Jezus nie obraża się na Piotra i traktuje poważnie jego pytanie. Obiecuje, że każde wyrzeczenie podjęte ze względu na Boga zostanie wynagrodzone po stokroć, mówi też o nagrodzie czekającej Jego uczniów w przyszłym życiu.

Wtorek, XX Tydzień zwykły - Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Eudesa, prezbitera
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Mira Majdan
Pierwsze czytanie: Sdz 6, 11-24a
Można nie prosić Boga o nic z obawy, że nie zostaniemy wysłuchani. Można ukryć się za maską pobożności, tłumiąc w sobie wszelkie wątpliwości i pytania w poczuciu, że na pewno i tak nie uzyskamy na nie odpowiedzi. Inaczej postępuje Gedeon. Śmiało wchodzi w polemikę z Bożym wysłannikiem zarzucając mu, że z ludzkiego punktu widzenia jego słowa zaprzeczają logice. Jak może on pozdrawiać go słowami: „Pan jest z tobą, dzielny wojowniku!”, gdy cały naród jęczy pod jarzmem Madianitów, a sam Gedeon jedyne, co może zrobić, to spróbować ukryć przed nimi rodzinny zapas zboża? Jak może posyłać go do walki na czele wojska, skoro znaczenie jego rodu, a także jego samego w tym rodzie, jest praktycznie żadne? Te szczere pytania, a następnie prośba o znak, nie zostają mu poczytane za bezczelność. Bóg odpowiada, a ze spotkania z Nim Gedeon wychodzi przemieniony, gotów do podjęcia czynów, do których wcześniej czuł się niezdolny.
Bóg nie boi się także naszych pytań. Wchodząc z Nim w dialog nie spodziewajmy się jednak czysto teoretycznych odpowiedzi. Kontakt z Nim nie odbywa się tylko na poziomie intelektu, lecz sięga głębiej – przemienia, mobilizuje do działania, wskazuje drogi wyjścia, a przede wszystkim daje pokój, którego nigdy nie osiągniemy poprzez religijną poprawność.
Psalm responsoryjny: Ps 85, 9. 11-12. 13-14
Gedeon wchodząc w szczery dialog z Bogiem rozpoznał Go jako Boga pokoju. Psalmista głosi, że ten pokój oraz cała plejada innych wspaniałych łask dana jest wszystkim, którzy słuchają tego, co mówi Bóg oraz zwracają się ku Niemu swym sercem. Nie jest to bynajmniej łatwe, gdyż świat narzuca nam swoją mentalność i swoje obietnice w sposób o wiele bardziej nachalny niż Bóg. Wciąż grozi nam pokusa wiary pozornej, słuchania słowa Bożego z obowiązku, z sercem zwróconym gdzie indziej, a w konsekwencji brak otwarcia na działanie mocy Boga. Dziś Kościół wkłada nam w usta słowa psalmu: „Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg”. Oby starczyło nam wiary i odwagi, by wypowiedzieć te słowa z tą samą determinacją, co ich autor.
Ewangelia: Mt 19, 23-30
Pytanie Piotra wydaje się całkowicie uzasadnione. Jezus dopiero co oznajmił zdumionym uczniom, że Bóg jest w stanie zbawić nawet tych, którzy po ludzku mają mniej więcej takie same widoki na wejście do Jego królestwa, jak wielbłąd na przejście przez ucho igielne. Skoro więc Bóg może zbawić bogacza korzystającego do woli ze swoich dóbr, to po co wyrzekać się czegokolwiek? Skoro może zbawić grzesznika, to po co powstrzymywać się od grzechu? I czy w takim razie on, Piotr, opuszczając na słowo Jezusa rodzinę, swoje rybackie przedsiębiorstwo i wszystko, co było mu drogie, aby na pewno postąpił rozsądnie?
Jezus nie obraża się na Piotra i traktuje poważnie jego pytanie. Obiecuje, że każde wyrzeczenie podjęte ze względu na Boga zostanie wynagrodzone po stokroć, mówi też o nagrodzie czekającej Jego uczniów w przyszłym życiu. Kończy jednak nutą ostrzeżenia. Ten, kto uważa, że zasługuje na Boże względy bardziej niż inni, może srodze się zawieść. Przed wzrokiem Jedynego, który przenika ludzkie serca, nie ostoją się żadne iluzje. Grzesznik szczerze opłakujący zmarnowane życie może okazać się bliżej zbawienia niż ci, którzy nawet służąc Bogu, mieli na celu przede wszystkim swój własny interes.





Co? Gdzie? Kiedy?
