Maryja przy zwiastowaniu zgadza się przyjąć Bożą perspektywę. Wierzy, że On, Bóg rzeczy niemożliwych, jest w stanie dokonać tego, co po ludzku wydaje się całkowicie nierealne.

Piątek, XX Tydzień zwykły – Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Mira Majdan
Pierwsze czytanie: Iz 9, 1-3. 5-6
Pokrzepiająca zapowiedź proroka Izajasza skierowana była pierwotnie do ludzi, którzy żyli w ciemnościach i udręce beznadziei – do północnych plemion Izraela, które zostały podbite przez Asyryjczyków. Prorok zapewnia, że zazdrosna miłość Pana nie dopuści na dłuższą metę do tego, aby Jego naród gnębili ciemięzcy. Władza spocznie na barkach Jego Wybrańca, wyjątkowego Dziecięcia, które ma się narodzić i przynieść ludowi radość – zwielokrotnioną w stosunku do dawnych, prostych radości z obfitości zbiorów, podziału łupów, wyzwolenia rękami Gedeona spod jarzma Madianitów.
Co konkretnie w życiu cierpiącego narodu mógł zmienić fakt narodzin nawet najbardziej niezwykłego Dziecka? Praktycznie nic. Ale mógł obudzić nadzieję na to, że sprawy idą ku dobremu, że Bóg ich nie porzucił, pamięta o nich i ma w stosunku do nich swoje plany. O ileż bardziej ta nadzieja, ta radość, może towarzyszyć nam, którzy znamy już oblicze tego Dziecka, Jego naukę, Jego zbawcze czyny i Jego obietnice dla tych, którzy zechcą za Nim pójść. O ileż łatwiej jest iść w swoją codzienność w poczuciu, że pomimo trudów, problemów i zagrożeń, jakich nie szczędzi nam życie, mamy na co czekać i najlepsze jest wciąż jeszcze przed nami.
Psalm responsoryjny: Ps 113, 1-2. 3-4. 5-6. 7-8
Wzywając lud do wychwalania Boga, psalmista podkreśla dwa Jego przymioty – Jego wielkość i Jego miłosierdzie. Bóg wywyższony ponad ziemię i niebo, którego nie jest w stanie ogarnąć cała znana nam rzeczywistość, w przeciwieństwie do wielu wysoko postawionych tego świata nie brzydzi się prochem nędzarza i gnojem ubogiego, przeciwnie, podnosi ich i nadaje im godność. Echa tego psalmu znajdujemy w radosnym Magnificat Maryi, pokornej służebnicy Pańskiej, która wyniesiona przez Boga odbiera cześć jako Królowa, błogosławiona przez kolejne pokolenia wierzących. My również możemy modlić się z radością jego słowami, wielbiąc Boga, dla którego nikt nie jest zbyt mało znaczący, aby się nim interesować.
Ewangelia: Łk 1, 26-38
Redagując swoją Ewangelię i wkładając w usta anioła słowa będące echem mesjańskich zapowiedzi Starego Testamentu, Łukasz wiedział dobrze, jak potoczyło się ziemskie życie Jezusa. Zdawał sobie sprawę, że z ludzkiej perspektywy świetlana wizja Jego wiecznego królowania znalazła swój kres w cynicznym napisie umieszczonym przez Piłata na krzyżu. Mimo to Ewangelista przytoczył słowa zwiastowania, gdyż miał pewność, że krzyż nie był ostatnim słowem Boga, a zmartwychwstały Jezus wypełni proroctwa w sposób o wiele doskonalszy, niż ktokolwiek mógł to sobie wyobrazić.
Maryja przy zwiastowaniu zgadza się przyjąć Bożą perspektywę. Wierzy, że On, Bóg rzeczy niemożliwych, jest w stanie dokonać tego, co po ludzku wydaje się całkowicie nierealne. Wierzy, że jest On w stanie bez udziału mężczyzny wzbudzić dziecko w łonie dziewicy. Wierzy, gdy wizyta anioła staje się coraz odleglejszym wspomnieniem, a wokół dzieją się wydarzenia, których sensu Ona nie rozumie. Z wiarą stanie kiedyś pod krzyżem ufając, że Bóg jest w stanie wyprowadzić dobro z najgorszego zła. Wierzy – i wygrywa. Kontemplując jej Fiat, powtarzane konsekwentnie przez całe życie, nabierajmy ufności, że także wydarzenia naszego życia widziane w świetle wiary znajdą miejsce w Bożym scenariuszu.





Co? Gdzie? Kiedy?
