Dusza ludzka jest nieśmiertelna. Zmarli żyją i oczekują pełnego zjednoczenia z Bogiem. - mówi ks. Bernard Czerwiński, proboszcz parafii św. Feliksa z Kantalicjo w Warszawie i doktor teologii, w rozmowie z Barbarą Stefańską

Jak możemy wspomóc zmarłych?
Msza św., modlitwa i odpusty za zmarłych to najlepsza pomoc, jaką mamy w zasięgu ręki. Kościół od początku pielęgnował zwyczaj modlitwy za tych, którzy zakończyli ziemskie życie, więc dla chrześcijanina taka praktyka to coś naturalnego. Prosimy o to, by zmarli mogli się cieszyć szczęściem wiecznym, by w pełni posiedli życie wieczne.
W obecnym konsumpcyjnym świecie mało jest miejsca na modlitwę. Jednak gdy ktoś osobiście doświadczy śmierci bliskiej osoby, zaczyna inaczej patrzeć na rzeczywistość i nieraz jest to moment powrotu do modlitwy za zmarłych.
Modlitwa za zmarłych ma źródła biblijne?
Już w Starym Testamencie, w Księdze Machabejskiej czytamy o tym, jak Juda Machabeusz posłał zebrane pieniądze na ofiarę przebłagalną za żołnierzy poległych w bitwie, przy których znaleziono pogańskie przedmioty. Autor Księgi mówi, że Machabeusz postąpił w taki szlachetny sposób, bo wierzył w życie wieczne.
Kiedy chrześcijanie zaczęli obchodzić Zaduszki?
Obchody Dnia Zadusznego we współczesnej formie zapoczątkował św. Odylon, opat z Cluny w X w. Święto to rozpowszechniło się w kolejnych wiekach w Kościele. Ważnym momentem był rok 1915, kiedy to w czasie I wojny światowej zginęły miliony żołnierzy. Nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji; to był dramat, na który nie było prostej odpowiedzi. Wtedy papież Benedykt XV, na prośbę opata prymasa benedyktynów, rozszerzył wspomnienie wiernych zmarłych na cały Kościół i pozwolił kapłanom na odprawianie tego dnia trzech Mszy św. – jednej we własnej intencji, drugiej za wszystkich wiernych zmarłych, trzecią według intencji Ojca Świętego.
Modlimy się za konkretnych zmarłych, nie wiedząc, czy już są w niebie. Czy jeśli tam są, to nasza modlitwa „trafia” do innych dusz?
To jest merkantylny sposób postrzegania modlitwy, który prowadzi donikąd. Kiedy odmawiamy „Wieczny odpoczynek” czy inną modlitwę, reszta należy już do Pana Boga. Natomiast nikt nie pozostaje bez duchowego wsparcia, bo Kościół modli się za wszystkich zmarłych.
Dusze czyśćcowe – przez świętych obcowanie – również mogą nas wspomagać?
Wstawiennictwo dusz czyśćcowych wynika z nauki Kościoła i objawień. Czytamy o tym np. w „Dzienniczku” św. Faustyny. Pamiętajmy, że czyściec jest po stronie zbawienia – to nie jest trzecia możliwość, obok piekła i nieba. Dusze czyśćcowe czekają na zjednoczenie z Bogiem.
Zresztą mówimy o modlitwie za zmarłych, a jednak dusza ludzka jest nieśmiertelna. Oni żyją i oczekują pełnego spotkania z Bogiem.
A o czym nam przypomina Dzień Zaduszny?
O tym, że śmierć niczego nie kończy, wręcz przeciwnie – rodzimy się do życia wiecznego. Dlatego krzyż jest bramą zbawienia, gdyż to, co było zaplanowane jako unicestwienie, stało się źródłem życia. Tak naprawdę całe ziemskie życie przygotowujemy się na moment wejścia do domu Ojca. Ale to Pan Bóg decyduje, kiedy przyjdzie śmierć. Nawet jeśli wydaje się nam, że ktoś umarł nagle, to może ten człowiek był na to przygotowany.
Wzorem śmierci – a w zasadzie rodzenia się do życia wiecznego – są męczennicy, gdyż oni umierali jak Chrystus. Ale to nie musi być męczeństwo krwawe. „Męczennik” oznacza „świadek” i – jak pisał Orygenes – męczennikiem jest także ten, kto całe życie jest wierny Ewangelii. W ten sposób przygotowuje się także na piękną śmierć. Tak jak św. Jan Paweł II, który mówił: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca”.
Od 1 do 8 listopada można uzyskać odpust zupełny i ofiarować go za osobę zmarłą. Wystarczy pobożnie nawiedzić cmentarz, przynajmniej w myśli pomodlić się za zmarłych i wypełnić zwykłe warunki uzyskania odpustu, którymi są:
- brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet powszedniego;
- stan łaski uświęcającej, czyli brak nieodpuszczonego grzechu ciężkiego;
- przyjęcie Komunii Świętej;
- odmówienie dowolnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego;
- odpust może być uzyskany tylko jeden raz danego dnia.



Co? Gdzie? Kiedy?
