała, jakiego wyboru ma dokonać.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 listopada

Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Dziś w Kościele:
+ wtorek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Salomei, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Mch 6,18-31; Ps 3,2-7; Łk 19,1-10
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -