25 sierpnia
niedziela
Luizy, Ludwika, Józefa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Strach przed ślubną obrączką

Ocena: 4.5
5408

W postnowoczesnym podejściu do życia liczy się tylko jedno: teraz! Lecz by to osiągnąć, trzeba nauczyć się podróżowania bez bagażu, trzeba uwolnić się od wszystkiego. Ma to wpływ, oczywiście, także na ludzkie związki.

 

Fot. Pexels

Człowiek nie może znaleźć pewności nawet w uczuciach. Wielu młodych ludzi nie przyjmuje do wiadomości, że z seksem należy poczekać do momentu, aż pojawi się ta właściwa osoba. Uprawianie seksu może dziś oznaczać coś odwrotnego: nadzieję na rozpoczęcie relacji, na którą długo się czekało. W większości przypadków, oczywiście, to się nie sprawdza. Wiele dziewcząt pod koniec okresu dojrzewania ma już za sobą liczne doświadczenia nieszczęśliwych romansów i dobrze wie, że miłość nie musi wcale oznaczać czegoś stabilnego. Ich wizja miłości dawno przestała być romantyczna. To, czego pragną, wcześniej chcą „wypróbować” lub wręcz „skonsumować”.

Między marzeniem a przerażeniem

Jedną z przyjętych postaci przeżywania miłości jest zatem używanie. Użyć drugiej osoby dla własnej przyjemności. W postnowoczesnym społeczeństwie partnerzy przychodzą i odchodzą. Dziś nie tylko życie pojedynczych osób stało się bardziej otwarte i plastyczne. Takimi stały się również współczesne pary. Kobiety i mężczyźni w życiu intymnym przyjmują postawę bliskich odległych. To dotyczy ich marzeń, pragnień, seksualności, życia erotycznego, ale i szerszych odniesień do życia na co dzień. Niejednokrotnie zachowują się tak, jakby zakochani nie potrafili żyć ze sobą. Relacje w postnowoczesnym społeczeństwie muszą zachowywać odpowiednią lekkość, aby mogły być zerwane w każdej chwili, gdy tego będzie wymagać sytuacja. Mężczyźni i kobiety są dziś niejako skazani na samych siebie. Pragnęliby osiągnąć trwałość związku, lecz nie potrafią ani też nie wyobrażają sobie osiągnięcia stabilności relacji. Miłość staje się jak nic innego konieczna, a jednocześnie nieosiągalna. Nikt ich nie uczy akceptowania napięć i wymagań właściwych dla stabilnego związku. Boją się utracić wolność, choć wolność sama w sobie jest czymś chwiejnym, a to jeszcze bardziej wzmaga lęk. W krainie panującego indywidualizmu jednostki oscylują pomiędzy marzeniami i przerażeniem.

To nie strój mnicha, pobożne gesty czy asceza czynią świętego. Mimo że też są ważne, to nie tak, jak pokora, cierpliwość, miłość braterska i duch pokoju, gotowość upokorzenia się przed drugim i miłosierdzie

Współczesna miłość przestała być gościnna. Dawna piękna formuła wypowiadana na ślubnym kobiercu „dopóki śmierć nas nie rozłączy” traktowana jest jako śmieszny eksponat muzealny. Kultura konsumistyczna domaga się produktów gotowych do użycia, szybkich rozwiązań i natychmiastowego spełnienia pragnień. Chce osiągać rezultaty, ale bez wkładania w ich uzyskanie uprzedniego wysiłku. Z obawy przed porażką domaga się gwarancji powodzenia w przypadku każdego przedsięwzięcia. Nie wyobraża sobie długotrwałego i głębokiego zaangażowania w sprawę, która wymaga stałej troski i pielęgnacji. Stąd pierwszeństwo udzielane tak zwanym „relacjom kieszonkowym”, jak nazwał je Zygmunt Bauman, krótkotrwałym i o łagodnym przebiegu, których cechą jest natychmiastowość i strawność. Poszukiwaniu miłości towarzyszy dezorientacja. Łączy się ono często z zapotrzebowaniem na przeżycie czegoś jeszcze nieznanego, ponieważ to, czym się dysponuje, nie jest wystarczające. Poczucie pustki jest przenikliwe. Łączy się z niecierpliwą tęsknotą za nie wiadomo kim lub czym. Miłość płynna jest trudna do zdefiniowania. Nawiązywane relacje są przeżywane w taki sposób, aby pozostawić po sobie jak najmniej śladów. Kruche, bez treści, często powstają z przypadku, z nudów, z chęci wydostania się z monotonii czy też samotności. Są obciążone świadomością skończoności, nikt bowiem nie odważa się myśleć o czymś nieprzelotnym. Za preferencją związków nietrwałych i niestabilnych kryje się lęk przed trwałością i stabilnością. Toteż wystarczającą rekompensatą pozostaje seks skonsumowany bez zobowiązań, niejednokrotnie zeszpecony wulgarnością i brakiem uczuć. Prawdziwa miłość w postnowoczesnym skansenie to wielki nieobecny.

Skąd zatem ta powszechna ucieczka od wiernej i nierozerwalnej miłości? Skąd paniczny stosunek do perspektywy wielodzietności? Chrystus wraz ze swoją miłością, która jest radosnym dawaniem siebie, musi ustąpić wobec alternatywnych propozycji świata, w którym miłość polega na braniu i dlatego jest tematem bolesnym. Miłość w wymiarze krzyża jest zamieniana na krzyż braku miłości. Ci, którzy pod szyldem kochania proponują cielesną i genitalną wersję zachowań branych z podręczników technik seksualnych, uczestniczą w reklamowej propagandzie piekła. Już z daleka bije od nich zapach smutku. Biedny, nieżonaty filozof niemiecki Immanuel Kant usiłował przekonać racjonalną Europę, że małżeństwo to jedynie kontrakt pozwalający na wzajemne używanie swych ciał. Ci, którzy podążają za taką wizją życia, noszą w sobie pragnienia, które wzajemnie się wykluczają.

ks. Robert Skrzypczak
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy
Idziemy nr 20 (503), 17 maja 2015 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 sierpnia

"Są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi."

Dziś w Kościele: niedziela XXI tygodnia zwykłego 
+ Wspomnienie bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Iz 66,18–21, Ps 117, Hbr 12,5–7.11–13, Łk 13, 22–30
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -