17 stycznia
sobota
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pułapka in vitro

Ocena: 4.9
206

Same okoliczności poczęcia dziecka nie stanowią żadnej przeszkody, by dziecko zostało ochrzczone – mówi bp Jacek Grzybowski, biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej i członek Zespołu Ekspertów KEP ds. bioetycznych, w rozmowie z Barbarą Stefańską.

fot. BP KEP

Co jest powodem publikacji stanowiska zespołu bioetycznego KEP na temat chrztu dzieci poczętych in vitro?

Jednym z powodów są pytania docierające do zespołu, zarówno ze strony świeckich, jak i księży. Zdarzało się, że wierni spotykali się z odmową udzielenia chrztu dzieciom pochodzącym z zapłodnienia pozaustrojowego. Również kapłani pytali, jak należy postępować, gdy przychodzą do kancelarii rodzice dzieci poczętych w ten sposób i pragną je ochrzcić. Należy też pamiętać, że w niektórych sytuacjach pary proszące o chrzest nie są biologicznymi rodzicami wychowywanych dzieci. W przypadku pytań księży wątpliwości dotyczyły również postawy rodziców.

Kościół już od wielu lat pokazuje i uzasadnia, że metoda zapłodnienia pozaustrojowego, poprzez którą pojawia się na świecie nowy człowiek, nie jest godziwa moralnie. Sama decyzja o skorzystaniu z in vitro jest już zatem aktem nieakceptacji moralnego nauczania Kościoła katolickiego. Stąd u niektórych kapłanów pojawiają się wątpliwości, czy rodzice będą rzeczywiście wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskiej wiary i moralności. Nota ma odpowiedzieć na te pytania.

 

Na co eksperci KEP chcieli szczególnie zwrócić uwagę?

Główny przekaz dotyczy tego, że każdemu człowiekowi – niezależnie od sposobu jego poczęcia – przysługuje pełnia godności i pełnia praw. Oznacza to, że z racji samej metody poczęcia dziecka nie można mu odmówić sakramentu chrztu. Oczywiście należy spełnić normalne warunki, których domaga się prawo kanoniczne od rodziców i chrzestnych przy udzieleniu tego sakramentu, natomiast same okoliczności pojawienia się na świecie dziecka nie stanowią przeszkody. Ten sakrament jest tak samo dla dzieci, które poczęły się w akcie szczerej miłości małżonków, jak i tych poczętych w wyniku gwałtu, wymuszonego życia seksualnego czy zapłodnienia pozaustrojowego.

 

Dokument przypomina sprzeciw Kościoła wobec in vitro. Czy nie jest to przeciwko także wobec osób poczętych tą metodą?

Absolutnie nie, jest wręcz odwrotnie. Proszę zwrócić uwagę, że od stuleci Kościół broni godności istoty ludzkiej od samego jej poczęcia, podkreślając pełnię jej praw i sprzeciwiając się jej przedmiotowemu traktowaniu. Właśnie z tego powodu sprzeciwia się zapładnianiu gamet poza naturalną drogą ludzkiej płodności. Wiele osób nie chce uznać, że kliniki in vitro i osoby pracujące w tym bardzo intratnym biznesie traktują do pewnego momentu ludzkie zarodki (a zatem dzieci) bardzo przedmiotowo – jako produkty i elementy szerszego procesu, którego celem jest uzyskanie najbardziej rokującego i najsilniejszego zarodka. Często w dyskusji na ten temat umyka nam, że godność osoby przyznawana jest zarodkom na dość późnym etapie całego procesu in vitro. Dlatego stanowczy sprzeciw Kościoła katolickiego wobec in vitro i eksperymentów biotechnologicznych na istotach ludzkich sięga lat 80., kiedy wiadomo już było, z czym się to wiąże.

Powodem odrzucenia takich metod, obok przedmiotowego traktowania istoty ludzkiej i zapłodnienia poza organizmem kobiety, są także genetyczne i biologiczne manipulacje przy ludzkich zarodkach oraz ich wykorzystywanie do innych celów (np. pozyskiwania tkanek do eksperymentów i medykamentów). Nauka Kościoła na ten temat jest od kilkudziesięciu lat bardzo klarowna, podobnie jak w przypadku aborcji. Wszyscy powinniśmy pragnąć, by istota ludzka była owocem miłości mężczyzny i kobiety, ojca i matki, stąd w tej perspektywie wszystkie inne próby sprowadzania człowieka na świat są niewłaściwe – nie godzi się tak robić.

 

Czy nauczanie Kościoła na temat in vitro dotyczy tylko katolików, czy wszystkich ludzi?

Chciałbym bardzo wyraźnie zaznaczyć, że Kościół katolicki nie sprzeciwia się aborcji czy metodzie zapłodnienia pozaustrojowego jedynie z powodów dyktowanych przez wiarę. Wiara w Chrystusa – wcielonego Boga-Człowieka – może wzmocnić tę argumentację, ale nie stanowi jej sedna. Kościół sprzeciwia się zabijaniu istot ludzkich i broni ich życia od poczęcia do naturalnej śmierci, ponieważ naucza, że każdy rozumny człowiek ma obowiązek rozpoznać proste prawo moralne: nigdy nie można zabić niewinnej istoty ludzkiej, nigdy. Prawo to obowiązuje w sumieniu każdego, bez względu na to, czy wierzy w Boga, czy też nie. Wiara może nam pomóc decyzyjnie i motywacyjnie, ale ostatecznie przykazanie „nie zabijaj” zobowiązuje moralnie każdego człowieka, bez względu na jego przekonania, wyznanie czy światopogląd. Gdy tak nie będzie, znajdziemy się w świecie anarchii moralnej.

 

W którym momencie w przypadku in vitro dochodzi do śmierci zarodków?

Na różnych etapach: w momencie samego procesu zapładniania, kiedy obumierają one po kilku godzinach, na etapie implantacji, ale najczęściej na etapie wyboru, gdy laborant typuje najsilniejsze i najlepiej rokujące zarodki, a pozostałe, jeśli tylko spełniają normy, oddaje do przechowania. Od tego momentu ludzkie zarodki oczekują w specjalnych termosach z ciekłym azotem w temperaturze ok. minus 200 st. C na ewentualne późniejsze zaimplantowanie i urodzenie. Uszkodzone i nierokujące zarodki eliminuje się albo oddaje do badań i eksperymentów. Likwidacja zarodków jest wprost ich zabijaniem, ale poważny dylemat moralny związany jest z istnieniem właśnie owych zarodków zamrożonych, których rozwój jest zatrzymany czasem na wiele lat. I znowu, często nie wiemy, że termin możliwego rozmrożenia, zaimplantowania i ewentualnego urodzenia tak poczętych dzieci to ok. 25, czasem 30 lat. Po tak długim czasie nie nadają się już one do ewentualnego rozmrożenia i prób urodzenia.

Widzimy zatem, jak ta procedura jest niegodziwa na różnych etapach swojej realizacji. Wprowadza rodziców w dramatyczną pułapkę moralną, z której nie ma dobrego wyjścia. Jak mówi instrukcja Kongregacji Nauki Wiary Dignitas personae: „Tysiące porzuconych embrionów stwarzają sytuację niesprawiedliwości nie do naprawienia” (nr 19). Niestety, nie ma moralnie godziwego rozwiązania, które zapewniłoby ludzką przyszłość dziesiątkom tysięcy zamrożonych embrionów, a przecież mają one, i zawsze zachowają, swoje podstawowe prawa. Powinny być chronione jako osoby ludzkie. Z tych właśnie wymienianych wyżej powodów procedura zapłodnienia pozaustrojowego jest moralnie niegodziwa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka i sekretarz redakcji tygodnika „Idziemy”, absolwentka polonistyki na UJ i politologii


b.stefanska@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 18 stycznia

Druga niedziela zwykła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: J 1, 29-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy”: Nic się nie dzieje?



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter