Czuwać to znaczy być gotowym na spotkanie z Panem. Tą ewangeliczną oliwą może być życie w stanie łaski uświęcającej, wierność modlitwie i powołaniu, przestrzeganie przykazań, praktykowanie miłości bliźniego.
.jpg)
Sobota, XVIII Tydzień zwykły – Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, dziewicy i męczennicy, patronki Europy
komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Agnieszka Wawryniuk
Pierwsze czytanie: Oz 2, 16b. 17b. 21-22
Bóg chce być blisko nas, chce z nami być i do nas mówić. Jego głos jest najbardziej słyszalny w miejscach, w których króluje cisza i gdzie nie ma ludzi. Każdemu z nas, raz na jakiś czas potrzebne jest pewne odosobnienie, w którym moglibyśmy nabrać dystansu do tego, czym i w czym żyjemy. To wielka łaska! To nie żaden luksus, ale konieczność. To wtedy Bóg pragnie nam przypomnieć: Ty jesteś mój, a Ja twój. W przestrzeni odosobnienia chce nam przypominać o swojej sprawiedliwości i prawie, o miłości i miłosierdziu a także o swojej wierności. To wszystko jest nam bardzo potrzebne, by na nowo uczynić Boga punktem odniesienia. W świecie relatywizmu, bezprawia, nienawiści, obojętności i bezbożnictwa mamy prawo czuć się zagubieni i zagrożeni. Tracimy pewność siebie i czujemy się osamotnieni, ale Bóg nieustannie wychodzi do nas i mówi do naszego serca. Przywołuje nas do siebie i daje się poznać. Okazuje nam wierność, pomimo naszych grzechów. Dzisiejsze czytanie każe nam zapytać siebie o to, jakie miejsce dajemy Panu w naszym życiu. Czy On jest dla nas najważniejszy? Niech odkrywanie Jego obecności i bliskości będzie dla nas powodem do radości i umocnieniem we wszystkich życiowych zmaganiach.
Psalm responsoryjny: Ps 45 (44), 11-12. 14-15. 16-17
Bóg pragnie naszego piękna! Warto tę prawdę odkryć i przyjąć w naszym życiu. Ten, który jest źródłem wszelkiego dobra, chce uczynić nas pięknymi w miłości, służbie i ufności. Boże piękno nigdy nie przemija, nie starzeje się, ani nie ulega zniszczeniu. Im bardziej jesteśmy przy Panu, tym bardziej jesteśmy przemienieni. Jesteśmy zaproszeni, by być pięknymi Jego pięknem! To znaczy, że mamy być podobni do Niego we wszystkim! To od Boga mamy uczyć się, jak kochać, przebaczać, słuchać, wspierać innych, jak służyć i jak myśleć. Piękno duszy uwidacznia się także w ciele, w twarzy i oczach. Nic i nikt go nie zakryje, ono promieniuje na innych i zachwyca tych, którzy na nie patrzą. Pielęgnujmy nasze piękno trwając w bliskości Boga – w zaufaniu Jego woli, w miłości względem Niego i w przekonaniu, że tylko z Nim osiągniemy świętość i niebo.
Ewangelia: Mt 25,1-13
Czy roztropne panny były samolubne, bo nie chciały pożyczyć oliwy swoim współtowarzyszkom? Nie! Ta scena pokazuje, że pewnych spraw nie możemy wykonać za innych. Nie wyręczymy innych w wierze, w modlitwie, w miłości, w praktykowaniu ewangelii. Owszem, jesteśmy wezwani do jedności, współdziałania, budowania wspólnoty i pomagania sobie nawzajem, ale niektóre rzeczy, mówiąc nieco potocznie, wykonujemy na własny rachunek. Każdy z nas jest zaproszony do czuwania nad własną duszą. Tak, możemy za kogoś się pomodlić, zachęcić do praktykowania, czy upomnieć tego, kto coraz bardziej mija się w Bogiem, ale nie nawrócimy się za niego.
Czuwać to znaczy być gotowym na spotkanie z Panem. Tą ewangeliczną oliwą może być życie w stanie łaski uświęcającej, wierność modlitwie i powołaniu, przestrzeganie przykazań, praktykowanie miłości bliźniego. Nasza śmierć będzie swoistymi godami. To, czy wpuszczą nas na to wieczne wesele w dużej mierze będzie zależało od nas. Z czym pójdziemy przed Boży tron? Co będziemy nieśli w naszych rękach? Żyjmy tak, aby kiedy nadejdzie ten moment, nikt z nas nie usłyszał: nie znam cię. Bóg chce, byśmy w wieczności zaświecili Jego chwałą.





Co? Gdzie? Kiedy?
