W przestrzeni wiary człowiek pozwala się światłu przeniknąć i odmienić. Jest to odpowiedź serca, które samo nie wytwarza światła, lecz je przyjmuje i niesie dalej.

Piątek, I Tydzień Adwentu
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: dr Maciej Wacławik
Pierwsze czytanie: Iz 29, 17-24
Liban, słynący ze wspaniałych cedrów, używanych do budowy świątyń i pałaców, ma zostać przemieniony w ogród – też przestrzeń pełną drzew, jednak o innym charakterze. To, co było tylko majestatyczne i użytkowe, uzyska nowy charakter – będzie karmić i podtrzymywać życie. To ogromna zmiana od tego co służyło tylko pięknu i wzbudzało zachwyt ku temu, co służy samemu życiu. Ogród w Biblii jest jednak nie tylko miejscem uprawy, ale także przestrzenią spotkania z Bogiem. Od Edenu na pierwszych kartach Księgi Rodzaju, gdzie człowiek przechadzał się ze Stwórcą, przez Pieśń nad Pieśniami i inne teksty Starego Testamentu, gdzie ogród staje się miejscem intymnego spotkania, aż po Getsemani, gdzie Zmartwychwstały Pan spotyka się z Magdaleną, Biblia kreśli ogród jako przestrzeń szczególnej bliskości i prawdziwego spotkania z Bogiem. W podobny sposób zmiana dokona się w ludziach: głusi będą słyszeć słowa księgi, a oczy niewidomych przejrzą. Niepełnosprawności, upodabniające ich do umarłych, zastąpione zostaną pierwiastkiem życia. Ogród spotkania ze Stwórcą nie pozostaje bowiem tylko metaforą krajobrazu, lecz zapowiedzią odnowy ludzkiego ciała i przepełnienia go życiem, dzięki czemu odmienią się i serca: błądzący duchem nabiorą rozsądku, a oporni przyjmą pouczenie.
Psalm responsoryjny: Ps 27, 1bcde. 4. 13-14
W hebrajskim tekście dzisiejszego psalmu kryją się pewne niuanse, które giną w tłumaczeniu na inne języki. Światło, ori, to nie tylko rozproszenie mroku, lecz także jasność, w której wszystko ukazuje się w prawdzie, przejrzystość serca i umysłu oraz zdolność orientacji w świecie. To ono wyznacza kierunek i chroni przed błądzeniem, staje się warunkiem życia, poznania i rozumienia – zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i duchowej. Podobnie i zbawienie wskazuje nie tylko na wyrwanie z niebezpieczeństwa, lecz także na ocalenie rozumiane jako pełnia życia, uzdrowienie i przywrócenie integralności. To nie chwilowa ulga, lecz stan, w którym człowiek zostaje wprowadzony w przestrzeń bezpieczeństwa i pokoju. W samym brzmieniu tego słowa, Jeszua, słychać echo imienia Jezus, w którym obietnica ocalenia nabiera osobistego, wcielonego kształtu. Dalej Psalmista używa zwrotu lachzot, który oznacza nie zwykłe patrzenie, lecz wpatrywanie się z uwagą, chłonięcie blasku, a finał psalmu brzmi jak wezwanie do czuwania, bo qaweh to aktywne oczekiwanie, napięcie wiary, niczym lina łącząca człowieka z Bogiem.
Ewangelia: Mt 9, 27-31
Motyw światła obecny jest też w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus, przywracając niewidomym zdolność widzenia, wprowadza ich w życie, w jasności. Spełnia się tym samym proroctwo Izajasza dotyczące niepełnosprawnych, którzy obdarzeni są tym pierwiastkiem życia, przez brak którego podobni byli do umarłych. Jezus – Jeszua, wcielone zbawienie jest dla nich źródłem światła, które nie tylko rozprasza mrok, lecz nadaje sens, orientację i pełnię życia. Światło to przekracza wymiar czysto zmysłowy. Jest ono objawieniem prawdy o człowieku i o Bogu, ocalającym poznaniem, które usuwa niewiedzę i prowadzi ku życiu w pełni. Ciemność oznacza tu nie tyle brak wzroku, ile zagubienie, samotność i śmierć – dlatego dar widzenia staje się obrazem odkupienia. Uzdrowienie to dokonuje się w przestrzeni wiary, która otwiera na przyjęcie daru. Podobnie jak światło, promienieje ono nieustannie ze Źródła – nie ma żadnego warunku, poza chęcią skorzystania z niego. Splata się tu postrzeganie materialne z niematerialnym, prowadząc do pełnej przemiany w bliskości z Bogiem. W przestrzeni wiary człowiek pozwala się światłu przeniknąć i odmienić. Jest to odpowiedź serca, które samo nie wytwarza światła, lecz je przyjmuje i niesie dalej.




Co? Gdzie? Kiedy?
