17 czerwca
poniedziałek
Laury, Marcjana, Alberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wybrany

Ocena: 3.33333
1584

Nie spodziewałam się, że oglądanie serialu może być żywym spotkaniem z Panem Jezusem.

Wielkanoc chciałam przeżyć naprawdę wyjątkowo. Oprócz kulminacyjnej Niedzieli Zmartwychwstania szczególnym czasem była dla mnie Niedziela Palmowa i wgłębienie się na spokojnie w długie czytanie z Ewangelii, opisujące Mękę Pana Jezusa, ale też obejrzenie serialu „The Chosen”.

W te święta nie włączałam żadnych programów informacyjnych ani zwykłych filmów. Jedyne, co oglądałam, to serial, którego tytuł na polski przetłumaczylibyśmy „Wybrany”.

Słyszałam o nim już rok temu. Zapisałam go na liście filmów, które zamierzam obejrzeć, ale jakoś ciągle nie był to „ten czas”. Słyszałam, że wielu ludzi go poleca, ale nie do końca wiedziałam, czego oczekiwać. Wystartował właśnie drugi sezon, więc stwierdziłam, że najwyższy czas. I zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Nie spodziewałam się, że oglądanie serialu może być żywym spotkaniem z Panem Jezusem. Dosłownie. Owszem, to nie jest Biblia (choć jest duża zgodność ze Słowem Bożym), ale przedstawienie pewnych historii obrazem zdecydowanie może pomóc przybliżyć i zrozumieć Pismo Święte.

Jestem na świeżo po obejrzeniu całego sezonu pierwszego i początku drugiego. I naprawdę nie mogę się doczekać dalszego ciągu.

Nie będę opowiadać fabuły. Opowiem jednak – mam nadzieję na zachętę tym, którzy jeszcze nie mieli okazji oglądać – o kilku rzeczach, które mnie dogłębnie poruszyły i zachwyciły.

Po pierwsze, niesamowite było oglądanie scen wyobrażających spotkania Jezusa ze znanymi nam postaciami biblijnymi. To, kiedy uzdrawia Marię Magdalenę, kiedy wzywa celnika Mateusza, by poszedł za Nim, kiedy nocą spotyka się z Nikodemem, kiedy powołuje Piotra i innych. Za każdym razem, gdy wypowiadał imię danej osoby, ogarniało mnie wzruszenie. Bo Pan Jezus podchodzi do każdego z nas bardzo osobiście. Ważne przypomnienie!

Po drugie, kiedy oglądałam kolejne sceny obrazujące cuda, jakich Jezus dokonał, zauważyłam, że za każdym razem taka sytuacja sprawiała Mu ogromną radość. Uśmiechał się szeroko, widząc konkretną zmianę w życiu danej osoby. Szczerze przyznam, że kiedy do tej pory czytałam Pismo Święte, zazwyczaj zwracałam uwagę na reakcję osoby, która spotyka Jezusa. W końcu to ona doświadcza konkretnej zmiany w życiu. Rzadko kiedy myślałam o tym, jak bardzo musiało to sprawiać radość Jemu samemu! Ta druga perspektywa na pewno od teraz będzie mi towarzyszyć przy czytaniu kolejnych ewangelicznych historii.

Po trzecie, oglądanie skłaniało mnie często do sięgania do Biblii i sprawdzania szczegółów, z ciekawości. I to jest bardzo pozytywne. Bo to Pismo Święte ma być w centrum, a nie serial.

Nie ma tu miejsca na więcej przemyśleń, więc na koniec dodam tylko, że warto przygotować chusteczki, bo pewne sceny wyciskają zły, oraz że serial jest dostępny zupełnie bezpłatnie w aplikacji na telefon, i to nawet z polskimi napisami.

Polecam gorąco!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter