17 czerwca
poniedziałek
Laury, Marcjana, Alberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Weź to sobie do serca

Ocena: 0.02
850

Boża łaska, miłość i wierność nigdy się nie kończą.

fot. pexels.com

Bardzo poruszają mnie słowa proroka Jeremiasza, które napisał w Lamentacjach: „Nie wyczerpała się litość Pana, miłość nie zgasła. Odnawia się ona co rano: ogromna Twa wierność” (Lm 3, 22–23). To mocne przesłanie mówi o tym, że Boża miłość, wierność i łaska są nieustannie takie same, że Bóg nigdy nas nie zawiedzie, nie grozi nam, że obudzimy się któregoś dnia i okaże się, że Jego miłość się wyczerpała.

Ten fragment Biblii jest bardzo znany, jednak zwróciłam ostatnio uwagę, że równie ważne są wersety, które go poprzedzają: „Wspomnienie udręki i nędzy – to piołun i trucizna; stale je wspomina, rozważa we mnie dusza. Biorę to sobie do serca, dlatego też ufam” (Lm 3, 19–21). To, o czym myślimy i co rozważamy, ma ogromne znaczenie!

Gdy skupiamy się na rzeczach negatywnych, na naszych trudnych doświadczeniach czy okolicznościach jest to dla nas niszczące – jak trucizna. Mamy jednak wybór, by pójść lepszą drogą – zaufać Bogu i wziąć sobie do serca dalsze słowa: „Nie wyczerpała się litość Pana, miłość nie zgasła. Odnawia się ona co rano: ogromna Twa wierność” (Lm 3, 22–23).

To od nas zależy, czy będziemy napełniać się pesymizmem czy nadzieją.

Wątpienie w Bożą miłość do nas może nastąpić nie tylko wtedy, gdy spotykają nas trudne okoliczności, lecz także gdy jesteśmy zawiedzeni sami sobą. Zgrzeszyliśmy i uważamy, że nie należy się nam Boże wsparcie. Owszem, może nam się nie należeć, ale i tak Boża miłość jest dla nas przeznaczona – ze względu na Jezusa, Jego ofiarę i cudowną łaskę, która jest dla każdego! I to jest wspaniała wiadomość!

Kiedyś, rozważając powyższe słowa z Lamentacji, właśnie w kontekście rozczarowania sobą samym w związku z popełnionymi błędami, napisałam następujące słowa (wraz z melodią):

Idę spać, a w głowie szum
Smak goryczy dławi mni
Czemu dzisiaj tak zawiodłam?
Przecież to kolejny raz
Tysiąc myśli potępienia
Truje dzisiaj serce me
Moja dusza w oceanie
Bólu, nędzy i przegranej
A to jest przebaczone, przebaczone
On mi tego już nie wspomni
On mi nigdy nie wypomni
Gdy przychodzę, by oczyścić się
I przeprosić za mój grzech
Do upadku przyznać się
A On...
Da mi siłę, by to przejść
Wzmocni ducha, duszę też
Tchnie nadzieję w nowy start
I uśmiechu wróci blask
Pewność mam, jak co dzień, zakwita Twa wierność
Pewność mam, jak co dzień, dosięga mnie łaska
Pewność mam, jak co dzień, rozbłyska Twa miłość
To przy życiu trzyma mnie
By iść dalej do przodu zwycięsko!

Te słowa były dla mnie ogromną zachętą. Dzięki nim jeszcze bardziej wsiąkła we mnie Boża prawda. Boża łaska, miłość i wierność nigdy się nie kończą, są zawsze takie same i dostępne dla każdego z nas bez wyjątku!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter