Jadąc z lotniska w Ankarze do centrum tureckiej stolicy, mijamy niedawno wybudowane domy, a wśród nich świątynie – tyle że nie kościoły, ale meczety. Bo w Turcji dominują muzułmanie, chrześcijan jest niewielu. Do tego właśnie kraju miał wyruszyć z pielgrzymką Leon XIV.

Niewielki fragment Turcji, rządzonej twardą ręką przez Recepa Tayyipa Erdo?ana, położony jest w Europie, ale większość jej terytorium to Azja. Czy aspirująca w przeszłości do Unii Europejskiej Turcja jest bardziej zachodnia, czy wschodnia? Na to pytanie nie da się łatwo odpowiedzieć. Na pewno chce być mocarstwem regionalnym – i takim już się stała. Ma drugą co do liczebności armię w NATO (USA pierwszą, a Polska trzecią). Ale muzułmańskie społeczeństwo przywiązane jest raczej do tradycji Wschodu. Na dokładkę obok 15–20 mln Kurdów żyją tam blisko 3 mln syryjskich uchodźców. Trzeba jednak pamiętać, że to w Stambule urzęduje patriarcha ekumeniczny, zwierzchnik wielu Kościołów prawosławnych całego świata.
MUZUŁMANIE I PATRIARCHAT
Oficjalnie powodem, dla którego UE przerwała rozmowy akcesyjne z Turcją, było nieprzestrzeganie praw człowieka w tym kraju. Ale w znacznej mierze chodziło też o obawę przed przyjęciem kraju muzułmańskiego. Nawet jeśli nie mówimy o islamie wojującym.
Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu drukowanym
Idziemy nr 48 (1043), 30 listopada 2025 r.
całość artykułu zostanie opublikowana na stronie po 06 grudnia 2025




Co? Gdzie? Kiedy?
