6 sierpnia
czwartek
Slawy, Jakuba, Oktawiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Śluby w Komańczy

Ocena: 0
608

W ostatnim miejscu osadzenia Prymas stworzył program religijno-moralnej odnowy polskiego narodu ze Ślubami Jasnogórskimi. Mimo trudu trzech więziennych lat podkreślał, że nie zamieniłby tego czasu na mieszkanie w rezydencji biskupiej w Warszawie.

fot. xhz

Klasztor sióstr nazaretanek, dokąd 26 października 1955 r. przewieziono kard. Stefana Wyszyńskiego z Prudnika, znajduje się we wsi Komańcza, 30 km od Sanoka. Urząd Bezpieczeństwa ponownie wybrał miejsce blisko granicy. Ukryta wśród dzikiej bieszczadzkiej przyrody Komańcza rzadko była odwiedzana przez turystów. Klasztor położony jest na osuwisku wysokiej skarpy; aby nie zniszczyć tego miejsca, ostatnie 500 m z parkingu pokonuje się pieszo. Przy drodze, po prawej i lewej stronie stoi 15 kamiennych tablic z fragmentami Ślubów Jasnogórskich. Wreszcie pojawia się budynek klasztoru, przypominający pensjonat. Z takim zamierzeniem – by był to dom wypoczynkowy dla sióstr nazaretanek – stawiano go w 1931 r. Ostatecznie zgromadzenie założyło tu stały klasztor.

– Na parterze znajduje się Izba Pamięci Prymasa Wyszyńskiego. Jest tu biurko, przy którym pracował, i maszyna do pisania, na której przepisywane były Jasnogórskie Śluby Narodu – mówi s. Beata Dzido, przełożona nazaretanek w Komańczy. Drugim pomieszczeniem jest pokój z wnętrzem zaaranżowanym jak za czasów pobytu Prymasa. – Oryginalnego miejsca na piętrze nie możemy udostępniać, bo drewniana konstrukcja domu by nie wytrzymała – tłumaczy s. Beata. Przed pandemią przybywało tu około tysiąca pielgrzymów tygodniowo. Na parterze znajduje się także kaplica, w której Msze Święte odprawiał Prymas.

 


WOLNOŚĆ KONTROLOWANA

W dniu przyjazdu kard. Wyszyńskiego do Komańczy o ósmej rano do klasztoru przyjechali funkcjonariusze UB. Zapowiedzieli gościa i polecili przygotować pokój. O godz. 15.30 okazało się, że gościem jest Prymas. Jak opisywały siostry, był osłabiony i wyglądał źle, nie tylko w powodu zmęczenia czterystukilometrową podróżą.

Ubecy sami wskazali pokój – największy na pierwszym piętrze, jasny, przestronny, z wyjściem na werandę; drugi obok miał być sypialnią. Jak się okazało, przygotowania zostały poczynione dużo wcześniej. Nie przypadkiem w klasztorze nocowała ekipa telewizyjnej „Kroniki filmowej”, kręcąca film o gen. Karolu Świerczewskim. Wówczas zainstalowano podsłuchy. – Po przyjeździe Prymasa wysiedlono pracowników Lasów Państwowych, wynajmujących sezonowo pokoje. Na ich miejsce nadleśnictwo przysłało nowych pracowników. Zajęli oni pokoje na piętrze, nad Prymasem, i tam założono podsłuchy – opowiada s. Dzido. Klasztor otrzymał kryptonim „Wrona”. Okolica naszpikowana była współpracownikami UB, zwerbowano później także jedną z sióstr w klasztorze, o pseudonimie „B”.

Prymasowi oświadczono: „Od tej chwili opieka nasza nad księdzem arcybiskupem się kończy i przechodzi do Episkopatu Polski”. Była to wolność ściśle kontrolowana. Prymas mógł poruszać się okolicy klasztoru. Władze na czas jego internowania włączyły Komańczę do terenu przygranicznego, co wiązało się z objęciem go ścisłą kontrolą wojskową. Patrole sprawdzały już podróżujących pociągiem do stacji Komańcza.

Drugiego dnia w Komańczy Prymas napisał listy do bp. Michała Klepacza, stojącego wówczas na czele episkopatu, i bp. Zygmunta Choromańskiego. Dziękował za „braterskie zainteresowanie się” jego losem i wystąpienie do premiera o „poprawę warunków bytowania”. W Komańczy mógł w końcu czytać prasę. „Zwłaszcza chciałbym widzieć »Trybunę Ludu« i »Słowo Powszechne« – te dwa konie opinii, które obydwa utykają na prawdę” – zanotował w „Zapiskach więziennych”. Sięgając do „Słowa Powszechnego” z początku swojego internowania, dowiedział się, że episkopat wystąpił do władz o zgodę, „aby ksiądz arcybiskup Wyszyński mógł zamieszkać w jednym z klasztorów”. W kolejnych tygodniach z zaległej lektury dowiedział się, że w wydawanym przez PAX „Słowie Powszechnym” nie było śladu ubolewania i pytań, co się stało z Prymasem. Publikowano natomiast wiele zarzutów wobec niego jako osoby dążącej do rozbicia jedności narodu, skłócenia wierzących z niewierzącymi i przekreślenia zasad porozumienia między rządem i Kościołem.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 sierpnia

Czwartek, XVIII Tydzień zwykły
+ Święto Przemienienia Pańskiego
«To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dn 7,9-10.13-14; Ps 97,1-2.5-6.9; 2P 1,16-19; Mt 17,1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
Dziś: parafia Miłosierdzia Bożego w Ząbkach

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter