30 października
piątek
Zenobii, Przemyslawa, Edmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wakacje w Fiszorze

Ocena: 0
603

 

– Ksiądz Prymas nie lubił odpoczywać bezczynnie. Zawsze miał wyznaczone zadanie. Po śniadaniu miałyśmy miniwykłady, z lekturą i komentarzem. Czytaliśmy m.in. „Od religijności do mistyki. Zarys dziejów życia wewnętrznego w Polsce” Karola Górskiego czy „Historię Polski” Oskara Haleckiego – opowiada Anna Rastawicka. – Była wspólnota życia i modlitwy. Podczas jednego z pobytów kard. Wyszyński cały czas modlił się za Kościół na Wschodzie. W 1978 r. przygotowywał pielgrzymkę biskupów polskich do Niemiec. Kiedy siadał pod drzewami nad rzeczką i pracował, wiedziałyśmy, że ma coś ważnego do zrobienia – dodaje.

 


POGODNE WIECZORY

– Było dużo radości, podobnie jak podczas wyjazdów na Bachledówkę. Czytaliśmy Kornela Makuszyńskiego. W grze w siatkówkę kard. Wyszyński nie uczestniczył, ale sędziował z zegarkiem w ręku. Starał się służyć innym, by mogli odpocząć. Przy stole panowała zasada, by nie poruszać tematów trudnych, bo, jak żartował Prymas: „źle służą trawieniu”. Czasami dał się uprosić i opowiadał historię o Nerusiu. Na koniec dnia, czasem do późna, odbywały się pogodne wieczory ze śpiewaniem piosenek żołnierskich, harcerskich czy góralskich. Śpiewaliśmy też piosenki humorystyczne, jak tę o krasnalu traktowanym przez żonę wałkiem do ciasta. Prymas o godz. 22 żegnał się i udawał na spoczynek – wspomina Anna Rastawicka.

Wszyscy wiedzieli, że Prymas był pod czujną „opieką” funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Nieraz całymi dniami stał w lesie samochód z obserwatorami. Członkinie Instytutu ze względów bezpieczeństwa zazwyczaj z daleka towarzyszyły kard. Wyszyńskiemu w spacerach. – Nasze siostry po dwie pełniły nocą dyżury, chodząc wokół domu, by nie zamontowano podsłuchów – opowiada s. Margarita. – Prymas często udawał się też do znajdującej się w lesie ok. kilometra od domu mogiły powstańczej z 1863 r.

Podczas pobytu w Fiszorze, 3 sierpnia, wypadał dzień urodzin, imienin i rocznica święceń kapłańskich kard. Wyszyńskiego. – Nie przepadał za obchodami swoich imienin i urodzin. W tym dniu zamyślał się, jakby czuł upływający czas. Mówił na koniec dnia: „Chodźcie, oddamy Matce Bożej te życzenia”. Starał się, by spływające w nich pochwały nie przenikały i nie wpływały na zmianę myślenia o sobie – mówi Anna Rastawicka.

W drugim roku wakacyjnego pobytu tutaj Prymas w towarzystwie kilku pań z Instytutu odwiedził dom w Fiszorze, gdzie siostry opiekują się dziećmi głęboko niepełnosprawnymi intelektualnie. Po wizycie był tak przejęty, że zagorączkował.

Każdego roku kard. Wyszyński odwiedzał grób swojej matki na cmentarzu w Andrzejewie, dziadków w Kamieńczyku, a w Zuzeli – ks. Lipowskiego, proboszcza z czasów dzieciństwa. – Prymas lubił wracać do korzeni – mówi Anna Rastawicka. – Podczas jednego z pobytów w parafii w Zuzeli poprosił o wgląd do swojej metryki. Modliliśmy się przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym godzinami klęczał niegdyś jego ojciec.

Świętem w Fiszorze były wizyty kard. Wojtyły. Przyjeżdżał co roku, zwykle na jeden dzień z noclegiem, by złożyć życzenia imieninowe. – Po Mszy i śniadaniu szli na spacer porozmawiać lub siedzieli nad Fiszorkiem w fotelikach. Po południu kard. Wojtyła brał udział w grze w siatkówkę – opowiada Anna Rastawicka.

Po raz ostatni Prymas odpoczywał w Fiszorze w 1978 r. Poświęcił wtedy stacje drogi krzyżowej w kaplicy. W dniach 13-16 lipca wyjechał na koronację obrazu Matki Bożej w Lewiczynie koło Grójca. Wypoczynek zaplanowany był do 12 sierpnia, lecz po otrzymaniu wiadomości o śmierci Pawła VI wyjechał 8 sierpnia do Warszawy – rano, po odprawieniu Mszy, bez oficjalnego pożegnania. Już 11 sierpnia z kard. Wojtyłą udali się do Rzymu na pogrzeb. Potem, w dniach 25 i 26 sierpnia, uczestniczyli w konklawe, w czasie którego wybrano papieża Jana Pawła I.

– W kolejnych latach Prymas przesyłał odręcznie pisane życzenia świąteczne. Nie zmieniałyśmy niczego w pokoju, w którym przebywał. W kaplicy znajduje się ofiarowany przez niego wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej – mówi s. Margarita.

Wspólny czas dobrze zapisał się także we wspomnieniach kard. Wojtyły. Już jako papież 20 maja 1979 r. przekazywał przez Prymasa pozdrowienia siostrom: „mówił z wielkim uczuciem o Fiszorku i prosił, by pozdrowić rzeczkę, piłeczkę, siatkówkę i drogie Siostry, które nam służyły”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 października

Piątek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
"Dotknął go, uzdrowił i odprawił."
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Flp 1,1-11; Ps 111,1b-6; Łk 14,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter