21 listopada
wtorek
Alberta, Janusza, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Świętość z wyboru

Ocena: 0
253

– Od samego początku zdawała sobie sprawę, że świętość jest możliwa – mówi o bł. Sancji Szymkowiak kard. Zenon Grocholewski

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z kard. Zenonem Grocholewskim, byłym Prefektem Kongregacji Edukacji Katolickiej,  rozmawia ks. Henryk Zieliński

 

Co jest najbardziej charakterystycznego w życiu bł. Sancji Szymkowiak, której poświęcił Ksiądz Kardynał swoją najnowszą książkę?

Najbardziej chyba charakterystyczne jest to, co zawarłem w podtytule książki: „postanowiła zostać świętą”. Przed laty Czesław Ryszka napisał o Sancji książkę „Upragniona świętość”. A ja chcę powiedzieć o niej coś więcej: to nie było tylko pragnienie, jej świętość była życiową decyzją. Jest duża różnica między pragnieniem a decyzją. Można przecież pragnąć tego, co jest dla nas nieosiągalne. Mogę pragnąć zostać śpiewakiem operowym, ale znając swoje możliwości, wiedzieć, że to jest niemożliwe. Przedmiotem decyzji zaś może być tylko to, co mojemu umysłowi jawi się jako możliwe do wykonania, i ja swoją wolą decyduję, że to zrobię. Im bardziej zaangażowana jest wola, tym skuteczniejsze będzie dążenie do świętości.

 

Kiedy uznała, że chce i może być świętą?

Sancja od samego początku zdawała sobie sprawę, że świętość jest możliwa. Bo Pan Bóg chce, żebyśmy byli świętymi, a On nie żąda od nas rzeczy niemożliwych. Jeżeli żąda świętości, to jest to wyraz Jego miłości wobec nas. Dlatego Sancja zadecydowała, że zostanie świętą. Napisała to, wstępując do zakonu: „Ja świętą zostać muszę”. Ale już wcześniej jako studentka romanistyki w Poznaniu mówiła koleżankom, że jest zafascynowana św. Teresą od Dzieciątka Jezus i że też chce być świętą. W jej dzienniczku to zdanie: „Ja świętą zostać muszę” w różnych wersjach powtarza się wielokrotnie. Jej życie było konsekwentną realizacją tej decyzji.

Patrząc na jej zdjęcia, widzimy twarz dziewczyny zdecydowanej. Jestem przekonany, że umierając, była świadoma, że tę decyzję zrealizowała. Przed śmiercią powiedziała bowiem: „Przedstawiajcie mi wasze potrzeby, a ja będę je przedstawiać Bogu, bo umieram z miłości, a Miłość miłości niczego odmówić nie może”. Czegoś takiego nigdzie nie spotkałem, żeby świętość była przedmiotem tak stanowczej decyzji. Dlatego nawet zastanawiałem się, czy książka nie powinna otrzymać podtytułu „zrealizowana decyzja”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 34 (620), 20 sierpnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 sierpnia 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły