7 lipca
wtorek
Cyryla, Estery, Metodego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W czasach apokalipsy

Ocena: 3.15
1690

 

Giotto, Fra Angelico, Bosch, Michał Anioł, Rubens – malarze każdej epoki malowali Sąd Ostateczny. Współcześni artyści uciekają od tego tematu.

Sztuka odzwierciedla stan ducha społeczeństwa swoich czasów. Jeżeli tego rodzaju tematyka zanika w sztuce, to znaczy, że my zaczynamy coraz mniej myśleć o tej rzeczywistości. Kiedy zanika wiara w Boga, traci sens życie, traci sens śmierć, a myśl o śmierci jest wypierana ze świadomości. Niestety, to się na nas mści – śmierć, wyrzucana drzwiami, wraca oknem w postaci zbanalizowanej, w formie horrorów, krwawych jatek, które stanowią spory procent internetowego śmietnika.

Dzisiaj odradza się także herezja apokatastazy, czyli nauka, że wszyscy będą zbawieni. Kościół tego nigdy nie nauczał. Co nie oznacza, że nie mamy prawa modlić się i mieć nadzieję, że Bóg opustoszy piekło. Jednak naiwna wiara w zbawienie wszystkich rodzi katastrofalne konsekwencje. Paradoksalnie, w myśl zasady: hulaj dusza, piekła nie ma, zaczynamy tworzyć piekło na ziemi. Historia Kościoła i życie chrześcijanina toczy się w nieustannym napięciu między grzechem i łaską, między nadzieją i lękiem, w perspektywie wiary, że miłosierdzie Boga jest większe niż nasze grzechy.

 

Gdzie w Polsce obejrzeć można przedstawienia Sądu Ostatecznego, obok najsłynniejszego – tryptyku Hansa Memlinga z Gdańska?

Najwięcej przedstawień znajdziemy w malarstwie cerkiewnym, na terenie pogranicza polsko-ukraińsko-słowackiego. Odsyłam do cerkwi karpackich, do Muzeum Narodowego w Przemyślu (skąd pochodzi prezentowana na zdjęciu XVII-wieczna ikona), do Muzeum Historycznego w Sanoku, skansenu w Sanoku, do Muzeum Narodowego w Krakowie. Wizerunki Sądu Ostatecznego, rzeźbione i malowane, pojawiają się często na epitafiach mieszczańskich w XVI i XVII w., szczególnie w kościołach protestanckich. Ale wspomniany przez panią tryptyk Memlinga jest najwspanialszy, i warto jechać do Gdańska, do Muzeum Narodowego, aby się przed tym tryptykiem zatrzymać, w niego się wpatrzeć. Można przed nim odprawić adwentowe rekolekcje. Bo życie to Adwent.

 

Na ile, zdaniem Księdza Biskupa, współczesne malarstwo przybliża człowiekowi perspektywę eschatologiczną?

To, co jednych porusza głęboko, drugich może pozostawiać obojętnymi. Mnie osobiście bardziej niż współczesne obrazy poruszają teksty literackie, które na nowo interpretują albo reinterpretują Sąd Ostateczny. Tak jak pisał ks. Janusz Pasierb w wierszu „Zamyślenia” czy Czesław Miłosz w „Piosence o końcu świata”:

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

Miłosz polemizuje z wizją ukształtowaną przez wieki przez sztukę. Trzeba tu podkreślić nieprzystawalność niepojętej tajemnicy powtórnego przyjścia i Sądu do naszej bardzo zawężonej percepcji. Te obrazy w jakimś sensie otwierają, przybliżają, ale w jakimś sensie też oddalają i zaciemniają tajemnicę, której do końca nie da się zrozumieć, a tym bardziej wyrazić w słowach czy w obrazie. Miłosz podkreśla coś, co przez wieki nam umyka, a co jest bliskie doświadczeniu świętych: Sąd Ostateczny zaczyna się tutaj i teraz. Jezus mówi: „Królestwo Boże w was jest”. Koniec świata nie jest tylko czymś, co kiedyś nastąpi, on się zaczyna tutaj, a my wszyscy żyjemy w czasach Apokalipsy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lipca

Wtorek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
oraz leczył wszystkie słabości i choroby

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 8,4-7.11-13; Ps 115,3-10; Mt 9,32-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter