27 maja
poniedziałek
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

I kto tu jest płytki?

Ocena: 0
2864
To smutne, że niektórzy aktorzy, których się lubiło, a nawet podziwiało w okresie PRL, w czasach III RP okazali się – jakby to powiedzieć – ciasno myślący, powtarzający „gazeto-wyborcze” dyrdymały. Po raz kolejny potwierdza się to, co pisał o autorytetach mądry dominikanin Józef Maria Innocenty Bocheński. Zauważył on, że zabobonem jest myślenie, iż jak ktoś jest wybitnym specjalistą w jakiejś dziedzinie, to ma coś istotnego do powiedzenia także we wszystkich innych dziedzinach. To prawda! Taki na przykład Daniel Olbrychski wspaniale zagrał w różnych filmach, ale jako komentator rzeczywistości społeczno-politycznej jest po prostu żenujący.

Ostatnio inny aktor, a mianowicie Jerzy Stuhr, stwierdził, że nasz katolicyzm jest płytki, niedouczony, fanatyczny. Chciałoby się zapytać: „nasz”, czyli czyj? Stuhra i dziennikarza, z którym rozmawiał? Jego syna, też aktora? Mój? Ich? Naszych mam? Naszych ojców? Tych, którzy przyjechali do Rzymu na kanonizację, z panem prezydentem (zwolennikiem metody in vitro) i premierem (zwolennikiem ideologii gender) na czele? Wszystkich, czyli stu procent katolików w Polsce? A może tylko 50 procent? I jak Jerzy Stuhr to zbadał i wyliczył, że wyszło mu, że płytki? Można też się zapytać, czy Stuhr bije się we własne piersi, czy jedynie wali w piersi innych, których z jakichś powodów nie lubi. Aktor nie doprecyzował swoich wywodów, ale przypominają mi się tutaj tacy, dla których przykładem głębokiego i otwartego Kościoła jest kompletnie pogubiony ks. Lemański.

To, co wytykane jest palcem jako „katolicyzm fanatyczny”, nie ma nic wspólnego z fanatyzmem, ale jest po prostu wiarą integralną, dla której „tak” znaczy „tak”, a „nie” znaczy „nie”
Oczywiście jest faktem, że statystyczna wiedza na temat chrześcijaństwa jest w Polsce raczej niska. Nie brakuje ludzi, którzy nie byliby w stanie wymienić poprawnie trzech Osób Boskich czy też czterech ewangelistów. A przecież taka wiedza to nie jest jedynie kwestia wiary, ale po prostu ogólnej, podstawowej kultury, bez której nie sposób zrozumieć polskiego i europejskiego dziedzictwa. Przypomina mi się opowieść pewnego wykładowcy Uniwersytetu Warszawskiego. Analizował ze studentami wiersz, w którym mowa była o 30 srebrnikach. Profesor ze zgrozą zdał sobie sprawę, że studenci nie kojarzą owych srebrników z historią opisaną w ewangeliach.

Albo taka Krystyna Janda, aktorka. Przejęta „męczeństwem” ks. Bonieckiego, któremu przełożony zakonny ograniczył występy medialne, oświadczyła, że skoro tak, to ona występuje z Kościoła katolickiego. Przy czym Janda powiedziała to, będąc ewangeliczką, a nie katoliczką. Rzeczywiście niedouczenie i poplątanie z pomieszaniem. Czy Stuhr między innymi tego rodzaju sytuacje miał na myśli, mówiąc o niedouczonym katolicyzmie?

Fenomen wiary polega m.in. na tym, że są wierni, którzy mają małą wiedzę religijną, ale mimo to ich wiara jest naprawdę głęboka, mądra, a przede wszystkim konsekwentna
Ponadto warto zauważyć, że fenomen wiary polega m.in. na tym, że są wierni, którzy mają małą wiedzę religijną, ale mimo to ich wiara jest naprawdę głęboka, mądra, a przede wszystkim konsekwentna. Bywają też tacy, którzy nawet studiowali teologię, ale wpadli w pułapkę katolicyzmu „tak, ale”, czyli katolicyzmu wybiórczego, prezentującego przemądrzałą płyciznę. Tego rodzaju katolicyzm pretenduje do miana otwartego i drwi z innych jako fanatyków. Jednak najczęściej bywa tak, że to, co wytykane jest palcem jako „katolicyzm fanatyczny”, nie ma nic wspólnego z fanatyzmem, ale jest po prostu wiarą integralną, dla której „tak” znaczy „tak”, a „nie” znaczy „nie”. Jest wiarą Prymasa Stefana Wyszyńskiego, wiarą ks. Jerzego Popiełuszki i Jana Pawła II.

W niektórych środowiskach dobry katolik to taki, który nieustannie przeprasza za Kościół, nie ma nic przeciwko tzw. małżeństwom homoseksualnym i cieszy się ze zwycięstwa chłopa przebranego za babę z brodą. Każdy inny to fanatyk. Tymczasem w Polsce nie ma żadnego problemu katolików fanatyków. Wręcz przeciwnie! Mamy problem katolików letnich, jakby uśpionych, dających sobie wciskać antychrześcijańskie ideologie. Mamy też coraz większy problem płytkich, nieoduczonych, fanatycznych wrogów Kościoła i zwyczajnych wartości.


ks. Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk@jezuici.pl
Idziemy nr 22 (454), 1 czerwca 2014 r.




PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Poniedziałek, VII Tydzień zwykły
Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się ubogim,
aby was ubóstwem swoim ubogacić.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 10, 17-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter