W wołaniu Piotra jest cała jego wiara i ufność. Niech taki sam krzyk wzniesie się z głębin naszego serca. Trwajmy w nadziei, że Pan nie dozwoli nam zatonąć.

Wtorek, XVIII Tydzień zwykły – Dzień Powszedni albo wspomnienie rocznicy poświęcenia rzymskiej Bazyliki Najświętszej Maryi Panny
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Agnieszka Wawryniuk
Pierwsze czytanie: Lb 12, 1-13
Dzisiejsze czytanie pokazuje, że Izraelici szemrali nie tylko przeciw Bogu, ale też przeciwko sobie. Bohaterów czytania łączyły więzy krwi, co jednak tym bardziej nie przeszkodziło Aaronowi i Miriam w traktowaniu Mojżesza bez należytego szacunku. Krytykowali to, że wybrał sobie ciemnoskórą żonę z obcego plemienia, ale poddawali też w wątpliwość Jego relację z Bogiem. Mojżesz postąpił dojrzale: nie tłumaczył się ze swoich decyzji, ani nie wywyższał z powodu swego wybrania, co faktycznie świadczy o jego skromności. Kiedy na Aarona i Miriam przyszła kara, o pomoc zwrócili się do tego, którego krytykowali.
To czytanie każe nam zwrócić uwagę na słowa, które wypowiadamy o innych. Ileż w nas osądów, oceniania, dezaprobaty i poddawania w wątpliwość cudzych umiejętności, intencji, powołania, czy kompetencji? A co by było, gdybyśmy za nasze nierozważne słowa byli każdorazowo i natychmiast karani? Kto nam dał prawo co osądzania bliźnich? Bóg stanął po stronie obmawianego Mojżesza a nie tych, którzy go krytykowali. Pomyślmy dziś o każdym wypowiadanym przez nas słowie. Nie po to otrzymaliśmy dar mowy, by innych obrażać i oceniać, by okazywać wzgardę czy niechęć. Z każdego słowa zdamy kiedyś rachunek przed Bogiem.
Psalm responsoryjny: Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 12-13
Dzisiejszy psalm jest modlitwą pokutnika. Warto powtarzać go nie tylko przed spowiedzią, ale także wtedy, gdy chcemy przeprosić Boga za nasze winy i prosić Go o miłosierdzie. Tylko On może przebaczyć nam grzechy i na nowo przywrócić w nas stan łaski uświęcającej. Psalmista otwarcie przyznaje się do popełnionego zła. Jest świadomy, że grzechy są nie tyle i nie tylko skazą na naszym sercu, ale nade wszystko przekroczeniem woli Bożej, wystąpieniem przeciwko Bożym zamysłom i zasadom. Świadomość popełnionego zła jest bardzo ważna. To punkt startowy do nawrócenia. Prośmy Boga, by uzdrawiał nasze sumienia i uzdalniał je do rozpoznawania tych sytuacji, w których wystąpiliśmy przeciwko Niemu. Niech dbanie o czystość serca będzie dla nas czymś priorytetowym. Dziękujmy Panu za dar spowiedzi i korzystajmy z niej jak najczęściej.
Ewangelia: Mt 14, 22-36
Czwarta straż nocna obejmowała czas od godziny 3.00 do 6.00 nad ranem. To trudna pora dla człowieka, który w tym momencie z jakichś powodów nie śpi. Ciało odmawia współpracy, czujemy słabość, niepokój. Apostołowie w dzisiejszej scenie byli zmęczeni minionym dniem oraz całonocnym wiosłowaniem i walką z wiatrem na jeziorze. Czy to dziwne, że w tym umęczeniu nie rozpoznali Jezusa? Z nami bywa podobnie. Znużeni codzienną pracą, obowiązkami i problemami, zdecydowanie łatwiej poddajemy się lękom, strachowi i nieracjonalnym myślom. Jak dobrze, że w to epicentrum naszych życiowych burz i walk przychodzi Jezus! Jak dobrze, że możemy prosić Go o ratunek. On może nas uzdolnić do chodzenia po tym, co ma moc nas zatopić i pochłonąć. Będziemy umieli chodzić po wodzie naszych problemów, zmagań i trudów jednak tylko wtedy, gdy bardziej skoncentrujemy się na Jezusie, niż na tym, co nas niszczy. A kiedy nie damy rady? On nas ocali, tylko trzeba wołać: Panie, ratuj! Czasem pozostaje już tylko taka modlitwa. Czasem na długie pacierze nie ma już sił, ani czasu. W wołaniu Piotra jest cała jego wiara i ufność. Niech taki sam krzyk wzniesie się z głębin naszego serca. Trwajmy w nadziei, że Pan nie dozwoli nam zatonąć.





Co? Gdzie? Kiedy?
