25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Wtorek, IV Tydzień wielkanocny - Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski

441

Wbrew pozorom Jezusowa zachęta do znienawidzenia „swego życia na tym świecie” to nie namowa do przyjęcia postawy bojkotowania daru, jakim jest istnienie samo w sobie, ale wskazanie, by zerwać ze wszystkim tym, co związane bywa ze „światem w stanie buntu przeciwko Bogu”.

Teksty Czytań

Fot. Pixabay - CC0

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: ks. Piotr Lipiec

Pierwsze czytanie: Dz 1, 3-8

W dzisiejszym pierwszym czytaniu Jezus prosi swych uczniów, by pozostali w Jerozolimie, oczekując obietnicy Ojca. Zobowiązanie to zrealizuje się niezawodnie, ponieważ przekazane zostało im ono przez samego Syna. Wspólny posiłek kończy proces formowania apostołów i od tego czasu będą oni żyć nadzieją rychłego chrztu w Duchu Świętym. Dla nas czytających ten tekst dwa tysiąclecia później może być on rodzajem eschatologicznego proroctwa, dającego racjonalną nadzieję na powtórne wylanie się Ducha Świętego na końcu czasów: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą” (Jl 3, 1). Dokona się ono wkrótce, stąd konieczne wydaje się być nasze „pozostanie w Jerozolimie”. Świadectw tego przepełnionego tęsknotą za darami Ducha stabilitas loci możemy szukać w życiorysach świętych mnichów i mniszek – a w sposób mniej dosłowny – w licznych przykładach walki o zachowanie zgodnego z tradycją nauczania Kościoła: „Tradycja święta zatem i Pismo święte ściśle się ze sobą łączą i komunikują. Obydwoje bowiem, wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu” (Konstytucja Dogmatyczna o Objawieniu Bożym, Dei Verbum 9). Zachować właściwe sobie miejsce w Kościele, pozostać w bezruchu przenikniętym pewnością co do Bożych obietnic – być może to właśnie takiego apostolatu najbardziej potrzeba współczesnemu światu.

Psalm responsoryjny: Ps 126, 1-6

Suche strumienie Negebu także dzisiaj stanowią charakterystyczny element krajobrazu południowego Izraela. Negeb to w wolnym tłumaczeniu z języka hebrajskiego „wysuszona kraina”. Klimat tej części dawnego Królestwa Judy jest ekstremalnie gorący i suchy, pustynny, niemal pozbawiony jakichkolwiek przejawów życia. W okresie deszczowym, zwłaszcza w marcu i kwietniu, spękane koryta rzeczne i małe strumienie Negebu nagle ożywają, przekształcając się w rwące potoki. Psalmista, nawiązując do tego zjawiska, woła o deszcz Bożej łaski, który ożywi wyschniętą ziemię jego życia. Wyśpiewując ten psalm, pamiętajmy, że Bóg nigdy nie zapomina o swoim stworzeniu i w odpowiednim dla niego momencie „otwiera swą rękę, i wszystko co żyje, nasyca do woli”.

Drugie czytanie: Flp 1, 20c-30

Starożytni myśliciele patrzyli na śmierć jak na zjawisko neutralne, pozbawione negatywnego zabarwienia egzystencjalnego. Święty Paweł przedstawiał ją z kolei jako coś złego (por. 1 Kor 15, 26), a jednocześnie upatrywał w niej szansę na bezpośrednie spotkanie z Chrystusem. Stąd też w obliczu swojej śmierci zachęca on wspólnotę w Filippi, aby trwała w jednym Duchu w walce o zachowanie wierności Ewangelii. Wytrwałość w wierze i jednomyślność w wysiłkach pojmowane jako dary od Boga mają być pewnymi objawami udziału w dziele zbawienia. Co więcej, w swoim liście apostoł przeprowadza pewnego rodzaju apoteozę cierpienia, sugerując, że ono także jest wyznacznikiem Bożej łaski i szczególnym przywilejem. Współczesna teologia z wielką ostrożnością podchodzi do twierdzeń, jakoby cierpienie miało być Bożym darem lub znakiem specyficznego wybraństwa Bożego. Jakkolwiek nie ocenilibyśmy tej kwestii, należy przyznać, że doświadczenie cierpienia bywa dla deklarowanej słownie miłości wyjątkowym sprawdzianem oraz szansą dla osiągnięcia przez nią pełnej dojrzałości.

Ewangelia: J 12, 24-26

Ziarno obumierające w ziemi dla wydania obfitego plonu jest w Ewangelii obrazem Chrystusa przechodzącego ze śmierci do zmartwychwstania. Symbol ten stanowi jednocześnie wzór postępowania dla chrześcijan każdego czasu. Wbrew pozorom Jezusowa zachęta do znienawidzenia „swego życia na tym świecie” to nie namowa do przyjęcia postawy bojkotowania daru, jakim jest istnienie samo w sobie, ale wskazanie, by zerwać ze wszystkim tym, co związane bywa ze „światem w stanie buntu przeciwko Bogu”. Oznacza to, że podążanie za Jezusem nie jest możliwe w stanie permanentnej afirmacji życia egoistycznego, niezdolnego do złożenia z siebie jakiejkolwiek ofiary.

PODZIEL SIĘ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 czerwca

Wtorek, XII Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 7, 6. 12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter