Dzisiejszy artykuł wypływa, nomen omen, z sąsiedztwa.

fot. Freepik
Będzie o wodzie, bo mieszkam blisko warszawskich filtrów. Od jakiegoś czasu możemy w wielu miastach Polski pić kranówkę. Domyślam się, że w wielu domach jest to kwestia dyskusyjna. Jedni piją bez oporów, innym nie smakuje. Czy woda powinna smakować? Będąc miłośnikiem dobrej kawy, uważam, że tak. Najlepsza woda to ta neutralna – jeśli ktoś ma wyczulony węch lub kubki smakowe, to wyczuje, że woda z kranu, mimo że zdatna do picia, ma specyficzny smak, który wpływa na nie tylko smak kawy czy herbaty, ale i na ogólną ochotę do jej picia. A wtedy pozostaje nam zainwestować w wodę butelkowaną lub filtr do wody.
Nie jestem gadżeciarą, ale sprawa filtru jest ważna. Możemy kupić zwykły dzbanek filtrujący wodę – i to już jest coś. Dzbanek usuwa nieprzyjemny smak i zapach z wody oraz kamień kotłowy, podnosi nieco pH wody i wzbogaca ją w jony magnezu. Filtry to dość ekonomiczne rozwiązanie, ale należy pamiętać o regularnej ich wymianie i dokładnym myciu dzbanka przed napełnieniem. Skoro ma on ciągły kontakt z wodą, to łatwo tworzy się w zagłębieniach grzyb.
Drugie rozwiązanie to filtr o odwróconej osmozie. Wydaje się, że najskuteczniejszy obecnie na rynku, bo zostało stwierdzone, że usuwa nawet pestycydy. Przy wodzie ze studni głębinowej znajdującej się w pobliżu pól uprawnych może mieć to znaczenie. Specjalna membrana pracuje na poziomie molekularnym, co pozwala na redukcję metali ciężkich i rozpuszczonych soli. Mikrobiologicznie stanowi barierę fizyczną dla pasożytów, bakterii i większości wirusów. System filtrowania wody przez odwróconą osmozę wymaga zamontowania specjalnego urządzenia. Zazwyczaj montuje się go pod zlewem. Dodatkowo trzeba umieścić na zlewie specjalny kranik lub zamontować baterię trójdrożną lub czterodrożną. Oczywiście o skuteczności przesądza dbałość o higienę instalacji i wymiana filtrów co 6–12 miesięcy, a co 2–5 lat membrany. W zamian otrzymujemy kawę o smaku kawy, herbatę bez osadu oraz krystalicznie czystą i miękką wodę. Dodatkowo poszczycimy się tytułem wzorowego ekologisty, bo plastikowe butelki po wodzie znikną z naszego domu.
Są jeszcze filtry nakranowe. Te składają się z siatki usuwającej mechanicznie większe cząstki: piasek, rdzę i osady, bloku z aktywowanego węgla, który usuwa chlor, pestycydy, lotne związki organiczne i niektóre metale ciężkie, oraz z membrany, która wychwytuje mniejsze cząsteczki i poprawia czystość fizyczną wody. Jednak podstawową wadą takiego filtra jest to, że nie eliminuje on kamienia kotłowego. Oznacza to, że herbata zaparzona z tak przefiltrowanej wody będzie zostawiała osad na naczyniach.




Co? Gdzie? Kiedy?
