21 maja
wtorek
Wiktora, Kryspina, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przyszła nadzieja

Ocena: 0
1390

Tu na ziemi doświadczamy trudności – smutku, choroby, straty, problemów, ale przyjdzie taki czas, kiedy wszystko, co trudne, minie.

fot.pexels.com

Skończyłam właśnie czytać Księgę Apokalipsy. Jako że coraz więcej wskazuje na to, że możemy żyć w czasach ostatecznych, ważne jest, by ją znać, aby wiedzieć, czego się spodziewać. Momentami wizja w niej przedstawiona jest zatrważająca. Siedem lat wielkiego ucisku, choroby, spadające gwiazdy, śmierć męczenników itd. – to naprawdę porusza do głębi.

Jednak to, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze, to fakt, że choć te wydarzenia muszą nastąpić, to my znamy ich wspaniałe zakończenie. Tak, przy końcu świata, przy okazji powrotu Pana Jezusa na ziemię (A wróci z pewnością! W końcu co niedziela mówimy: „oczekujemy Twego przyjścia w chwale”), będzie coś w rodzaju walki dobra ze złem, ale nie musimy się bać o jej wynik. Bóg i Jego dobro zwycięży, a szatan zostanie na wieki wrzucony do jeziora ognia i siarki i przestanie mieć nad kimkolwiek lub czymkolwiek władzę! Dziś może zwodzić, niszczyć, przeszkadzać, ale jego koniec jest pewny. Uff!

Absolutnie zachwycają mnie też ostatnie rozdziały Apokalipsy, w których opisane są m.in. nowa ziemia i nowe niebo, mające się pojawić w miejsce tych teraz, a także nowe Miasto Święte, w którym zamieszkamy – nie będzie w nim żadnej świątyni, bo sam Bóg nią będzie, ani nie będzie potrzebne słońce, bo On sam będzie źródłem naszego światła. Miasto to będzie zbudowane z drogich kamieni, a bramy z pereł. Wow!

To jednak, na co najbardziej czekam oprócz spotkania z Bogiem twarzą w twarz, to doskonałość, której doświadczymy: „I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4).

Czyż to nie jest niesamowite? Tu na ziemi doświadczamy trudności – smutku, choroby, straty, problemów, ale przyjdzie taki czas, kiedy wszystko, co trudne, minie. Możemy być tego pewni!

Na co dzień doświadczamy wielu wyzwań i kłopotów – część z nich Bóg pomoże nam rozwiązać w całości tu na ziemi, niektóre rozwiążą się tylko częściowo. Jeszcze inne, ze względu na niedoskonałość życia tu na ziemi, pozostaną jakby nierozwiązane. A jednak nadejdzie ich szczęśliwy finał! I to jest to, co możemy nazwać „przyszłą nadzieją”, którą możemy mieć absolutnie zawsze.

Widzę to w moim życiu, np. na przykładzie straty mojej kochanej Mamy. Do dziś nie wiem, dlaczego Pan Bóg jej nie uzdrowił, dlaczego zabrał ją do siebie przedwcześnie, dlaczego musimy żyć tu na ziemi bez niej, co przysparza smutku, a jednak mam „przyszłą nadzieję” – Bóg zapewnia mnie, że po pierwsze, Mama jest już z Nim i jest jej tam dobrze, a po drugie, że czas rozdzielenia się skończy – spotkamy się kiedyś w niebie i już nigdy nie doświadczymy żadnych trudności.

Na to czekam i wzmacniam moją „przyszłą nadzieję”!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 maja

Wtorek, VII Tydzień wielkanocny
Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego,
jak tylko z krzyża Pana naszego

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 9, 30-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna do św. Rity 13-21 maja
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter