13 grudnia
piątek
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Serce przemawia do serca

Ocena: 0
501

Kard. Newman podkreślał wagę formacji wiernych: mają znać swoją wiarę, przekazywać ją i jej bronić – mówi ks. Hermannem Geisslerem FSO w rozmowie z Anną Artymiak.

fot. Jane Fortescue Seymour / wikipedia / domena publiczna / Link

„Ze smutkiem stwierdzam, że nie mam skłonności do bycia świętym. (…) wystarczy mi, abym pastował świętym buty” – wyznał kiedyś kanonizowany właśnie kard. Newman W czym objawiała się jego świętość?

John Henry Newman (1801-1890) przede wszystkim nieustannie poszukiwał Boga i Jemu zawsze dawał pierwszeństwo. Był zapalonym miłośnikiem prawdy, której poświęcił całą swoją karierę akademicką. Zawsze podążał za głosem sumienia, w którym słyszał echo głosu Bożego. Zawierzył się Bożej Opatrzności, także w momentach wielkich utrapień i prób. Był ojcem sumień, próbując zawsze naprowadzić je ku Bogu, ku dobru, pięknu i prawdzie. Miał niewzruszone przeświadczenie, że wiara jest przekazywana zwłaszcza od osoby do osoby: cor ad cor loquitur – serce przemawia do serca.

 

Napisał kiedyś zaskakujące zdanie: „Nawet gdyby ktoś prowadzący nieświęte życie wszedł do nieba, osoba ta nie byłaby szczęśliwa”. Co to znaczy?

Kto nie jest świętym, nie zniesie Boga po trzykroć świętego. Dlatego musimy być święci, by móc wejść i odnaleźć radość w Bogu. Dla Newmana świętość zawiera się zwyczajnie w wierności Bogu w naszych codziennych obowiązkach: wykonywaniu zwykłych powinności w jedności z Chrystusem, a zatem w nadzwyczajny sposób, tzn. z wiarą, nadzieją i miłością. To jest świętość chrześcijańska.

 

Dziś ten nowy święty może wydawać się odległy dla przeciętnego katolika.

Newman nie był jedynie wielkim intelektualistą, ale przede wszystkim ojcem duchownym, kapłanem całkowicie oddanym duszom. Był zawsze blisko powierzonym jego opiece studentom z Oxfordu. W całym swoim życiu miał zgromadzonych wokół siebie przyjaciół. Próbował, jako katolik, pomóc wiernym poznawać Boga, żyć wiarą i jej bronić. Otworzył szkolę w Birmingham, ucząc młodzież aż do swojej starości. Nauczał biednych, napisał wiele prostych, ale głębokich modlitw i medytacji. Jest dla każdego świętym, który oświeca umysł i dotyka serca.

Nawet jego wskazówki duchowe były bardzo proste: „chodź do kościoła, odmawiaj codziennie poranne i wieczorne modlitwy i regularnie czytaj Pismo Święte”. Czuł też „odpowiedzialność za dusze sobie powierzone aż do dnia śmierci”.

Nie wymagał wyjątkowych rzeczy od wiernych, ale starał się ich prowadzić ku głębokiej i osobistej wierze w Boga, który przychodzi do nas w osobie Chrystusa. Zachęcał wiernych, by zawierzali się Panu Jezusowi, uczęszczali na Mszę Świętą – serce życia chrześcijańskiego, by doceniali sakramenty, by medytowali Pismo Święte i odmawiali z wiarą Różaniec. Zrozumiał już w czasie swojego pierwszego nawrócenia w wieku 15 lat, że są dwa indywidua absolutne i ewidentne w swej istocie: ja i mój Stwórca. Dla Newmana dusza i Stwórca były najważniejsze ze wszystkich innych rzeczy. Stąd starał się dobrze troszczyć o swoją duszę, nawracając się nieustannie do Boga, starał się pomoc duszom mu powierzonym, aż odnajdą Boga, swego Zbawcę, i z nim swoją wierność.

 

Jaką pobożnością się wyróżniał?

Żywił wielką miłość do Najświętszego Sakramentu, w którym widział Boga, Boga bliskiego, Boga dotykalnego, Boga wnikającego w nasze serca, by je oświecić, umocnić i ze sobą zjednoczyć. Nabożeństwo do Serca Jezusowego było dla niego przede wszystkim nabożeństwem do nieskończonej miłości Zbawiciela, która jest podstawą wszystkich tajemnic wiary: z miłości Pan przyszedł na ten świat, ofiarował się na krzyżu, zjednoczył nas w rodzinie Kościoła i otworzył nam drogę do życia wiecznego. Newman żywił także wielką miłość do Najświętszej Dziewicy Maryi, czcząc ją zwłaszcza jako „nową Ewę”.

Benedykt XVI w czasie czuwania przed beatyfikacją kard. Newmana powiedział, że „dramat życia Newmana zaprasza nas do zbadania naszego życia, by dostrzec je w kontekście szerokiego horyzontu planu Bożego i by wzrastać w komunii z Kościołem każdego czasu i każdego miejsca”.

Papież Ratzinger chciał powiedzieć, że Newman zachęca do podążania nie za własnym zamysłem, ale za Bożym. Bóg ma plan dla każdego z nas. Odnaleźć swoją radość oznacza odnaleźć i podążać za zamysłem Boga wobec mnie, a zatem moim osobistym powołaniem. W ten sposób się wzrasta w jedności z Panem i odnajduje się własne miejsce w Kościele. Ten proces nawrócenia nie kończy się nigdy, ponieważ – według Newmana – żyć na ziemi oznacza przemieniać się, a być doskonałym oznacza, że przemieniłeś się wiele razy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -