8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zawierzeni Maryi

Ocena: 0
859

Przykłady wielkich świętych pokazują, że oddanie się Maryi pomaga być dobrym chrześcijaninem. - mówi o. dr. hab. Grzegorz Bartosik OFMConv, mariolog, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. arch. o. Grzegorza Bartosika OFMConv

O. Grzegorz Bartosik OFMConv (1962) do zakonu wstąpił w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1988 r. Prowincjał warszawskiej prowincji zakonu franciszkanów, kierownik Katedry Mariologii w Instytucie Nauk Teologicznych UKSW, dyrektor Instytutu Maryjno-Kolbiańskiego „Kolbianum”, członek Międzynarodowej Papieskiej Akademii Maryjnej, Polskiego Towarzystwa Mariologicznego, Towarzystwa Naukowego KUL oraz Towarzystwa Teologów Dogmatyków, konsultor Komisji Maryjnej Episkopatu Polski.


 

Sanktuaria maryjne, a także wspólnoty formacyjne zachęcają i przygotowują do zawierzenia Maryi jako szczególnej drogi prowadzącej do Chrystusa. Czy życie sakramentalne jest niewystarczające w relacji z Jezusem?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że jesteśmy zawierzeni Panu Bogu. Należymy do Boga, który jest naszym Ojcem, i tak się też do niego zwracamy w Modlitwie Pańskiej. Stajemy się dziećmi Bożymi przez chrzest. To Chrystus ofiarował nas Ojcu. W Księdze Apokalipsy czytamy: „Nabyłeś nas Bogu krwią swoją, z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu” (Ap 5,9). Chrześcijanin poprzez chrzest w sposób wyjątkowy łączy się z Trójcą Świętą. Od tej chwili należy całkowicie do Boga. Tę fundamentalną prawdę o naszym wszczepieniu w Chrystusa oddaje choćby ewangeliczna przypowieść o krzewie winnym, którego jesteśmy latoroślami, czy opisany przez św. Pawła obraz Kościoła jako ciała Chrystusa: „On jest Głową, my członkami.”

Od VII-VIII w. powstał w Kościele zwyczaj oddawania się w opiekę Matce Bożej. Święty Izydor w Sewilli nazywał siebie „niewolnikiem Służebnicy swojego Pana”, a św. Jan Damasceński ofiarował siebie Maryi, oddając Jej „umysł, serce, ciało i całego siebie”. Potem w średniowieczu i wiekach późniejszych zwyczaj ten rozwijał się, przyjmując zarówno aspekt osobisty, jak i społeczny. Całe narody oddawały się Matce Bożej, obierając Ją za Królową.

 

Jaki sens ma oddanie się Matce Bożej, skoro należymy całkowicie do Pana Boga poprzez chrzest?

Pięknie wyjaśnia to w „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwik Maria Grignon de Montfort. Oddanie się Matce Bożej traktuje on jako pogłębienie konsekracji chrzcielnej. Pokazuje, że ostatecznym adresatem aktu ofiarowania się przez ręce Maryi jest Jezus Chrystus. Przypomina, że każdy poprzez chrzest należy do Chrystusa, ale jesteśmy grzeszni i słabi, trudno wytrwać nam w postanowieniach chrzcielnych, dlatego prosimy Matkę Bożą, żeby pomogła nam być wiernymi uczniami Chrystusa. Taki jest teologiczny sens zawierzenia maryjnego – wynika ze świadomości naszych słabości, potrzeby pomocy Maryi, która została nam przecież dana za Matkę przez Pana Jezusa, jak czytamy w Ewangelii według św. Jana (por. J 19,26-27). Zauważmy, że w objawieniach przekazanych s. Łucji w Tuy w 1929 r. (będących kontynuacją objawień fatimskich) Pan Jezus poleca, by oddać Rosję i świat Niepokalanemu Sercu Maryi. To przedziwne, że chociaż należymy całkowicie do Pana Boga, to sam Chrystus chce, żebyśmy oddali się Jego Matce. Może chodzi o to, abyśmy uczyli się od Niej postawy pokory i służby, wpatrywali się w Niepokalane Serce Maryi i kształtowali się na jego wzór?

 

W Polsce szczególnie często zawierzaliśmy się Maryi...

Naród polski wielokrotnie był Jej zawierzany. Król Jan Kazimierz, ogłaszając w roku 1656 Maryję Królową Polski, błagał: „polecam Twojej szczególnej opiece a obronie siebie samego i moje Królestwo Polskie z Księstwami: Litewskim, Ruskim, Pruskim, Mazowieckim, Żmudzkim, Inflanckim, Czernichowskim, jako też wojska obydwu narodów i wszystek lud”. Była to prośba, by Maryja pomagała nam, kierowała nami, broniła od ataków wszelkich wrogów. Zauważmy, jak ogromny sens miało oddanie Maryi całych narodów. W historii Polski doświadczyliśmy, jak Królowa Polski w trudnych czasach i chwilach przychodziła nam z pomocą: podczas potopu szwedzkiego (1655) i odsieczy wiedeńskiej (1683). Podobnie było podczas nawały bolszewickiej w 1920 r., zakończonej wydarzeniami zwanymi Cudem nad Wisłą. Wtedy to biskupi polscy zawierzyli naszą ojczyznę Sercu Pana Jezusa, a nawiązując do ślubów Jana Kazimierza, prosili Królową Polski o ratunek przed nowym potopem, tym razem bolszewickim. Z kolei w 1946 r. prymas August Hlond wraz z całym episkopatem zawierzył Polskę Maryi w duchu fatimskim. Sądzę, że to dlatego komunizm nie zniszczył Kościoła w Polsce tak, jak w innych krajach tzw. bloku wschodniego. Potem akt oddania kard. Stefana Wyszyńskiego i Episkopatu Polski w 1966 r. przyniósł kolejne błogosławione owoce.

Obok tego społecznego wymiaru w XVII w. praktykowane było też indywidualne zawierzanie się Maryi. Przed św. Ludwikiem de Montfort znani byli z takiego zawierzenia polscy jezuici: Jan Chomentowski, Kasper Drużbicki i Franciszek Fenicki, którzy propagowali nabożeństwo tzw. niewolnictwa maryjnego. Jego zewnętrznym znakiem było pętko Maryi, czyli łańcuszek w kształcie okowów, noszony na ręku, jaki potem propagował św. Ludwik de Montfort.

 

Czy potrzebne jest indywidualne zawierzanie się Maryi, skoro miały miejsce akty zawierzenia w Kościele?

Dokonywane wielokrotnie przez pasterzy Kościoła akty zawierzenia maryjnego niekiedy obejmowały przyszłe pokolenia (np. Milenijny akt oddania z 1966 r.). Jednak tak naprawdę to każdy musi osobiście dokonać takiego zawierzenia, aby bardziej świadomie realizować obietnice chrzcielne. Przykłady wielkich świętych pokazują, że oddanie się Matce Bożej pomaga być dobrym i wiernym chrześcijaninem. Maryja nas wychowuje, prowadzi, opiekuje się nami. Stąd właśnie pochodzą inicjatywy tych indywidualnych aktów oddania się, zawierzenia.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Wtorek, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 18,12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter