Jezus nie przekazuje Janowi jedynie informacji o cudach, których doświadczają ludzie za Jego przyczyną, ale nawiązuje do słów Izajasza, gdzie znajdujemy proroctwa o czasach ostatecznych.

Trzecia Niedziela Adwentu
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: dr Elżbieta Marek
Pierwsze czytanie: Iz 35, 1-6a.10
Czytanie z Księgi Izajasza wprowadza nas w niedzielę „Gaudete”. Piękne słowa proroka promienieją radością. Przed nami roztacza się obraz życia, które daje Pan Bóg: widzimy rozkwitającą, kolorową przyrodę ożywioną deszczem. Jest to symbol radości ludzi, którzy otwierają się na hojną miłość Boga i widzą Jego bliskość, wierność, moc, ochronę przed złem.
Gdy widzimy przyjście Pana, człowieka ogarnia niepohamowana, żywiołowa radość, tak wielka, że zwykłe codzienne kłopoty i utrapienia, a nawet przygniatające problemy usuwają się w cień, nie są tak ważne. Chce się tańczyć i skakać. Autor używa tu hiperboli, by podkreślić intensywność tej radości – nawet chromy skacze jak jeleń. Przejście Pana również uzdrawia chorych – niewidomi widzą, głusi słyszą. Radość to nie dobry humor, to dar wzmacniający ciało i ducha, dający siłę do odbudowy wszystkiego, co służy dobremu życiu człowieka.
Spojrzenie proroka sięga jednak dużo dalej, aż do wizji wiecznej radości, wesela i uwielbienia Boga przez uwolnionych z grzechu ludzi. Proroctwo Izajasza wypełniło się w Chrystusie. To On wprowadzi swój lud do Ziemi Obiecanej – do swego Królestwa.
Słowo Boże jest żywe, aktualne teraz! Możemy Panu powierzyć wszystkie nasze martwe miejsca w duszy, naszą głuchotę, ślepotę, paraliż na Jego miłość, serca złamane i smutne, trudne relacje i czekać z nadzieją (pewnością Bożej interwencji) na ratunek. W Nim rozkwitniemy.
Psalm responsoryjny: Ps 146, 6c-7.8-9a.9b-10
W żydowskiej tradycji liturgicznej Ps 146 był poranną pieśnią pochwalną. Myślą przewodnią tego utworu jest pełne miłości Boże panowanie nad całą rzeczywistością, nad ludzką historią i historią każdego człowieka. Psalmista ukazuje nam prawdziwy obraz Boga pełnego dobroci (w. 6-9), wiernego, sprawiedliwego, uwalniającego, oświecającego, podnoszącego, ochraniającego. Tej dobroci doświadczają Ci, którzy Go przyjmują, natomiast odwracający się od Niego sami gubią się na bezdrożach. Bóg miesza szyki ludziom występnym, by ich uratować.
Przyjmując Boga możemy Jego mocą i miłością służyć chorym, głodnym, uwięzionym, opuszczonym, prześladowanym, a kiedyś spotykając Miłość „twarzą w twarz” jasno zobaczymy ile tej miłości było w naszym życiu.
Drugie czytanie: Jk 5, 7-10
Św. Jakub potępił postępowanie bogaczy, którzy nie liczyli się z ludźmi ubogimi (Jk 4). Następnie (Jk 5) serdecznie zwrócił się do wspólnoty, zachęcając do cierpliwości, wytrwałości w doświadczeniach i nie uskarżania się na siebie nawzajem. Tak postępując członkowie wspólnoty dojrzeją i coraz bardziej będą ufali Bogu. Pomocą w chwilach słabości będzie pamięć o ludziach pełnych wiary, którzy żyli wcześniej. Wiary, czyli przyjęcia Boga do siebie i życia z Nim w ciągłej relacji. Autor trzy razy powtarza słowo „cierpliwość”. Podobnie jak rolnik, który zrobił co do niego należało, a reszta już nie zależy od niego, uczeń Chrysusa, gdy pełni wolę Bożą, może tylko cierpliwie czekać na plon. A więc postawa cierpliwości jest odpowiedzią na nadużycia opisane wcześniej, a rozwiązanie sytuacji należy powierzać Panu Bogu. Chrześcijanin postępując wiernie za Panem ufa, że On wkroczy ze swoją mocą i mądrością. w konkretne, trudne uwarunkowania życia swojego i wspólnoty. Bliskie przyjście Pana jest pozytywne dla braci, ponieważ Pan zabierze ich do siebie i nie będą przez nikogo nękani (pierwsi chrześcijanie oczekiwali szybkiego przyjścia Pana). My w naszych często trudnych sytuacjach również z nadzieją patrzymy w Jego kierunku. A nadzieja dotyczy nie tylko życia przyszłego, lecz oczekiwania Bożej interwencji w naszej codzienności. Bóg na pewno zainterweniuje, ale tak jak On uważa, że będzie dla nas najlepiej. Bądźmy zdecydowani i stali w oddaniu Panu, a wtedy wyraźnie zobaczymy Jego działanie.
Ewangelia: Mt 11, 2-11
Ewangelista opisuje wypełnienie się proroctwa Izajasza (patrz Iz 35). Jan Chrzciciel był uwięziony prawdopodobnie dość długo, by do jego umysłu przychodziły myśli podkopujące pewność, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem. Dlatego zadaje Panu pytanie przez swoich uczniów: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?”(Mt 11,3). Niepewność jest ludzką rzeczą, ponieważ nie mamy doskonałego poznania, ale zawsze możemy i powinniśmy szukać odpowiedzi, pytając przede wszystkim Boga i nie ukrywając swojej rozterki. Bóg zawsze odpowiada! Każdemu! Stosownie do możliwości zrozumienia konkretnej osoby. Janowi dał odpowiedź, która musiała w pełni usatysfakcjonować proroka. To nie było tylko krótkie „tak”. Jezus nie przekazuje Janowi jedynie informacji o cudach, których doświadczają ludzie za Jego przyczyną, ale nawiązuje do słów Izajasza, gdzie znajdujemy proroctwa o czasach ostatecznych, kiedy Bóg przyniesie uzdrowienie pogubionym przez grzechy, cierpiącym ludziom. Tym samym potwierdził swoją mesjańską tożsamość i umocnił wiarę Jana Chrzciciela, który dobrze znał Boże Słowo. Następnie Jezus ujawnił prawdziwą tożsamość Jana i jego misję przez zadanie kilku pytań i odwołanie się do Pisma. Jan jest Eliaszem – zwiastunem Mesjasza, który przygotowuje Izraela na Jego przyjście (co ciekawe Jan był ubrany jak Eliasz i podobnie jak on działał nad Jordanem). Był ostatnim i największym z proroków, a zarazem stojąc na progu między Starym i Nowym był najmniejszy. Był też więcej niż prorokiem, ponieważ sam stanowił wypełnienie proroctwa (Ml 3,23).




Co? Gdzie? Kiedy?
