Wszystko przypomina, że tu była Polska: katedra z sarkofagami królów, domy, w których mieszkali i tworzyli poeci, groby bohaterów na Rossie i polska mowa na ulicach.

W atmosferze zabytkowych kamienic, uliczek z kocimi łbami, dzwonów bijących na „Anioł Pański” czas jakby się zatrzymał. Miejscową młodzież mówiącą po polsku z zaśpiewem, ubraną w stroje regionalne można spotkać w święta kościelne i narodowe na ulicach przy Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie. W to miejsce zwykle pierwsze kroki kierują przybywający licznie pielgrzymi. Potem najczęściej udają się do kościoła Świętego Ducha, gdzie umieszczony był pierwszy obraz „Jezu, ufam Tobie”, malowany wg wskazówek św. Faustyny. Dziś w kościele jest kopia, a oryginał przeniesiono do Sanktuarium Jezusa Miłosiernego na starówce, gdzie trwa całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu.
BERŁO, PIÓRO I ORGANY
Wilno to miasto licznych i pięknych kościołów. Tym najważniejszym jest znajdująca się w historycznym centrum miasta archikatedra, rozmachem przypominająca włoskie świątynie.
Jan Paweł II, przybywając we wrześniu 1993 r. na Litwę, pielgrzymkę rozpoczął właśnie od bazyliki archikatedralnej św. Stanisława i św. Władysława. To symbol chrystianizacji Litwy. Po zaślubinach królowej Jadwigi z Jagiełłą, który przyjął chrzest w 1386 r., ustanowione zostało biskupstwo wileńskie i wzniesiona pierwsza drewniana katedra. Obecna, pochodząca z XVII w., pamięta synody, pogrzeby biskupów, rodziny królewskiej i magnatów. W mauzoleum znajdują się groby Aleksandra Jagiellończyka, Barbary Radziwiłłówny i Elżbiety Habsburżanki, a także serce Władysława IV Wazy. Wśród 11 kaplic barokowym kunsztem zachwyca ta z sarkofagiem św. Kazimierza Królewicza. Inicjatorami jej utworzenia w latach 1623–1636 byli królowie Zygmunt III i Władysław IV.
Gdyby mury mogły mówić, to historię Wilna dobrze opowiedziałby założony w 1579 r. Uniwersytet Wileński, gdzie studiowali m.in.: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki czy Czesław Miłosz. Powstał z przekształconego kolegium jezuickiego, dzięki wsparciu króla Stefana Batorego. Największy z dziedzińców nosi imię pierwszego rektora, ks. Piotra Skargi. Znajduje się przy nim kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, z rokokową fasadą, pełniący funkcję świątyni akademickiej. Wrażenie robi ołtarz główny, utworzony z 10 połączonych ze sobą rokokowych ołtarzy z kolumnami. We wnętrzu znajduje się mnóstwo pamiątek narodowych, tablice upamiętniające wybitnych Polaków, Tadeusza Kościuszkę czy Antoniego Edwarda Odyńca, popiersie Mickiewicza, marmurowe epitafium z brązową rzeźbą Władysława Syrokomli.
Organistą w tym kościele był Stanisław Moniuszko. Ślady kompozytora znajdujemy też w innych punktach miasta. Tablica przy ul. Niemieckiej, informująca, że tu mieszkał i pracował nad operą „Halka”, na skwerku przy kościele św. Katarzyny popiersie, a w dzielnicy Zwierzyniec ulica jego imienia.
Spośród romantyków najwięcej w Wilnie śladów Mickiewicza. Przy ul. Bernardin? 11, gdzie mieszkał i tworzył, można zwiedzić muzeum z mnóstwem pamiątek. Obok kościoła św. Anny, blisko muzeum, zobaczymy pomnik poety, a nieopodal Ostrej Bramy – odtworzoną „celę Konrada” – miejsce, w którym więziony był Mickiewicz za przynależność do filomatów. W rzeczywistości cela, w której przebywał od 23 października 1823 r. do 21 kwietnia 1824 r., mieściła się w klasztorze bazylianów. Przy ul. Didžioji 22 oznaczono tablicą ostatnie lokum, w którym mieszkał przed zsyłką na Syberię.
Wilno to miasto Miłosza: tu chodził do gimnazjum, studiował i tworzył w latach 1920–1937. Bywał często w „celi Konrada”, gdzie w dwudziestoleciu międzywojennym mieściła się siedziba Związku Literatów Polskich, a słynne środy literackie skupiały elity intelektualne.
Spacerując, na frontonach domów często można zobaczyć tablice mówiące o innych poetach i pisarzach związanych z Wilnem. Ta na budynku przy ul. Zamkowej, w pobliżu uniwersytetu, przypomina, że mieszkał tu Józef Ignacy Kraszewski. Za udział w konspiracji przedpowstaniowej i kontakty m.in. z Joachimem Lelewelem Kraszewski w 1830 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu przygotowanym przez władze carskie w klasztorze kanoników laterańskich przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła na Antokolu.
Na podwórzu domu przy Zamkowej (Pilies 22), nad tablicą z napisem: „Tu mieszkał Słowacki”, znajduje się popiersie poety na skrzydłach łabędzich. Jedna z ulic nazwana została nazwiskiem drugiego wieszcza, który w Wilnie mieszkał w okresie gimnazjum, a potem podczas studiów na uniwersytecie.
ROSSA I PONARY
Obowiązkowym celem odwiedzin są cmentarz i miejsce niemieckich zbrodni. O dziejach wybitnych Polaków i polskim bohaterstwie opowie Rossa, położona na stoku zadrzewionego wzgórza, z tarasowo układającymi się prostymi nagrobkami. Można tu znaleźć groby Syrokomli, Lelewela, rzeźbiarza Antoniego Wiwulskiego, malarza i rysownika Franciszka Smuglewicza, Euzebiusza Słowackiego – ojca poety, i wielu innych, którzy mieli wpływ na kulturę, naukę i życie społeczne. Spoczywają tu ochotnicy walk o Wilno z lat 1919–1920 oraz żołnierze, którzy w 1944 r. w operacji „Ostra Brama” walczyli o zdobycie miasta. W środku kwatery żołnierskiej znajduje się okazała płyta nagrobna, a przy niej mnóstwo zniczy. Tu wystarczy napis: „Matka i Serce Syna”. Życzenie marszałka Józefa Piłsudskiego zostało spełnione – jego serce spoczęło obok matki i wśród żołnierzy, którzy w 1919 r. jemu „jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili”.
Grobów tysięcy Polaków z czasów II wojny światowej nie znajdziemy na żadnym z wileńskich cmentarzy. Trzeba udać się do Ponar, które dziś są dzielnicą Wilna – Paneriai, a historią przypominają podwarszawskie Palmiry. Zachowało się tu kilka gigantycznych dołów o kilkudziesięciometrowej średnicy, porozrzucanych w lesie, przez który biegnie linia kolejowa. Obeliski i tablice przypominają, że rozstrzelano tu ponad 100 tys. ludzi z Wileńszczyzny. Większość stanowili Żydzi. Wstrząsające wrażenie wywołuje w jednym z dołów maszyna do transportowania ekshumowanych zwłok, które palono przed końcem wojny dla zatarcia śladów. Popioły spalonych ok. 70 tys. ofiar, zmieszane z piaskiem, rozsypywano w okolicznych rowach.
Osobno usytuowana jest „polska kwatera” – w kamiennym okręgu znajduje się krzyż, a na tablicach – nazwiska pomordowanych, których tożsamość udało się ustalić. Wśród rozstrzelanych byli uczniowie wileńskich gimnazjów, harcerze, przedstawiciele inteligencji, księża, profesorowie, żołnierze AK. Jedni to osoby skazane na śmierć decyzją niemieckich sądów, inni – zatrzymani podczas łapanek i zakładnicy brani spośród polskich elit na podstawie list proskrypcyjnych przygotowanych przez litewską policję Sauguma.
W Wilnie, także tym z trudną historią, można poczuć się swojsko. I chcieć tam powracać.


Co? Gdzie? Kiedy?



