27 października
wtorek
Iwony, Sabiny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczęśliwa Rodzinka - pierwsze świadectwo w ramach 2. edycji "Siedmiu dusz"!

Ocena: 0
1133

„Śmierć dziadziusia Janka podczas naszego wesela i dwuletnie zmaganie się o poczęcie dziecka. Te dwa po ludzku traumatyczne wydarzenia były dla nas okazją, aby paść na kolana przed Bogiem i powierzyć Jego łasce całe swoje życie" – wyznają Karolina i Maciek (Szczęśliwa Rodzina - Miłosna Strona Internetu). Poniżej ich świadectwo w ramach 2. edycji „Siedmiu dusz”, kampanii katolickich twórców.

Fot. Kampania "Siedem dusz"/graf. Weronika Porębska

– W naszym życiu spektakularne nawrócenie nie miało miejsca. Oboje pochodzimy z katolickich domów, gdzie wiara została nam przekazana przez rodziców i ich przykład, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Oboje doświadczyliśmy mniejszych i większych kryzysów w naszej wierze, chwil zwątpienia, za to również jesteśmy wdzięczni. Był jednak w historii naszej relacji moment szczególny. W niespodziewanym momencie zostaliśmy przez Boga dotknięci i zaskoczeni.

Od momentu poznania wiedzieliśmy, że relacja z Bogiem i szeroko pojęta religijność jest dla nas ważna – poznaliśmy się w uczelni uznawanej przez wielu za katolicką – w szkole wyższej założonej przez o. dra Tadeusza Rydzyka i redemptorystów. Pierwsza dłuższa rozmowa miała miejsce w czasie pielgrzymki do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu – dziś wspominamy to z nostalgią, ale oboje modliliśmy się w czasie tego wyjazdu o dobrego partnera do małżeństwa. Nasze pierwsze spotkania odbywały się po wspólnym różańcu lub Eucharystii. Nasz związek miał możliwość powstać na solidnych fundamentach. Oboje zawsze chcieliśmy związać się na całe życie z katolikiem, dla którego relacja z Bogiem jest ważna.

Po trzech latach wspólnego studiowania i mieszkania w jednym domu studenckim postanowiliśmy, że chcemy być razem do śmierci. Decyzja o zawarciu sakramentu małżeństwa była dla nas naturalnym krokiem. Staraliśmy się podjąć ją jak najbardziej świadomie, pragnęliśmy poznać swoje wady i złe strony, dlatego w pierwszym miesiącu znajomości opowiedzieliśmy sobie najgorsze rzeczy jakie zrobiliśmy w życiu. Nie była to przyjemna rozmowa, ale była pełna wyrozumiałości i czułości. Po opowiedzeniu sobie wzajemnie o swoich czarnych i mrocznych stronach charakteru usłyszeliśmy słowa, które dziś są dla nas wyrazem największej miłości: „Ja Ciebie takiego przyjmuję i chcę”.

Nasze małżeństwo jest krótkie – dopiero 5 lat. Jednak dane nam było doświadczyć wielu prób wiary i zaufania do Boga. Od niewielkich, np. – gdzie będziemy mieszkać po ślubie (dwa lata po zawarciu małżeństwa spędziliśmy w jednym pokoju w akademiku) – za co będziemy żyć (doświadczyliśmy realnej materialnej pomocy wielu bliskich i nieznanych osób) – gdzie będziemy mieszkać, gdy okazało się, że wynajmowane mieszkanie jest dla nas zbyt drogie (znajome małżeństwo z naszej wspólnoty planowało wyjechać na misję do Brazylii i zaproponowało nam, abyśmy zaopiekowali się ich mieszkaniem)… Takich sytuacji było naprawdę wiele – gdy z modlitwą na ustach „Jezu ufam Tobie” szliśmy w nieznane. Zawsze okazywało się, że Pan się o nas zatroszczy.
Przez te pięć lat małżeństwa przeżyliśmy również kilka trudnych doświadczeń. W tych chwilach pozostawaliśmy we trójkę, my z Bogiem. Te chwile sprawiły, że przeżyty kryzys umocnił nasz związek. Dwa z nich to śmierć dziadziusia Janka podczas naszej weselnej zabawy i dwuletnie zmaganie z trudnościami w poczęciu dziecka. Dwa po ludzku traumatyczne wydarzenia były dla nas okazją, by paść na kolana przed Bogiem i powierzyć Jego łasce całe swoje życie.

Gdy cała rodzina płakała i modliła się na różańcu, w czasie kiedy przed weselną salą reanimowano dziadka, my klęczeliśmy i zawierzaliśmy naszą nowo powstałą rodzinę – nie wróciliśmy już tej nocy na parkiet, a dwa dni później (po tym, gdy staliśmy przed ołtarzem ślubując sobie miłość przez Bogiem) w tym samym kościele i tej samej scenerii fioletowych kwiatów uczestniczyliśmy w pogrzebie naszego dziadka.

Gdy Pani ginekolog zdradziła nam diagnozę i zawyrokowała, że niemożliwe jest, abyśmy mieli dzieci, oprócz wielu łez codziennie, zawierzaliśmy się miłosierdziu Bożemu krótką modlitwą „Panie, prosimy o cud, Ty jesteś Panem naszej płodności”. Postanowiliśmy pościć 40 dni w tej intencji. Przecież w naszych sercach było zasiane tak wielkie pragnienie potomstwa. Pan na początku dał nam pokój serca a po dwóch miesiącach od zakończenia postu dowiedzieliśmy, że pod sercem Karoliny rozwija się już Anielka.

Chwilą największego nawrócenia nas jako męża i żony i jeszcze ściślejszego przylgnięcia do Chrystusa były rekolekcje Kana organizowane przez wspólnotę Przymierze Miłosierdzia w Toruniu. Zapisaliśmy się na te rekolekcje z zamiarem nie rozwoju duchowego, ale zobaczenia jak się takie wydarzenia organizuje. Ukończyliśmy magisterium na kierunku studiów Nauki o Rodzinie – w swojej pysze myśleliśmy: „o małżeństwie wiemy wszystko, niczego nowego się nie dowiemy”. Pan Bóg takie sytuacje w naszym życiu uwielbia i gdy zupełnie się tego nie spodziewaliśmy, dotknął naszych serc i położył nas na łopatki. Dał nam namacalne doświadczenie siebie jako Boga, który daje życie – który jest Prawdą. Przez całe rekolekcje pokazywał nam, o ile bardziej można jeszcze kochać. Pokazywał to na swoim przykładzie, wszakże On jest czystą esencją Miłości. To doświadczenie uzdatniło nas do stanięcia w pełni prawdy o samych sobie.

Na początku wspomnieliśmy Wam o naszej rozmowie, gdy opowiadaliśmy sobie wzajemnie o naszych mrocznych stronach. Najgorszych rzeczy nie byliśmy jednak w stanie powiedzieć. Wtedy, w czasie tych rekolekcji Kana pozwolił nam wyznać najgorsze z grzechów i tajemnic, jakie przed sobą mieliśmy. I jak mantrę powtórzymy: po opowiedzeniu sobie wzajemnie o swoich czarnych i mrocznych stronach charakteru usłyszeliśmy słowa, które dziś są dla nas wyrazem największej miłości: „Ja Ciebie takiego przyjmuję i chcę”.

Takiej Miłości można się uczyć tylko w towarzystwie Tego, który jest Miłością – dzielą się Maciek i Karolina, Anielka i Melania, rodzina nieidealna, która małymi krokami zmierza do świętości.

***

SKŁAD 2. edycji „Siedmiu dusz”, kampanii katolickich twórców:

  1. Maciek i Karolina, Anielka i Melania, rodzina nieidealna, która małymi krokami zmierza do świętości:  Szczęśliwa Rodzina - Miłosna Strona Internetu
  2. Anna Kasperek, Boża harcerka, katechetka, potrafi połączyć nawet chemię z Ewangelią:  W Bożej Obecności
  3. S. Aniela OSF, od 4 lat franciszkanka, szuka piękna i głębi - IG: @szukam.piekna
  4. Aleksandra Kisiel, artystka, malarka, prowadzi katolicki podcast: Aleksandra Kisiel
  5. Oskar Pryba, diakon, kleryk, grafik, liturgista
  6. Monika i Łukasz, rodzice 3 dzieci: Nieperfekcyjna Rodzina
  7. Zespół „Sezon na czereśnie”, 7 dusz, 7 ciał i 1 pasja do muzyki chrześcijańskiej: Sezon na czereśnie

 
Graf. Weronika Porębska

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 października

Wtorek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 5,21-33; Ps 128,1b-5; Łk 13,18-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter