21 stycznia
środa
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Koniec świata!

Ocena: 5
174

Spora grupa nastolatków twierdzi, że tylko ich cyfrowy przyjaciel ma czas, żeby ich wysłuchać.

fot. cottonbro studio | pexels.com

„Koooniec świaaata!” – powtarzał z charakterystycznym kresowym zaśpiewem stróż Popiołek w kultowym serialu „Dom” w reżyserii Jana Łomnickiego (czy ktoś to jeszcze pamięta?). Podobne słowa cisną mi się na usta, kiedy czytam o coraz popularniejszej wśród młodzieży instytucji „cyfrowego przyjaciela” (AI Buddy). Na rynku pojawiają się nowe aplikacje wykorzystujące sztuczną inteligencję do tworzenia postaci dających poczucie kontaktu z człowiekiem. Coraz większa grupa osób zaczyna traktować je jak przyjaciela, któremu można zwierzyć się, porozmawiać czy poprosić o radę. Chyba faktycznie – po adopcji psów i kotów czy modzie na „psiecko” jest to kolejny krok w kierunku końca znanego nam dotąd świata, gdzie przyjaźń i miłość uchodziły za relacje dostępne jedynie ludziom.

Autorzy opracowań nie są zgodni w ocenie tego zjawiska. Jedni widzą w nim lekarstwo na plagę samotności, drudzy – wyrafinowane placebo, które przyczyni się do pogłębienia izolacji i wyobcowania społecznego. Smutne jest to, że spora grupa nastolatków twierdzi, że tylko ich cyfrowy przyjaciel ma czas, żeby ich wysłuchać, wesprzeć czy im doradzić. Z drugiej strony to zrozumiałe, bo przecież, jak twierdzą autorzy badań: „atrakcyjność AI jako towarzysza nie jest przypadkowa”, a producenci planują ich „precyzyjną architekturę zaprojektowaną tak, by zaspokajać nasze najgłębsze potrzeby psychologiczne”. Dlatego AI jest słuchaczem idealnym, który nie ocenia, nie przerywa, jest zawsze miły i spolegliwy. W dodatku zawsze ma czas i w dowolnym momencie można go wyłączyć.

Ta łatwość komunikacji powoduje, że u osób korzystających z tego typu rozwiązań następuje zanik „mięśni społecznych”: umiejętności rozwiązywania konfliktów, odczytywania mowy ciała czy budowania kompromisu. W rezultacie zwłaszcza ludzie doświadczający trudności społecznych mają skłonność do uciekania w relacje z botem, tym bardziej że autorzy dbają o to, żeby głos, intonacja, a często również obraz stwarzał jak najdoskonalsze pozory kontaktu z żywą osobą. Znane są już przypadki uzależnień emocjonalnych od relacji z awatarem AI. Coraz bardziej realne staje się więc zakochanie w zbiorach algorytmów i ucieczka w ten substytut więzi, by uniknąć trudu budowania rzeczywistych relacji ludzkich. A wtedy koniec świata już naprawdę bliski.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Doradca rodzinny, moderatorka Akademii Familijnej, mama dziesięciorga dzieci


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Środa, wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
II Tydzień zwykły
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ewangelia: Mk 3, 1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły



ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

Pod koloratką - kanał na YouTube



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter