26 maja
niedziela
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zawierzeni Maryi | święta motywacja

Ocena: 2.95
1698

 

Na czym polega droga indywidualnego zawierzenia się Maryi?

Powstało wiele form zawierzania się, a tymi najbardziej znanymi są droga według św. Ludwika Grignon de Montfort, św. Maksymiliana Kolbego, sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który mówił: „Wszystko postawiłem na Maryję”, czy św. Jana Pawła II z zawołaniem Totus Tuus, bazującym właśnie na traktacie św. Ludwika. Wszystkie te formy sprowadzają się do jednego: do zaproszenia Matki Bożej do naszego życia, tak jak to uczynił św. Jan Apostoł, kiedy Pan Jezus z krzyża powiedział: „Oto Matka Twoja, oto syn Twój”. Wtedy uczeń wziął Ją do siebie. Zaprosić Maryję do swego życia to zawierzyć Jej siebie, by Ona nami kierowała. Święty Maksymilian często podkreślał, że istotą jest akt woli, natomiast sama forma jest kwestią drugorzędną. On sam polecał, napisany przez siebie Akt oddania, rozpoczynający się słowami: „O, Niepokalana nieba i ziemi Królowo”. Zachęcał, żeby z wiarą odmówić ten akt zawierzenia, a potem go powtarzać, przypominać sobie. Istotą takiego aktu jest życie Bożymi przykazaniami, na co składa się przede wszystkim wypełnianie obowiązków swojego stanu. Czasami można spotkać się z niewłaściwą formą pobożności, kiedy np. żona lub mąż pielgrzymują często do sanktuariów, a zaniedbują relacje rodzinne i obowiązki domowe.

 

Czy nie traktujemy czasem zawierzenia jak talizmanu służącego do rozwiązywania problemów?

Zawierzenie nie działa jak talizman: „oddam wszystko Jezusowi bądź Maryi i nie podejmuję żadnego wysiłku”. Jezus mówi wyraźnie w Ewangelii: „Nie ten wejdzie do królestwa niebieskiego, kto mówi mi: »Panie, Panie«, tylko ten, kto pełni wolę Ojca”. Bóg nie zabiera nam nigdy naszej godności, czego wyrazem jest nasz rozum i wolna wola, których mamy używać. To my sami ponosimy odpowiedzialność za nasze czyny, dokonujemy wyborów, i z tego będziemy rozliczani na końcu naszego życia. Oczywiście, zawierzenie Panu Bogu i Maryi zawsze bardzo pomaga, zwłaszcza kiedy są trudne sytuacje, które nie zależą od nas, kiedy nie wiemy, co zrobić. Wtedy prośmy Ducha Świętego, prośmy Maryję, żeby wskazali nam drogę, dodali sił. Trzeba podkreślić, że najdoskonalszy kult oddajemy Panu Bogu i Matce Bożej, kiedy życiem świadczymy o naszej wierze, czyli żyjemy zgodnie z przykazaniami Bożymi.

 

Czy trzeba pojechać do Niepokalanowa, na Jasną Górę albo odbyć 33-dniowe rekolekcje proponowane przez wspólnoty, a ostatnio w ramach projektu „Ocalenie”, czy wystarczy indywidualnie odmówiony akt zawierzenia?

Istotą jest świadome, osobiste zawierzenie się Panu Bogu przez ręce Maryi. Kardynał Wyszyński swoją posługę, siebie i cały Kościół w Polsce zawierzył Maryi, gdy był całkowicie sam, podczas internowania w Stoczku Warmińskim. Potem w uroczystej formie ponowił je, już publicznie, wraz z całym episkopatem w Roku Milenijnym 1966, kiedy wierni zebrali się w Częstochowie na Jasnej Górze. Jeśli chcemy się zawierzyć Maryi, to możemy tego dokonać w każdych okolicznościach. Oczywiście lepsza jest forma wspólnotowa, w obecności kapłana. Na przykład w Rycerstwie Niepokalanej zwykle dokonuje się takie zawierzenie po przygotowaniu rekolekcyjnym. Różne ruchy czy wspólnoty mają wypracowane swoje własne formuły.

 

Kiedy jest się zawierzonym Maryi, to chrześcijaństwo staje się łatwiejsze?

Pobożność maryjna stanowi integralny aspekt pobożności chrześcijańskiej. Przykłady wielkich świętych pokazują, że Maryja pomaga być dobrym, świętym chrześcijaninem. Czasami słychać zarzuty: „Droga maryjnej pobożności, to taka kobieca, słaba droga”. Ale mamy liczne przykłady, że czciciele Matki Bożej byli bohaterami, nieraz stawali się męczennikami, jak św. Maksymilian Kolbe, ks. Jerzy Popiełuszko czy Jan Paweł II, który tak odważnie potrafił przeciwstawiać się złu. Maryja w swojej szkole wychowuje herosów ducha, którzy potrafią bronić Ewangelii, krzyża, wiary.

 

Zawierzenie się Maryi w czasie pandemii nie będzie „interesowne”?

Już w średniowieczu, kiedy szalały zarazy, powstało nabożeństwo do Maryi przyzywanej jako Pośredniczka, Królowa, Patronka. Przedstawiano Ją jako tę, która welonem lub płaszczem swej opieki ochrania poszczególne miasta, narody czy całe państwa. W Kościele Wschodnim takie wyobrażenie Maryi ukazuje ikona Pokrov i związane z nią Święto Opieki Najświętszej Bogarodzicy. Na Zachodzie z kolei, zwłaszcza w krajach języka niemieckiego, podobne wyobrażenie Maryi zostało nazwane Schutzmantelmadonna (Madonna z płaszczem obrony). Na tym wizerunku pod płaszczem Maryi chronią się przed różnego rodzaju niebezpieczeństwami wszystkie stany ówczesnego społeczeństwa. Te wyobrażenia malarskie przekazują przekonanie wierzących, że Maryja chroni nas przed atakami zła, pokusami szatana, ale także różnymi innymi nieszczęściami dotykającymi naszej ziemskiej egzystencji. Warto więc w różnych niebezpieczeństwach uciekać się do Jej pomocy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 maja

VIII Niedziela zwykła
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 28, 16-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz Idziemy - Pasjonująca tajemnica



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter