Powszechne zainteresowanie się genealogiami nie przekłada się na fascynację spisem genealogicznym Pana Jezusa rozpoczynającym pierwszy rozdział Nowego Testamentu. Czy można zmienić ten stan rzeczy?

Święty Mateusz, autor pierwszej Ewangelii, pisał przede wszystkim do pierwszych chrześcijan przechodzących do Kościoła z judaizmu. Ich zakorzenienie w Starym Testamencie pozwoliło im dostrzec podobieństwo między genealogią Mateuszową a pierwszą genealogią na kartach Księgi Rodzaju, rozpoczynającą się od hebrajskich słów „księga rodowodu Adama” (Rdz 5,1). Podobieństwo wynika z greckich słów wprowadzających w genealogię Ewangelii Mateuszowej: „księga rodowodu Jezusa Chrystusa”. Wniosek jest więc prosty: Syn Boży jest nowym Adamem dającym światu nowe życie.
GENEALOGICZNI SYNOWIE
Święty Mateusz określa Pana Jezusa jako „syna Dawida, syna Abrahama”. Jest to odwrócona kolejność przodków, skoro Abraham żył długo przed Dawidem. Powód leży w tym, że synostwo w biblijnej genealogii nie zawsze oznacza bezpośrednie biologiczne pochodzenie syna od ojca. Czasami kilka pokoleń – czyli kilka imion – może być pominiętych, nawet jeżeli występuje formuła „był ojcem”. Bądź co bądź, „syn Abrahama” oznacza, że Chrystus w swej ludzkiej naturze wywodził się z narodu Izraela, jak pozostali Żydzi. Jednak nie każdy Żyd wywodził się z domu i rodu Dawida, a to jest rzecz fundamentalna w przypadku oczekiwanego Mesjasza. Zgodnie z proroctwem Mesjasz miał być potomkiem króla Dawida, a królestwo jego miało być utwierdzone na wieki (por. 2 Sm 7,16).
GENEALOGICZNE NIEWIASTY
Genealogia Mateuszowa zawiera tylko cztery kobiety. Piąta niewiasta pojawia się na końcu, ale jako małżonka Józefa, ostatniego mężczyzny w rodowodzie. Mamy zatem zasadniczo do czynienia ze spisem męskim. Wynika to z faktu, że Adam, pierwszy mężczyzna, nadał imię swej żonie, Ewie (por. Rdz 3,20). Mimo że otrzymała swą ludzką godność od Boga (por. Rdz 1,27), to jednak tożsamość rodową otrzymała od małżonka. Tak też dzieje się w przypadku ich potomków. Tożsamość rodowa lub plemienna przekazana jest po linii męskiej, jak to widać w genealogiach żydowskich.
Co zatem robią cztery niewiasty w Mateuszowej genealogii Mesjasza? Liczba 4 nawiązuje do czterech matriarchiń Izraela: Sary, Rebeki, Lei i Racheli, żon trzech patriarchów: Abrahama, Izaaka i Jakuba. Oznacza to, że czasy mesjańskie dają początek nowemu Izraelowi. Niemniej obecność w powyższej genealogii czterech kobiet jest zdumiewająca ze względu na ich życiorysy. Z jednej strony, wszystkie pojawiły się w kluczowych momentach historii Izraela. Z drugiej strony, każda była poganką lub przynajmniej związana z poganami; a trzy z nich nie były moralnie nieskazitelne: Kananejka Tamar przyjęła rolę nierządnicy, kananejka Rachab była nierządnicą, Rut wywodziła się ze wzgardzonych Moabitów, a Hetytka Batszeba cudzołożyła. Ewangelista nie podaje imienia tej ostatniej, lecz określa ją jedynie jako „żonę Uriasza”. To określenie jest drażniące, bo przywołuje ciężki grzech Dawida, czczonego jako najbardziej świątobliwego króla Izraela.
W ten sposób Mateusz przygotowuje czytelników do wybrzmienia faktu o dziewiczym poczęciu Syna Bożego w łonie Najświętszej Maryi Panny. On wie, że może to wywołać niedowierzające pytania, a nawet próbę skompromitowania Matki Chrystusa lub Jego samego. W związku z tym Ewangelista domyślnie zwraca Żydom uwagę: Skoro nie przeszkadza wam to, że król Dawid, którego uznajecie za wiecznego i najwspanialszego króla Izraela, był cudzołożnikiem, to dlaczego mielibyście podać w wątpliwość dziewicze ludzkie pochodzenie Pana Jezusa? Nic więc dziwnego, że piąta wspomniana przez Mateusza niewiasta (po zakończeniu genealogii) – Najświętsza Maryja Panna, różni się od poprzednich: wywodzi się z narodu Izraela i jest jedyną nową matriarchinią nowego Izraela, której Syn, dzięki małżonkowi Józefowi, zostaje wprowadzony w dom i ród Dawidowy.
CHRYSTUS, DAWID I LICZBY
Powyższe strategiczne działanie autora pierwszej Ewangelii wpisuje się w ogólny zamysł ukazania Syna Bożego jako nowego Dawida, czyli oczekiwanego Mesjasza. Podział genealogii na trzy grupy czternastu pokoleń odnosi się do imienia Dawida, składającego się z trzech hebrajskich liter, których numeryczna wartość wynosi 14. Poza tym trzy razy 14 daje 42, czyli to samo, co 6 razy 7, a zatem 6 razy liczby przymierza. Inaczej mówiąc, pojawienie się Pana Jezusa na świecie wprowadza ludzkość w kolejną epokę liczby przymierza (jakby siódmą, czyli liczbę przymierza). Bóg Ojciec za przyczyną Wcielonego Syna uzupełnia i spełnia to, co w Starym Przymierzu było zapowiedzią.
Epoka Nowego Przymierza w Osobie Pana Jezusa jest subtelnie ukazana przez Mateusza również za przyczyną pominięcia ważnego wydarzenia w historii Izraela. Mianowicie podsumowując trzy epoki składające się z trzech grup czternastu pokoleń, Ewangelista, po nawiązaniu do wygnania (przesiedlenia) babilońskiego, nie wspomina o powrocie z Babilonii. A przecież powrót ten był momentem decydującym prowadzącym do odbudowy świątyni i ożywienia wokół niej życia religijnego. Zamiast tego Mateusz pisze: „Od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń” (Mt 1,17). Przesłanie jest jasne: Powrót z wygnania babilońskiego ma miejsce nie tyle wówczas, gdy Izraelici wrócili z Babilonii do Ziemi Obiecanej, lecz wtedy, gdy Mesjasz przychodzi na świat, aby dokonać nowego wyjścia: już nie z fizycznego wygnania, lecz z wygnania spowodowanego przez grzech Adama i Ewy oraz ich – i naszego – wygnania z raju.
DRUGA GENEALOGIA
Genealogia Chrystusowa została spisana też przez św. Łukasza (por. Łk 3,23–38). Dla niego znamienną liczbą genealogiczną jest 7, czyli liczba przymierza. Pan Jezus pojawia się w tej genealogii jako 77. osoba po Adamie, jako Ten, który spełnia Stare Przymierze w Nowym (podwójna liczba 7). Mateusz rozpoczyna spis od Abrahama i posuwa się czasowo naprzód. Łukasz zaś zwraca się do szerszego grona, do chrześcijan pochodzenia pogańskiego, i z tego powodu jego genealogia sięga aż do Adama, ojca rodzaju ludzkiego. Z tej racji spis Łukaszowy jest dłuższy. Niemniej przy zestawieniu obydwu genealogii zauważa się rozbieżności, choćby w przypadku dwóch różnych imion dla ojca św. Józefa: u Mateusza jest to Jakub, a u Łukasza – Heli.
Pochylając się nad tym zjawiskiem, św. Augustyn zasugerował, że Józef był adoptowany w młodości, ponieważ jego biologiczny ojciec, Jakub, pierwszy mąż matki – zmarł, a matka-wdowa poślubiła kolejnego męża, Helego, który stał się prawowitym ojcem Józefa. Byłoby to wymowne rozwiązanie dylematu, ponieważ taki stan rzeczy stanowiłby zapowiedź, iż sam Józef, jako przybrany syn, miał się stać przybranym ojcem. Inne rozwiązanie polega na tym, że skoro św. Łukasz przedstawia dzieje dzieciństwa Chrystusa z perspektywy Matki Bożej, a Mateusz z perspektywy Józefa, to Heli w genealogii Łukaszowej miałby być teściem Józefa, czyli ojcem Najświętszej Dziewicy, uważanym za „drugiego ojca” Józefa w żargonie rodzinnym (podczas gdy ojcem biologicznym pozostawał Mateuszowy Jakub). A tradycyjne imię ojca Matki Bożej, Joachim, to nic innego, jak późniejsza zachodnia wersja hebrajskiego imienia tego człowieka – Jehojakim lub Jechojachin – często zastąpionego imieniem Eljakim lub Eljachin, a w skrócie „Eli” lub „Heli”.
Jednak żyjący w trzecim wieku historyk Juliusz Afrykański twierdził, że dotarł do informacji pochodzącej od krewnych Pana Jezusa, według której biologicznym ojcem Józefa był pochodzący od króla Salomona Jakub. Jego żona była wcześniej żoną zmarłego już przyrodniego jego brata, Heliego. Obaj przyrodni bracia wywodzili się od króla Dawida, chociaż Jakub od Salomona, a Heli od drugiego syna Dawida – Natana. Zagadka o rozbieżności genealogicznej rozwiązana.
ZNACZENIE NA DZIŚ
Genealogia mesjańska potwierdza Dawidowe pochodzenie Jezusa-Mesjasza. Sygnalizuje znaczenie pamięci i tożsamości, bez których nie wiedzielibyśmy, skąd jesteśmy, kim jesteśmy i do czego Pan Bóg nas powołuje. Syn Boży przyszedł na świat jako oczekiwany Mesjasz, aby zbawić i dać dostęp do domu Ojca.
Przy obecnej tendencji oświatowej, aby nauka bazowała bardziej na doświadczeniach edukacyjnych, aniżeli na pamięci i dziedzictwie tożsamościowym, należy się zastanowić, czy nie trzeba wrócić do znaczenia biblijnej genealogii w edukacji. Fundamentem duchowego rozwoju jest uczenie się na mądrości i błędach przodków. Pozbawieni tożsamości i pamięci, będziemy skazani na błądzenie po omacku, podczas gdy Bóg już objawił i dał nam światło zbawienia.




Co? Gdzie? Kiedy?
