23 września
środa
Tekli, Boguslawa, Linusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wkraczając w Wielki Post

Ocena: 5
2686

– Co z tego, że ktoś pości, jeżeli żyje w nienawiści? – mówi ks. Bernard Czerwiński.

fot. Radek Molenda/Idziemy

Z ks. Bernardem Czerwińskim, proboszczem parafii św. Feliksa z Kantalicjo na Marysinie Wawerskim w Warszawie, rozmawia Michał Komorek

Czy w Środę Popielcową dużo jest wiernych w Kościele?

To dzień mocno zakorzeniony w naszej pobożności. Wiele osób przychodzi wtedy do kościoła, aby wyrwać się z codziennego zabiegania i pozwolić, by kapłan posypał ich głowę popiołem. Ale i w całym Wielkim Poście jest więcej ludzi niż w ciągu roku.

Zapytam prosto: po co nam w Kościele Wielki Post?

Odpowiem również prosto: po to, żeby nas nauczyć miłości Boga i bliźniego. Nie żyjemy dla siebie żyjemy dla Boga i dla drugiego człowieka. Wielki Post jest po to, żeby pomóc nam to sobie uświadomić. Z tą świadomością jesteśmy w stanie dobrze przygotować się do Świąt Paschalnych i z wiarą przeżyć mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa.

Nauczyć się miłości chciałbym, ale Wielki Post od razu kojarzy mi się z pokutą. A z tym to już u mnie gorzej.

Proszę pamiętać, że pokuta nie jest działaniem przyjemnym, tylko bolesnym. My takich działań nie chcemy podejmować – który chory ze złamaną nogą chce, żeby ta noga jak najdłużej go bolała? Żaden. Podobnie jest z pokutą. Unikamy jej, skracamy do absolutnego minimum, ponieważ nikt nie lubi, kiedy go boli. Ale bez wątpienia pokuty potrzebujemy, dlatego że jesteśmy grzesznikami. A pokuta jest lekarstwem dla duszy. To lekarstwo pomaga nam wydźwignąć się z upadku grzechu.

A jak dobrze pokutować? Jak w Księdza parafii przeżywany jest Wielki Post?

Kościół ma trzy sprawdzone praktyki pokutne: modlitwę, post i jałmużnę. Przez nie liturgia Kościoła nadaje kształt okresowi Wielkiego Postu. Wystarczy się tego trzymać. W naszej parafii co tydzień jest odprawiane nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w niedziele śpiewane są Gorzkie Żale, przez cały okres Wielkiego Postu w kościele o godz. 6 rano modlimy się brewiarzem, zbieramy też jałmużnę dla potrzebujących. Do tego należy dodać wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i zabaw w piątki oraz ścisły post w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Są to tradycyjne praktyki pokutne, w Kościele obecne od wieków. Nie mamy żadnych specjalnych zwyczajów, także dlatego, że nie są one koniecznie potrzebne. Aby dobrze przeżyć Wielki Post, nie potrzebujemy jakiś szczególnych praktyk, te tradycyjne w zupełności wystarczą, trzeba tylko dobrze je realizować.

W 2014 r. CBOS opublikował dane, wedle których ponad 2/3 polskich katolików praktykuje jakieś pokutne zwyczaje w Wielkim Poście. Zastanawia mnie tylko, na ile to jest autentyczna potrzeba, a na ile kwestia tradycji?

Obserwując z zewnątrz, pewnie można wysunąć opinię, że to tylko tradycja, ale trudno zmierzyć wewnętrzne zaangażowanie człowieka, patrząc z boku. Ludzie różnie przeżywają wiarę: są katolicy wielkiego zaangażowania, ale są też tacy, którzy dopiero próbują nawiązać relację z Bogiem. Dlatego zawsze cieszę się, kiedy ludzie przychodzą do Kościoła. Mnóstwo osób podejmuje też faktyczny wysiłek pracy nad sobą i konkretne postanowienia.

Z tymi postanowieniami to różnie bywa. Ma Ksiądz jakieś rady?

Pokutę podejmujemy z miłości do Boga, i tylko ta miłość może nam pomóc w niej wytrwać. Bez miłości do Boga w ogóle trudno jest zrozumieć sens pokutowania. Post ma wyłącznie religijny charakter i nie dlatego odejmujemy sobie pokarmu, aby lepiej wyglądać albo być zdrowszym. Post to praktyczna realizacja miłości Boga i bliźniego.

Jeżeli dla kogoś wyrazem miłości jest – popularne u nas – odmawianie sobie słodyczy, to jak najbardziej można praktykować taką formę pokuty. Może jednak czasem lepiej byłoby nawet zjeść tego cukierka, a przestać mówić źle o drugim człowieku?

Pewnie, że lepiej, ale i trudniej.

Mówiłem już, że pokuta to nic łatwego ani przyjemnego. Bez miłości trudno nam owocnie pokutować, zaraz tracimy zapał, szukamy wymówek i rezygnujemy z postanowień. Wtedy jednak pokuta przestaje być lekarstwem, które leczy schorowane serce, a przekształca się w coś pozornego. Staje się jak bajpasy, które nie uchronią przed zawałem. Najwyżej go trochę odwleką.

Musimy też pamiętać, że nasza pokuta ma konkretny cel: jest nim miłość. Co z tego, że ktoś pości, nawet surowo, jeżeli jednocześnie żyje w nienawiści? Co z tego, że ktoś odmawia długie modlitwy, ale nie pomoże potrzebującemu? Albo co z tego, że ktoś intensywnie pomaga drugiemu, ale jednocześnie zaniedbuje swoją rodzinę? Każdy z nas ma podejmować takie zobowiązania, które nas do tej miłości przybliżą.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 września

Środa, XXV Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Pio z Pietrelciny, prezbitera
Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Prz 30, 5-9; Ps 119, 29 i 72. 89 i 101. 104 i 163; Łk 9, 1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter